Podsumowanie ATP 2010: Robin Söderling

Robin Söderling choć źle zaczął sezon to po raz drugi był jedną z czołowych postaci męskiego tenisa. Szwed po raz drugi z rzędu osiągnął finał Roland Garros, a dzięki imponującej końcówce sezonu po raz drugi z rzędu zagrał w Finałach ATP World Tour.

W styczniu Robin odpadł w I rundzie w Chennai i w Australian Open. Był to jednak jedynie mały falstart. Od lutego w pięciu kolejnych turniejach doszedł co najmniej do ćwierćfinału zdobywając tytuł w Rotterdamie, zaliczając półfinały w cyklu Masters 1000 w Indian Wells i Miami oraz finał w Barcelonie. Przed Roland Garros Szwed mógł mieć kiepski humor, bo w Rzymie, Madrycie i Nicei wygrał w sumie jeden mecz. Jednak w Paryżu po raz drugi z rzędu doszedł aż do finału. Przed rokiem stał się pierwszym pogromcą Rafy Nadala w Paryżu, a przegrał z Rogerem Federerem. Tym razem było na odwrót: odprawił Szwajcara, a nie dał rady Hiszpanowi.

Do końca sezonu Söderling prezentował się imponująco. Zaliczył swój pierwszy ćwierćfinał Wimbledonu oraz drugi z rzędu US Open. Od Roland Garros w 10 na 12 rozegranych turniejów doszedł co najmniej do ćwierćfinału. Tuż przed londyńskimi finałami w Paryżu-Bercy zdobył swój pierwszy tytuł w cyklu Masters 1000 w półfinale pokonując Michaëla Llodrę po obronie trzech piłek meczowych (w finale łatwo rozprawił się z Gaëlem Monfilsem). W ten sposób Robin został pierwszym szwedzkim triumfatorem w Masters 1000 od czasu Thomasa Enqvista, który w 2000 roku wygrał turniej w Cincinnati w finale pokonując Tima Henmanna. Söderling został też piątym tenisistą, który w tym roku w drodze po tytuł bronił piłek meczowych. W hali O2 nie dał rady powtórzyć ubiegłorocznego półfinału (przegrał w grupie z Andym Murrayem i Federerem, a pokonał Davida Ferrera). Dzięki imponującej końcówce sezonu, po zwycięstwie w Bercy awansował na najwyższe w karierze czwarte miejsce w rankingu ATP, a w porównaniu z rankingiem za cały sezon 2009 poprawił się o trzy lokaty (sezon 2011 rozpocznie jako piąta rakieta męskich rozgrywek).

W porównaniu z wcześniejszymi sezonami Söderling uporządkował swój tenis taktycznie, bo dawniej w jego grze obecny był chaos i mnóstwo szarpaniny. Robin przez lata nie potrafił zapanować nad swoją głową i do ubiegłego sezonu był ciągle nieźle rokującym Szwedem, który miał na swoim koncie trzy wygrane turnieje. W ciągu sezonów 2009 i 2010 dysponujący potężnym forhendem i serwisem, już nie tak drewniany jak kiedyś (poprawił woleja) Robin wzbogacił się o kolejne trzy tytuły.

Po tym sezonie Szwed zakończył współpracę z finalistą Roland Garros 2000 Magnusem Normanem. Jego nowym szkoleniowcem został Claudio Pistolesi, z którym związał się na próbne trzy miesiące (do turnieju w Marsylii). Czy pod kierunkiem Włocha, który ostatnio wspomagał Niemca Michaela Berrera, mistrza challengera we Wrocławiu, a wcześniej znanego ze współpracy z tenisistkami Monicą Seles, Ai Sugiyamą i Anną Smashnovą mający trudny charakter Szwed zostanie piątym szwedzkim triumfatorem w Wielkim Szlemie (po Björnie Borgu, Matsie Wilanderze, Stefanie Edbergu i Thomasie Johanssonie)?

Oddaj swój głos na Sportową Publicystykę w konkursie Blog Roku 2010. Termin głosowania 11.01.2011 godz. 15:00 – 20.01.2011 godz. 12:00


pubsport.pl
Łukasz Iwanek

Lubartów, w 2009 roku ukończył studia na kierunku Ekonomia. Od 2009 roku pracuje w portalu SportoweFakty.pl, najczęściej cytowanym serwisie internetowym. Pisze tam o tenisie, ale interesuje się też piłką nożną i wieloma innymi dyscyplinami, jak lekkoatletyka, siatkówka, pływanie czy sporty zimowe. Od 2007 roku prowadzi bloga Sportowa Publicystyka.

http://sportowapublicystyka.blox.pl