Podsumowanie fazy grupowej EURO 2016

fot. PZPN/Łączy Nas Piłka

Czas płynie bardzo szybko. Zwłaszcza, gdy spędza się go na czymś przyjemnym. Choćby na oglądaniu piłkarskich mistrzostw Europy. Za nami już faza grupowa tego turnieju. Nie brakowało niespodzianek. Klasę pokazały nawet te drużyny, których prawdopodobnie zabrakłoby we Francji, gdyby nie poszerzenie składu imprezy do 24 zespołów. Z kolei kilka reprezentacji rozczarowało, choć nic nie wskazywało na to, że skończą swój udział w zawodach po trzech meczach. Teraz czas na to, co tygrysy lubią najbardziej. Przed nami faza pucharowa, w której przegrywający odpada.

GRUPA A

Faworytem tej grupy była grająca u siebie Francja. Trójkolorowi są bodaj najpoważniejszym kandydatem do zgarnięcia tytułu. Jednak w grupowej rywalizacji nikogo nie zachwycili. W meczu otwarcia opór stawiała Rumunia, ale podopieczni Didiera Deschampsa wyszarpali zwycięstwo. Trudną przeprawą było dla nich także spotkanie z Albanią. Dwa gole na wagę wyjścia z grupy padły w samej końcówce meczu. Na koniec Francuzi zanotowali remis ze Szwajcarią, co dało im pierwsze miejsce w grupie. Z drugiego awansowali Szwajcarzy, na których czekają teraz podopieczni Adama Nawałki. Albania, która pozostawiła po sobie całkiem dobre wrażenie, nie zdołała awansować. Dużym rozczarowaniem jest ostatnia pozycja Rumunii. Na pocieszenie pozostaje fakt, że przynajmniej Bogdan Stancu potrafi wykorzystywać  rzuty karne. W tym turnieju nie jest to takie oczywiste.

GRUPA B

Ta grupa miała niespodziewanego zwycięzcę. Chyba każdy upatrywał w tej roli Anglię. Jeśli już jakiś kataklizm miałby pozbawić tę reprezentację zwycięstwa, przypadłoby ono Rosji. Jednak ani kraj twórców piłki nożnej, ani Sborna nie znalazły się na szczycie grupy. Zrobiła to Walia, która przegrała tylko z Anglią, tracąc decydującego gola w doliczonym czasie. Pomogły jednak wygrana nad Słowacją i rozbicie słabiutkiej Rosji. Zespół Leonida Słuckiego jest chyba największym rozczarowaniem turnieju. Jego dorobkiem jest punkt wyszarpany w końcówce meczu z Anglią. Gwiazdą tej grupy został Gareth Bale. Po zawodniku Realu Madryt nie widać było zmęczenia, mimo że klub ze stolicy Hiszpanii wygrał Ligę Mistrzów, a klubowe granie do końca odbija się na formie piłkarzy. Anglia zdołała zająć drugie miejsce. Z trzeciego awansowała Słowacja, co z pewnością jest dla tej reprezentacji dużym sukcesem.

GRUPA C

To była grupa, która interesowała nas najbardziej. Działo się tak z racji tego, że występowała w niej reprezentacja Polski. Kadra Adama Nawałki sprawiła nam dużą przyjemność, nie przegrywając meczu i nie tracąc bramki. Zaczęło się od skromnego zwycięstwa z Irlandią Północną. Miało być trudno i było. Mimo że w drużynie Michaela O’Neilla brakuje gwiazd światowego formatu, jego podopieczni potrafią sprawiać problemy najlepszym. Ograli Ukrainę, stawiali opór Niemcom. Dzięki temu wyszli z grupy z trzeciego miejsca, co przed turniejem wydawało się nieprawdopodobne. Mecz z Niemcami był dla Polaków zupełnie inny od wcześniejszych piłkarskich potyczek z zachodnim sąsiadem. Tym razem nikt nie drżał ze strachu. Bezbramkowy remis przyjęto z małym niedosytem. Jeszcze kilka lat temu po remisie z Niemcami, wszyscy otwieraliby szampany. Na koniec, kiedy byliśmy niemal pewni awansu, pokonaliśmy Ukrainę 1:0. Nasza gra w tym meczu nie zachwyciła, ale najważniejsze jest przecież zwycięstwo. Niemcy wyszli z pierwszej pozycji przed naszą kadrą. Największym rozczarowaniem jest Ukraina, o której pisałem we wczorajszym tekście. Nie spodziewałem się po niej, że osiągnie wielki sukces, ale ostatnie miejsce w grupie, w dodatku bez strzelonego gola to wynik, o jakim współgospodarze poprzedniego EURO będą chcieli jak najszybciej zapomnieć.

GRUPA D  

Chyba najmocniejsza grupa mistrzostw. Faworytem była Hiszpania, która wygrywała dwa poprzednie turnieje o mistrzostwo Europy. EURO we Francji rozpoczęła od zwycięstw nad Czechami i Turcją. W decydującym o pierwszym miejscu meczu z Chorwacją, musiała uznać wyższość drużyny z Bałkanów. To Chorwaci, którzy wcześniej pokonali Turków i zremisowali z Czechami (mimo dwubramkowego prowadzenia) zajęli pierwszą pozycję, co sprawiło, że w turniejowej drabince zaszły kolosalne zmiany. Hiszpania także awansowała w przeciwieństwie do Turcji, której trzecia lokata nie dała przepustki i Czech, które okazały się najsłabszą drużyną w grupie.

GRUPA E

Duże wrażenie zrobili Włosi. To wielka piłkarska nacja, ale w tym roku chyba nie wielu liczyło na dobry wynik Italii. Jednak już w pierwszym meczu podopieczni Antonio Conte okazali się lepsi od Belgów, przez wielu uważanych za faworyta EURO. W następnym meczu odnieśli zwycięstwo nad Szwecją, co dało awans do fazy pucharowej. W ostatnim meczu grupowym Conte wystawił rezerwowy skład, który uległ Irlandii. Dzięki temu wspierani przez wspaniałych kibiców Irlandczycy uzyskali promocję do najlepszej szesnastki z trzeciego miejsca. Drugie przypadło Belgom, którzy na zakończenie grupowych potyczek wygrali ze Szwecją. Zlatan Ibrahimović nie zdołał pożegnać się z reprezentacją w efektowny sposób. Szwedzi po raz kolejny nie wychodzą z grupy na najważniejszej imprezie kontynentu.

GRUPA F

Wydawało się, że będzie to najsłabsza grupa. W rzeczywistości rywalizacja w niej przyniosła bardzo duże emocje. Bez problemów miała wygrać ją Portugalia. Ostatecznie zespół z Cristiano Ronaldo w składzie zajął dopiero trzecie miejsce, które ostatecznie dało awans do 1/8 finału. Niespodzianką jest też ostatnie miejsce Austrii. To właśnie ta drużyna miała być najmocniejsza w grupie obok Portugalii. Austriacy kapitalnie spisywali się w eliminacjach, ale w turnieju w ogóle nie było tego widać. Musieli zadowolić się zaledwie jednym punktem. Na szczycie grupy znaleźli się Węgrzy. Z racji zamiłowania do naszej Ekstraklasy kibicowałem Madziarom, wśród których nie zabrakło zawodników znanych nam na co dzień z rodzimych boisk. Reprezentacja Węgier pokonała Austrię, zremisowała z Islandią, a na koniec po niesamowitym widowisku podzieliła się punktami z Portugalią. Z drugiego miejsca wyszła Islandia, która w samej końcówce strzeliła gola na wagę zwycięstwa z Austrią. Ostatni mecz grupowy wreszcie był przełamaniem dla wspomnianego Ronaldo. Piłkarz Realu Madryt strzelił Węgrom dwa gole, dzięki czemu Portugalczycy pozostali w turnieju. W tej grupie chyba miały miejsce największe niespodzianki, bo na Węgry i Islandię wielu kibiców na pewno nie stawiało.

FOTO JAKUB PIASECKI / CYFRASPORT/ŁĄCZY NAS PIŁKA


pubsport.pl