Podsumowanie IO: komentatorzy TVP

Wczoraj zakończyły się XXX Letnie Igrzyska Olimpiskie. Pora zatem ocenić występ… komentatorów Telewizji Polskiej, którzy wybrali się do Londynu, by relacjonować zmagania sportowców.

Włodzimierz Szaranowicz (ceremonie otwarcia i zamknięcia, lekkoatletyka) – Królowa sportu była w TVP bardzo dobrze obsłużona. Szaranowicz komentował nieźle, świetnie buduje napięcie, znakomicie przeżywa emocje, w miarę dobrze orientuje się w świecie lekkoatletyki. Czasami przechodzi obok zawodów, przesadza z górnolotnością, ale ogólnie jego relacje wespół z kolegami obok na duży plus. 5

Przemysław Babiarz (ceremonie otwarcia i zamknięcia, pływanie, lekkoatletyka) – Jeśli chodzi o pływanie, gdy była taka możliwość oglądałem transmisje na Eurosporcie. Tam z komentarzem było lepiej – pan z amerykańskim akcentem, Sylwester Sikora i Maciej Bonecki  – młody, świetnie znający się na pływaniu i będący dobrze poinformowany. Ci dwaj stworzyli fajny duet, z humorem, luzem, ciekawostkami. Natomiast Babiarz w pojedynkę (dobrze , że nie dali mu Jana Wiaderka) i tak trzymał fason, nazbyt mocno rajcował się Polakami, ale i tak wypadł na pływaniu nieźle. Zdecydowanie lepiej poszło mu w królowej sportu. W parze z Markiem Rudzińskim genialnie opowiadali, wspominali dawne czasy, fajnie się ich słuchało. Szkoda, że tylko w sesji porannej. Żałuję tylko, iż nie usłyszałem jego słynnego: „I ciągnie Konrad 15 metrów pod wodą”. Za to raz na antenie wymsknęło mu się „o cholera, gdy jeden z zawodników złamał tyczkę. 5 –

Marek Jóźwik (lekka atletyka, kajakarstwo górskie)- O jego komentarzu przy kajakarstwie górskim można powiedzieć, że był co najwyżej poprawny. Przy lekkoatletyce czasami wkurza swoimi niecelnymi wywodami, sztampą, ale ogólnie lubię tego pana, sam nie wiem czemu. Nawet miło go się słucha, przekazuje dobre fluidy z Londynu. Jego ulubione powiedzenia to: „Jest mocny”, „To jest fajter”.  Posługuje się nimi przy wszystkich konkurencjach. Pan Marek, idąc jego leksyką, jest dobry. Swojski chłop. 4

Marek Rudziński  (lekka atletyka, koszykówka) – Chyba najlepszy transfer od paru lat dla publicznej. TVP znacznie wzmocniła swoje szeregi, ale jeszcze bardziej osłabiła konkurencję (w Eurosporcie  komentarz lekkoatletyki po odejściu Rudzińskiego zniżył loty). Zna się na królowej sportu,  nie przechodzi obok zawodów. Zaznajamia nas z ta piękną dyscypliną i przybliża jej historię Jak zwykle trochę niedoceniany ( dostawał praktycznie tylko poranne sesje), ale Rudziński świetnie się sprawdza na komentatorskim stanowisku i przysparza sobie nowych sympatyków. Zarzuca mu się brak emocji, faktycznie, trochę to kuleje, ale i tak to świetny sprawozdawca. 5

Piotr Dębowski  (siatkówka) – Gadał farmazony, ale nie trzeba było wyłączyć głosu. Umie się podniecać, lecz Tomasz Swędrowski, obecnie guru relacji siatkarskich, też potrafi ponieść się emocjom, ale wie, o co chodzi w siatkówce. Jego ciekawostki, informacje przeciągły się i przez to nie skupiał się na grze. Widać, że komentuje siatkówkę tylko od wielkiego dzwonu, gdyby było inaczej z pewnością dostałby lepszą notę. Mimo jego przeciętnego komentarza nie zniechęcam się do końca do tej osoby. Natomiast zaskoczył mnie  Mariusz  Szyszko. Nie pamiętam jego komentarza podczas wcześniejszych imprez. W Londynie wypowiadał się zwięźle, nawet dobrze odczytywał zamiary naszych zawodników, ujawniał mniej lub bardziej znane tajniki siatkówki. Nieźle się zaprezentował. Wracając do Dębowskego, to pewnie będzie komentował mecze Polaków na Igrzyskach do emerytury, a to raczej hiobowa wieść niż bardzo pozytywna informacja. 3-

Waldemar Heflich  (żeglarstwo) – Nie znam się na żeglarstwie ani troszkę, ale z tym panem miło oglądało się zawody. Nawet odróżniam poszczególne klasy w tej dyscyplinie, a to jest swego rodzaju sukces. Jego apostrofy do Zosi Klepackiej przejdą do annałów komentatorskich. Bardzo pozytywna persona. 5+

Maciej Iwański  (piłka ręczna, piłka nożna) – Wielka klapa. Praktycznie nic nie wnosi do transmisji, przy piłce ręcznej ryczy, wykrzykuję nazwiska zawodników, czasami tylko weźmie łyk wody i powie, co się działo w tym czasie, kiedy się darł. Beznadzieja x 2. Powinien  zająć się komentowanie albańskiej ligi kobiet – ranga widowiska adekwatna do poziomu komentatora. 1

Jacek Jońca  (tenis, tenis stołowy)- Jego flegmatyczność w tenisie jest jak najbardziej uzasadniona. Jednakże trudno go ocenić, bo nie wiele mówił. Może i dobrze? Troszkę na tenisie się zna. Para Jońca-Fibak wypadła nie najgorzej, choć do czołowych sprawozdawców tenisa w Polsce zabrakło znawstwa dyscyplina, ale Fibak jako tako te braki uzupełniał. U Pana Wojtka denerwowało mnie przechwalanie Radwańskiej, gdy grała beznadziejnie. Wracając już do samego Jońcy – często zapominał, że jego komentarz idzie do ludu, a nie tylko do pana Wojtka. Zamiast mówić: „proszę państwa”, wzdychał do Fibaka. Gdzieś czytałem, że ich relacja to konwersacja dwóch mnichów. Celnie. 3+

Jacek Laskowski (siatkówka, piłka nożna) – W porównaniu z Piotrem Dębowskim komentuje ochłapy, ale prezentuje się lepiej. Nader irytujące jest to, że tak dobry sprawozdawca futbolu relacjonuje przeciętne siatkarskie widowiska, ale to nie ode mnie zależy. Ani od Was. Tak czy owak, załoga TVP pozostaje w tyle za Laskowskim, nawet gdy jest niedoceniany przez szefostwo. Ale to widzowie wystawiają laurki, a taką, jaką ma Laskowski nie może się poszczycić wielu sprawozdawców w kraju nad Wisłą. 5+

Bartosz Heller (siatkówka plażowa) –  Zapchajdziura TVP. Dostał fajną dyscyplinę. 1/4 jego komentarza to wymawianie, wykrzykiwanie, przypominanie imion i nazwisk zawodników. Ale i tak nieźle się spisał, jeśli weźmiemy pod uwagę, że na co dzień jest wydawcą lub redaktorem wydania. Trochę o tej dyscyplinie wie, nieźle relacjonuje to, co dzieje się na boisku. 4+

Ryszard Łabędź (szermierka, koszykówka, łucznictwo) – Trochę nużący głos, ale zna się na dyscyplinach, które komentuje. Wkurzył mnie trochę tym, że tuszował porażki Polaków w szermierce, gadał bzdury, że pierwsza runda pechowa dla Polaków. Jaka pechowa, słabi byliśmy i odpadliśmy, nie żaden pech. Pech jest wtedy, gdy idąc ulicą cegła ci na głowę zleci. Wracając do Łabędzia, nie ma zbyt wielu wpadek, na pierwszy rzut oka to dobry sprawozdawca, na drugi z resztą też. 4

Ireneusz Nawara  (gimnastyka sportowa) – Komentuje dyscyplinę ( jak dla mnie z kosmosu) i wie o niej, chyba wszystko. Dla mnie zawodnik wykonuje salta ( jak na moją nomenklaturę gimnastyczną to najbardziej wyszukany  termin) w powietrzu, a dla tego pana jest to półtora śruby.  Wielka wiedza, pasja do tej dyscypliny. 6

Janusz Pindera (boks, tenis stołowy) – Klasa. O boksie wie więcej niż jest w sieci, świetnie orientuje się w  tym świecie, nawet gdy walczy zawodnik z Bermudów, zna jego biografię. Znakomicie odczytuje intencje bokserów, doskonale czyta ruchu zawodników, itp. Przy tenisie stołowym tez dobrze wypadł, znakomicie przygotowany do każdego występu, nienaganna dykcja, wielka erudycja. 6

Piotr Sobczyński  (ceremonie otwarcia i zamknięcia, kolarstwo szosowe, koszykówka, triathlon, hokej na trawie) – Nie jestem wielkim fanem jego komentarza, ale Sobczyńskiego do grona amatorów i ignorantów się nie zaliczam. Komentował dość niszowe dyscypliny, ale strasznie zaskoczył mnie przy kolarstwie. Jego relacja z Tour  de Pologne razem ze Skarulem była strasznie słaba, bardziej przypominał propagandę tego wyścigu niż fachowy komentarz. Ale na IO w parze z Wyrzykowskim był niezły. Sypał ciekawostkami, świetnie opowiadał o trasie wyścigu, nawet żartował, odchodził od wyścigu nie raz, ale to jeszcze lepiej. Ale niestety Wyrzykowski wróci do Eurosportu i Piotrek nadal będzie bezbarwny. 4+

Krzysztof Wyrzykowski (kolarstwo szosowe, kolarstwo torowe) – Wielka klasa. Przy kolarstwie szosowym rozluźnił Sobczyńskiego i świetnie prezentował informacje kolarskie. Jego wizytówka to frapujące dygresje, niekonwencjonalne stwierdzenia, humor, luz. Przyznam się bez bicia ? nigdy nie oglądałem kolarstwa torowego. Ale przy Wyrzykowskim zaciekawiła mnie ta dyscyplina, choć jest nudna jak cholera (szosowe ciekawsze, bo ładne widoki chociaż są). Jeżdżą ci ludzie w kółko, ale pan Krzysztof przybliżył nieco zasady, więc z względnym  zaciekaniem to oglądem.  A chwila, gdy korowód torowców prowadził pan w komicznym mundurku, jadąc na motorynce ? jak z dobrej komedii. Kurde, pisząc o Wyrzykowskim sam odchodzę od tematu, choć głównego nurtu, podobnie jak on, nie zaniedbuję 6

Bogusław Solecki (zapasy, judo) – Miłe zaskoczenie. Czasami jego materiały puszczają na koniec Sportu po Wiadomościach, ale ogólnie nie jest zbyt znany. Jest posiadaczem bardzo interesującego  głosu, oddaje emocje, które dzieją się na tatami. Zna się zarówna na judo i zapasach. Nie popełnia wpadek, ciekawie przedstawia obowiązujące zasady, jest na bieżąco w tych sportach. Sprawił, że z wielką chęcią oglądałem te sporty walki, nawet gdy walczył Pakistańczyk z Dagestańczykiem . 5+

Sebastian Szczęsny  (podnoszenie ciężarów) – Lubię jego komentarz przy wielu dyscyplinach. Przede wszystkim  nie drażni, a w wielu przypadkach wprowadza w odpowiedni nastrój. Na pewno jego zwroty do polskich zawodników ( „Dajesz, Dajesz”, „Trzymaj chłopie, trzymaj”) zapamiętamy na długo.  5

Dariusz Szpakowski  (kajakarstwo, wioślarstwo, piłka nożna) – On to ma klawe życie. Dostał buziaka od Grzegorza Kotowicza:

I miał komentować łatwe do ogarnięcia dyscypliny. Pomagali mu nieźli eksperci, pozostało zbudować dobrą atmosferę, emocjonować się dobrymi występami Polaków. A to Szpakowski umie najlepiej.  5

Współpraca: Krzysztof Sędzicki

Jedyne, z czym nie zgadza się Krzysztof, to ocena Macieja Iwańskiego. Swoje zdanie na jego temat wyraził w podsumowaniu Euro 2012 w TVP.


pubsport.pl
Bartosz Śliwicki
Uczeń gimnazjum, mieszkaniec Sompolna, fanatyk sportu. Lubi futbol w najwyższym wydaniu, ale nie gardzi biegami i skokami w zimę. Często ślęczy nad tenisem, namiętnie śledzi poczynania Radwańskiej i Janowicza. Pseudo-erudyta, nieokrzesany humanista, ministrant, ironista, leń i naczelny krytyk wszystkiego. Gustujący w refleksyjnych filmach oraz Depeche Mode. Żarliwy entuzjasta reportaży i Jerzego Pilcha.