Podsumowanie seoznu BPL: Sunderland

Pod koniec ubiegłego roku w Sunderlandzie zaczęto myśleć o europejskich pucharach. Drużyna Steve?a Bruce?a po niezłej jesieni plasowała się nawet na miejscach gwarantujących start w Lidze Europy. Zimowe błędy na Stadionie Światła miały jednak ogromny wpływ na postawę drużyny w rudzie rewanżowej, przez co Czarne Koty na koniec sezonu wylądowały na dziesiątym miejscu.

Aż dziw brał, kiedy drużyna, która w grudniu zakpiła z mistrza Anglii na Stamford Bridge, na wiosnę nie potrafił wygrać przez dziewięć kolejek, przy czym aż osiem razy schodząc do szatni jako przegrany. To był kluczowy moment dla Sunderlandu, który sprowadził Czarne Koty na ziemię, bo nikt przed sezonem ekipy Bruce?a nie typował do walki o puchary.

Zawstydzająca seria porażek nie musiała być jednak zaskoczeniem. W zimie, za potężne jak na Sunderland pieniądze, sprzedano najlepszego strzelca The Black Cats, gwaranta około dwudziestu goli w sezonie, Darrena Benta. Do tego częste problemy zdrowotne trapiły kolejną dwójkę atakujących ? Danny?ego Welbecka oraz Fraizera Richarsona. Tak naprawdę więc Bruce?owi został tylko jeden napastnik. Do tego doszły urazy podstawowych obrońców (Turner, Bramble, Onuoha), które zaczęły się już na jesień. Łatwo więc było zauważyć na wzmocnienie jakich formacji trzeba było przeznaczyć sumę zarobioną przy transferze Benta. Steve Bruce jednak, zamiast uzupełnić ubytki w obronie i napadzie, zimą sprowadził? dwóch pomocników, w osobie Sulleya Muntariego oraz Stephane?a Sessegnona.

?To musiało się tak skończyć? chciałoby się rzec i faktycznie tak ?się skończyło?. Sunderland mógł ugrać trochę więcej, ale zimowy sen Bruce?a skończył się dziesiątą lokatą w stawce. Manager Kotów ma o czym myśleć, bo i tak skromną już linię ataku po sezonie opuścił Welbeck, który był tylko wypożyczony.

Nieźle zaprezentował się, w swoim pierwszym sezonie na Wyspach, Asamoah Gyan. Ghańczyk zdobył dziesięć ligowych trafień, co jest wynikiem na pewno wstydu nieprzynoszących. Dobre wrażenie zrobił także drugi z debiutantów, Simon Mignolet, który niespodziewanie przy absencji i słabszej formie Craiga Gordona wskoczył do bramki Czarnych Kotów.

Na Stadionie Światła wyraźnie odżył Nedum Onuoha. Dla bocznego obrońcy nie było już miejsca w Manchesterze i przenosiny do Sunderlandu okazały się strzałem w dziesiątkę. Kto wie, może niedługo zainteresuje się nim nawet Fabio Capello? Przypomniał o tym, że potrafi dobrze grać w piłkę, Kieran Richardson, który w minionym roku był motorem napędowych poczynań ofensywnych zespołu. Niezły sezon ma za sobą także Phil Bardsley. Widać, że piłkarze z Manchesteru United bardzo dobrze odnajdują się w hrabstwie Tyne & Wear (Bardsley, Richardson, Welbeck). Dobrze, choć nierówno (ale z zupełnie odmiennych powodów), grali Jordan Henderson oraz Danny Welbeck. Problem tylko w tym, że obu w klubie już nie ma?

Z tych co zawiedli, przede wszystkim trzeba wymienić Lee Cattermole?a. Kapitan zespołu już chyba na zawsze zostanie solidnym ligowcem, którego znakiem firmowym jest brutalna gra. Dużo, dużo więcej oczekiwano także po sprowadzonych zimą Sessegnonie i Muntarim (szczególnie zawiódł ten drugi). Słabo prezentował się także środek obrony, ale notoryczne kontuzje na tej pozycji w zgraniu pary stoperów wcale nie pomagało. Zupełnie bezbarwny był w ostatnich miesiącach Steed Malbranque. Z kolei totalnym niewypałem okazali się Marcos Angeleri oraz Cristian Riveros. Trochę szkoda Frazera Campbella, który cały sezon miał ?z głowy? z powodu kontuzji.

Oczywiste wydaje się wzmocnienie każdej formacji w drużynie. Na Stadium of Light jednak najbardziej potrzeba napastników, a także centralnych defensorów ? Bruce musi zrobić to, co miał już zrobić zimą, aby myśleć o czymś więcej niż środek tabeli, który w przekroju całego ostatniego sezonu wydaje się miejscem wcale nie tragicznym.


pubsport.pl
Adrian Adamus
tu piszę: http://www.angielskapilka.com/ http://futbolnanie.blox.pl/html
http://www.myspace.com/adek666a