Podsumowanie sezonu BPL: Arsenal

Arsenal ma za sobą najgorszy sezon od lat. Podopieczni Arsene Wengera zawiedli na każdym froncie. To, że nie powiększyli klubowej gabloty o żadne trofeum już od sześciu lat musi dawać do myślenia.

Drużyna z Emirates Stadium zajęła dopiero czwarte miejsce w Premier League. A jeszcze kilka tygodni temu, jako wicelider, byli głównym rywalem Manchesteru United do mistrzowskiego tytułu. Później jednak nastąpiła najgorsza seria Arsenalu pod wodzą Wengera ? 7 punktów w 7 ligowych meczach. Najpierw szybko wykorzystała to rozpędzona wtedy Chelsea, a tuz przed finiszem rozgrywek Manchester City wyrzucił The Gunners poza pudło. Aż strach pomyśleć gdzie by piłkarze Arsenalu wylądowali gdyby było do rozegrania jeszcze kilka spotkań.

Zapowiedzią tegorocznej klęski Kanonierów była porażka w finale Carling Cup z późniejszym spadkowiczem z Birmingham. Potem było odpadnięcie z Pucharu Anglii (Man Utd) oraz niepowodzenie w Lidze Mistrzów z Barceloną. Co prawda odpadnięcie z Katalończykami wstydu nikomu nie przynosi, gdyż to przecież najlepsza drużyna globu ? co potwierdziła w ostatni weekend na Wembley ? ale gdy Kanonierzy w pierwszym meczu pokonali Hiszpanów 2-1 i to będąc faktycznie lepszą drużyną, to wydawało się, że Puchar Europy jest na wyciągnięcie ręki. Rewanż na Camp Nou zdecydowanie jednak pokazał, że ?chłopcy Wengera? to rzeczywiście chłopcy?

I to jest właśnie jeden z największych problemów tej drużyny. Arsene Wenger przybył, jeszcze, na Highbury z konkretną wizją budowy drużyny w oparciu głownie o młodzież. Kiedyś jednak proporcje pomiędzy ową młodzieżą, a doświadczonymi piłkarzami światowego formatu były na tyle odpowiednie, iż pozwalały londyńczykom odnosić sukcesy. Bergkamp, Adams, Vieria, Henry ? wokół tych dziś już ikon Wenger tworzył swoje angielskie sukcesy.

W dniu dzisiejszym postaci, które, przynajmniej trochę, można by porównać do wyżej wymienionych są dwie: Cesc Fabregas i Robin van Persie. Obaj jednak nie osiągnęli jeszcze poziomu swoich poprzedników, gdyż bardzo często muszą przebywać na L4. Nie inaczej było w tym sezonie. Jedyny chyba duży pozytyw tej kampanii ? Jack Wilshere ? mimo, że został wybrany piłkarzem sezonu na Emirates, to jest jeszcze zbyt mało doświadczony, aby udźwignąć ciężar bycia prawdziwym liderem zespołu.

W Arsealu w tym sezonie pojęcie defensywy raczej nie istniało. Jedyny naprawdę klasowy obrońca ? Thomas Vermaelen ? cały sezon się leczył. Mający chęci bycia taki Gael Clichy od dłuższego czasu stoi w miejscu jeśli chodzi o rozwój. A całą resztę Koscielnych & Squillaci lepiej przemilczeć.

Kolejnym problemem Kanonierów jest także fakt, iż w tym sezonie ich bramki strzegło aż czterech golkiperów ? od 21-letniego Wojtka Szczęsnego, po dwadzieścia lat starszego Jensa Lehmanna.

Pytanie puentujące obecną sytuację Arsenalu nasuwa się samo: czy czas pożegnać Wengera? W momencie, jeśli zamiast sprowadzać kolejnych utalentowanych juniorów (a już mówi się, że Wenger pozyskał dwóch piłkarzy szkółki Barcelony) w to lato nie sprowadzi 2-3 doświadczonych graczy europejskiego formatu, to wydaje się, że nic już więcej w Londynie nie osiągnie.

A to, że Francuz faktycznie się gubi w swojej filozofii, było najlepiej widoczne tuż po ostatnim gwizdku Andre Marrinera, gdy do północnego Londynu przyjechał Liverpool.


pubsport.pl
Adrian Adamus
tu piszę: http://www.angielskapilka.com/ http://futbolnanie.blox.pl/html
http://www.myspace.com/adek666a