Podsumowanie sezonu BPL: Fulham

Sezon 2009/2010 w Fulham będzie wspominany długo. Co prawda w lidze ekipa z Londynu zajęła dopiero dwunastą lokatę, jednak do historii przeszedł awans do finału Ligi Europy.

Kadra się specjalnie nie zmieniła, zmienił się jednak ten, który tą kadrę miał do dyspozycji. Roy Hodgson, bo o nim mowa, po bardzo udanym dla siebie sezonie został ?porwany? przez Liverpool. Jego miejsce zajął bezrobotny w ostatnich miesiącach Mark Hughes. Mimo słabego początku Walijczyk poradził sobie jednak na Craven Cottage.

Były manager Manchesteru City godnie zastąpił Hodgsona. Fulham, przede wszystkim na wiosnę prezentowało się naprawdę dobrze. A gdyby jeszcze lepiej poradziło sobie na początku rozgrywek, to być może uplasowałoby się jeszcze wyżej na koniec sezonu.

Ale i tak, biorąc pod uwagę potencjał The Cottagers, ich kibice nie mają na co narzekać ? ósme miejsce wydaje się być maksimum możliwości tej drużyny. Powody do niezadowolenia fani zespołu mogą mieć jedynie przez to, że Mark Hughes kilka dni temu podał się do dymisji, argumentując swoją decyzję nowymi wyzwaniami. Bo z Fulham walka o czołówkę raczej by mu nie groziła.

Tak czy inaczej londyńczycy zagrają w przyszłej edycji Ligi Europejskiej, gdyż promocję do europejskich pucharów otrzymali kuchennymi drzwiami, mianowicie poprzez wygranie klasyfikacji fair-play. Czy powtórzą sukces sprzed ponad roku i znowu będą rewelacją Ligi Europy?

Wszystko zależy od tego, jak na Craven Cottage odnajdzie się następca Hughesa, Martin Jol. Holender, po kilku latach przerwy wraca na Wyspy, więc brytyjskie realia zna bardzo dobrze. Pytanie tylko, czy poradzi sobie w mniejszym klubie, gdyż do tej pory pracował głównie w ?wielkich firmach? jak Tottenham, Hamburger SV czy ostatnio Ajax Amsterdam.

Wielkich wzmocnień w klubie nie powinniśmy się spodziewać, tak samo jak nie powinni odejść kluczowi zawodnicy. Dla Brede Hangelanda, Mark Schwarzera czy Bobby?ego Zamory ostatni sygnał w tej kwestii miał miejsce raczej rok temu. Konkretne oferty może mieć za to najlepszy strzelec zespołu Clint Dempsey.

Bardzo dobrze na Wyspach odnalazł się z kolei Carlos Salcido, który świetnie wypełnił lukę po Paulu Koncheskym, który wraz z Hodgsonem powędrował na Anfield, co okazało się jeszcze większą klapą niż w przypadku szkoleniowca. Przebłyski miał Moussa Dembele, który przez częste kontuzje nie pokazał pełni swoich możliwości. Belg rokuje jednak na jednego z liderów ataku, co może mieć miejsce w nowej kampanii.

Na Craven Cottage odżył także Steve Sidwell, który po nieudanej przygodzie w Chelsea i Aston Villi wrócił na swój poziom. I to jest właśnie wielka siła Fulham. W klubie tym często stawiają na piłkarzy wypalonych, bądź po nieudanych epizodach w innych klubach i zawodnicy ci z reguły odbudowują się w Londynie, czemu pewnie służy przede wszystkim klimat małego klubu. Tak było z Dannym Murphym, z przeżywającym drugą młodość na Craven Cottage Damienie Duffie, czy właśnie z Sidwellem. Następnym w tej kolejce wydaje się być Eidur Gudjohnsen, oczywiście jeśli władze klubu zdecydują się go wykupić ze Stoke.

Największym chyba rozczarowaniem z kolei w minionym sezonie był Zoltan Gera. Piłkarz sezonu 2009/2010 w Fulham był cieniem samego siebie podczas tej kampanii. Czyżby było to spowodowane odejściem Hodgsona? Być może, bo Węgier ma grać w West Bromwich, którym dowodzi teraz właśnie Hodgson.

Jeśli na Craven Cottage nie dojdzie do gwałtownych, nieprzewidzianych ruchów, to w przyszłym sezonie Fulham nie powinny grozić ani puchary, ani spadek.


pubsport.pl
Adrian Adamus
tu piszę: http://www.angielskapilka.com/ http://futbolnanie.blox.pl/html
http://www.myspace.com/adek666a