Podsumowanie WTA 2010: Kaia Kanepi

Kaia Kanepi to bez wątpienia powrót roku 2010. Estonka osiągnęła ćwierćfinały Wimbledonu i US Open oraz wygrała turniej w Palermo i w porównaniu z ubiegłym sezonem awansowała w rankingu z 61. (w maju była na 140.) na 22. miejsce.

25-latka z Haapsalu w 2001 roku wygrała juniorski Roland Garros (w finale pokonała Swietę Kuzniecową), a w 2008 roku już w dorosłym paryskim Wielkim Szlemie osiągnęła ćwierćfinał. W maju 2009 znalazła się na najwyższym w karierze 18. miejscu w rankingu WTA. Potem jednak spaliła się psychicznie, zdrowie zaczęło szwankować i przytrafiła się jej seria 12 przegranych spotkań z rzędu i w efekcie rok 2009 zakończyła poza czołową 60. Na pierwszy tytuł Estonka czekała do lipca 2010, gdy triumfowała w Palermo w finale pokonując Flavię Pennettę.

Pierwszy udany start Kai w sezonie 2010 to ćwierćfinał w Memphis i jedyny w pierwszych miesiącach. Na przełomie kwietnia i maja Estonka wygrała turnieje ITF w Cagnes Sur Mer i Saint Gaudens. Podbudowana natychmiast przeszła na poziom WTA Tour i w imponującym stylu notowała kolejne awanse. W Roland Garros po przejściu kwalifikacji w II rundzie zatrzymała ją późniejsza półfinalistka Jelena Janković, której urwała seta. Potem również jako kwalifikantka Kanepi osiągnęła ćwierćfinał w Birmingham i wreszcie Wimbledonu. w All England Club zwyciężyła finalistkę Roland Garros Samanthę Stosur oraz dwukrotną triumfatorkę turnieju w Warszawie Alexandrę Dulgheru. W ćwierćfinale przegrała z Czeszką Petrą Kvitovą, choć prowadziła w III secie 4:0. Amerykańskie lato rozpoczęła od zadziwiającej porażki z Su-Wei Hsieh w I rundzie eliminacji w Cincinnati. Następnie osiągnęła III rundę w Montrealu bijąc po drodze ówczesną 18. rakietę świata Shahar Peer. w New Haven w I rundzie nie dała rady Danieli Hantuchovej, ale to nie wytrąciło jej z rytmu i w US Open osiągnęła drugi w sezonie wielkoszlemowy ćwierćfinał bijąc po drodze Jelenę Janković i Yaninę Wickmayer. Później Estonka osiągnęła jeszcze ćwierćfinał w Tokio eliminując Peer i Janković. Ze 140. miejsca, jakie zajmowała jeszcze w maju w ciągu pół roku awansowała w pobliże TOP 20.

Posiadająca jeden z pewniejszych serwisów w kobiecych rozgrywkach, często używająca bekhendowego slajsa, bardzo dobrze returnująca za pomocą płaskiego bekhendu, dysponująca solidnym forhendem Kanepi jest też zawodniczką kontuzjogenną. Jej dużą bolączką jest skłonność do nazbyt defensywnej gry. Widzieliśmy to chociażby w ćwierćfinale Wimbledonu, gdy miała pod kontrolą mecz z Petrą Kvitovą, ale oddała inicjatywę w ręce rywalki i półfinał wymknął się jej z rąk. W porównaniu z początkami swojej kariery Estonka poprawiła grę przy siatce i jeśli tylko będą ją omijać kontuzje i będzie jeszcze bardziej agresywna i dynamiczna to te trzy ćwierćfinały nie muszą być jej najlepszym wielkoszlemowym osiągnięciem.

Oddaj swój głos na Sportową Publicystykę w konkursie Blog Roku 2010. Termin głosowania SMS 11.01.2011 godz. 15:00 – 20.01.2011 godz. 12:00


pubsport.pl
Łukasz Iwanek
Lubartów, w 2009 roku ukończył studia na kierunku Ekonomia. Od 2009 roku pracuje w portalu SportoweFakty.pl, najczęściej cytowanym serwisie internetowym. Pisze tam o tenisie, ale interesuje się też piłką nożną i wieloma innymi dyscyplinami, jak lekkoatletyka, siatkówka, pływanie czy sporty zimowe. Od 2007 roku prowadzi bloga Sportowa Publicystyka.
http://sportowapublicystyka.blox.pl