Pokażmy się wszyscy z jak najlepszej strony!

Do startu miniturnieju Ligi Światowej w Katowicach można już właściwie odliczać minuty. Rozpoczyna się wielkie siatkarskie święto w naszym kraju!

Nasza reprezentacja przystępuje do niego jako lider grupy B z sześcioma punktami na koncie. Na pierwszy ogień przyjdzie nam się zmierzyć z Kanadyjczykami w… meczu na szczycie. Podopieczni Glenna Hoaga sprawili wielką niespodziankę swoją postawą podczas weekendu w Toronto. Teraz powinno się okazać, czy to był tylko jednorazowy wybryk gospodarza czy początek silnej drużyny narodowej spod znaku klonowego liścia.

A co u nas? Choć pod znakiem zapytania stoją występy Piotra Nowakowskiego i Bartka Kurka, to trzeba powiedzieć, że jest już nieźle. Dwa tygodnie temu przecież wygraliśmy z Brazylią bez nowego nabytku Dynama Moskwa, a podczas starcia z Kanadą Grzegosz Kosok pokazał, że jest w stanie zaprezentować się na godnym poziomie na pozycji środkowego. Podejrzewam, że naszym motywacji nie brakuje, oby tylko nie zdarzały im się przestoje.

Na postawę polskiej drużyny należy chyba jeszcze wziąć małą poprawkę, bowiem jeszcze nie rozegrała ona nawet dziesięciu meczów w tym roku. To jakby umniejsza winy za „tylko” 6 punktów wywiezionych zza Oceanu. Na dobrą sprawę mecz z Brazylią powinien zakończyć się wcześniej, a z Finami nie powinniśmy mieć kłopotów, lecz okazało się zupełnie inaczej. Pojawia się okazja do podreperowania dorobku i wizerunku w ciągu najbliższych 3 dni. Nie dawałbym jeszcze nikomu na nic pewności, ale przydałoby się umocnić na pierwszym miejscu w grupie po trzech meczach w Spodku.

Właśnie, Spodek. Nie trzeba nikomu tłumaczyć, iż jest to miejsce niemalże święte dla polskiej siatkówki. Wiele, wiele historycznych chwil miało miejsce właśnie tutaj, więc kiedy pojawiła się informacja, że w naszym kraju LŚ zagości tylko raz, od razu było wiadomo, że w Katowicach. Co prawda w Łodzi jest większa hala, a w Gdańsku/Sopocie wywalczyliśmy jedyny w historii naszych występów medal w World League, ale jednak to w Katowicach panuje najlepsza atmosfera zdaniem większości związanych z polską piłką siatkową. Choć żałuję, to nie protestuję, tak musiało być. Oby znów Spodek odleciał i okazał się miejscem szczęśliwym!

Całą tę atmosferę święta troszeczkę zakłóciła nieco informacja o wejściu CBA do PZPS w celu kontroli pieniędzy, jakie wpłynęły od miast organizujących. Mam nadzieję, że to nic poważnego, gdyż po takich sukcesach jakakolwiek afera byłaby tragedią dla wciąż rozwijającej się dyscypliny nad Wisłą i Odrą. A kasy niewarto marnować, bo Mundial, jaki nas czeka za dwa lata ma być najpiękniejszą imprezą w historii.

Nie będę już rozwijał tego wątku, ani zapowiadał tego, co wydarzy się dziś, jutro i pojutrze. Oddajmy głos siatkarzom, niech pokazą swoją grą, na co ich stać. Niech tłum wiernych kibiców, który zarwał trzy noce z rzędu przed kilkunastoma dniami, ich poniesie! A potem będziemy sobie analizować… 🙂


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki

Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż.
Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta… Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał!
Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem – komentatorem sportowym.
Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach – na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam „za kulisami”.

http://sedzik.blox.pl