Pokonać Egipt

Zaraz będę analizował tabelę. Zaraz będę kreował scenariusze. Ale w tej chwili chodzi o to, żeby pokonać Egipt. Wszystkie kalkulacje i teorie opierają się na tym założeniu. A pamiętając potyczki ze „słabymi” rywalami można mieć małego stracha. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy nie zdobyli dziś w nocy trzech punktów, ale obawiam się, że znowu będzie nerwówka.

O meczu z Amerykanami nie ma co się rozwlekać, tak jak i naszym siatkarzom nie przyszło to do głowy. Szybko, konkretnie i bez złudzeń. W naszej huśtawce nastrojów dziś jesteśmy na samym szczycie. Tym razem bohaterem Zbyszek Bartman, którego rywalizacja o miejsce w szóstce z Kubą Jaroszem prezentuje się dla nas wybornie. Z resztą walka o pozycję rozegrania też miła dla kibicowskiego oka. Wczoraj pisałem że wątpliwość co do wyjściowego ustawienia na mecz z Italią jest tylko jedna, powoli skłaniam się ku podwojeniu tej wartości.

Prosiłem wczoraj Kubańczyków, żeby dali sobie spokój z wygrywaniem. A ci, jak na złość, pokonali po tie-breaku Brazylię. W pewnym sensie może to być dla nas dobra wiadomość. Przynajmniej jeśli naszym celem jest wygranie Pucharu Świata. Ale tak optymistycznych konceptów nawet ja nie będę wymyślał. Skupmy się na walce o podium, a do tego nie potrzebujemy Kubańczyków tuż za plecami. Siatkarze z gorącej wyspy zdecydowanie wrócili do gry i, co gorsza, im akurat będzie już tylko łatwiej. Jutro Rosja, a potem Chiny, USA, Egipt. Trzeba chyba mocno kibicować naszym wschodnim sąsiadom, a potem jeszcze może Amerykanie by się spięli w derbach kontynentu. Bo bez tego będziemy potrzebowali czegoś więcej niż pokonania Włochów.

A kim by miał ten ktoś być? Zawsze fajnie wygrać z Rosją, ale do pokonania jest tracąca swoją mityczność Brazylia. Problem Canarinhos został zasygnalizowany podczas Ligi Światowej, a teraz wygląda że sprawa powiewa powagą. Za parę dni będziemy mieli najlepszą okazję do lat, aby pokonać Mistrzów Świata w meczu o stawkę. Trzeba sobie jasno powiedzieć: to już nie jest Ta Brazylia. Na tym turnieju to jest tylko jeden z kilku zespołów walczących o podium. Awans Polski, Rosji i Kuby? Czemu nie?

Dopinając kompozycją klamrę przypomnę jednak o podstawie – jutro Egipt. Cel – wygrać. Bezwzględnie. Bo bez tego, mówiąc kolokwialnie, wszystko się rypnie.


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk
Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl. Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.
http://pawelkazimierczyk.natemat.pl