Poleciała pierwsza głowa w Premier League. Tylko po co?

Pierwsze zwolnienie trenera w Premier League stało się faktem. Ten, który wśród bukmacherów przed sezonem był faworytem, okazał się stracić posadę jako pierwszy. Chris Hughton, trener jedenastej aktualnie drużyny w stawce, dołączył do prawie dwóch milionów bezrobotnych Brytyjczyków. Sytuacja tyleż zaskakująca, co naprawdę dziwna.

Hughton, były reprezentant Irlandii oraz etatowy obrońca Tottenhamu lat 80-tych, został managerem Srok pod koniec zeszłego roku. Wcześniej, przez ponad piętnaście lat pracował z młodzieżą i rezerwami Spurs oraz Magpies, kilka razy będąc trenerem tymczasowym.

Jako niedoświadczony szkoleniowiec, najpierw, mimo że nie miał pieniędzy na poważniejsze wzmocnienia, w niezłym stylu i bez problemów, wrócił z Newcastle do Premier League. Przed tym sezonem, dysponując składem zbliżonym do tym z Championship (sprowadzeni latem Ben Arfa, Campbell i Gosling więcej się leczą; Perch jest wzmocnieniem żadnym, jedynie Tiote gra), po 16. kolejkach zajmował wysokie jak na beniaminka 11. miejsce.

Faktem jest z pewnością, że Newcastle gra bardzo chaotycznie. Po zwycięstwach z lepszymi rywalami (Aston Villa, Everton, Arsenal) potrafili gubić punkty z Wolverhampton, Wigan czy Fulham. Faktem jest także, że w ostatnich pięciu spotkaniach Sroki nie zdobyły kompletu punktów. Ale prawdą jest także, że Newcastle radziło sobie i tak bardzo dobrze i duża w tym zasługa była właśnie Hughtona.

Przy Irlandczyku objawił się ogromny talent Andy’ego Carrolla. Także w tym samym czasie odżyli Joey Barton oraz Kevin Nolan. Postęp zrobił także Jose Enrique. Były już trener Newcastle, wiedząc że na gotówkę na wielkie wzmocnienia nie ma co liczyć, musiał wydobyć maksimum z materiału, którym dysponował. I w dużym stopniu mu się to udało. Szkoda, że niektórzy tego nie docenili oraz tak szybko zapomnieli, że awans do ekstraklasy Newcastle świętowało już w kwietniu, czyli najszybciej w historii zaplecza angielskiej kopanej.

Właściciel klubu, Mike Ashley, już od dawna nie jest ulubieńcem sympatyków drużyny z St. James’s Park. Ashley nie jest wielkim kibicem Srok, na co dzień mieszka w Londynie, jakiś czas temu chciał sprzedać klub. Teraz lekkomyślnie zwolnił lubianego przez fanów (oraz piłkarzy) szkoleniowca. Zawodnicy drużyny także są w szoku. Zupełnie nikt nie spodziewał się zwolnienia Hughtona, a szczególnie w tym momencie (przed boxing days), mimo że właściciel nie kwapił się do podpisania nowego kontaktu z trenerem.

W Newcastle nie jest dobrze. Niestety wygląda na to, że póki rządził klubem będzie Ashley i jego ?londyńska mafia?, jak zwykło się mawiać jego współpracownikach, to ten stan znacząco się nie zmieni. Bo nie wierze, że nowy szkoleniowiec, choćby był nim najlepszy możliwy fachowiec, osiągnął na tyle lepsze wyniki z tym materiałem, co Hughton.

Na koniec warto zauważyć ciekawą rzecz. W Anglii, pierwszy trener stracił pracę po 16. kolejkach. W Polsce, po 15. (bo więcej w tym roku już nie będzie) seriach spotkań, bodajże sześciu. Mimo iż zwolnienie Hughtona było kontrowersyjne, uczmy się cierpliwości.


pubsport.pl
Adrian Adamus

tu piszę:
http://www.angielskapilka.com/
http://futbolnanie.blox.pl/html

http://www.myspace.com/adek666a