Półfinał Euro 2012: Niemcy – Włochy [zapowiedź]

Dziś drugi półfinał Euro 2012. Na Stadionie Narodowym w Warszawie zmierzą się Włosi i Niemcy. Stawka meczu jest ogromna, zwycięzca zagra w finale z Hiszpanią. Batalie stoczą najbardziej utytułowane drużyny kontynentu, faworytem pojedynku są Niemcy, ale Włosi na wielkich imprezach mają na nich patent. To już dziś o 20.45. Transmisja w TVP 2.

Dla naszych zachodnich sąsiadów brak finału będzie wielką porażką. Dla Włochów niebywałą niespodzianka, bo mało kto stawiał na tę reprezentację. Ba, podawano nawet mało prawdopodobne wiadomości, pokroju pudelka, że ekipa Prandellego nie zaszczyci swoją obecnością na Euro, gdyż w kraju panuję korupcja. Ale przyjechali, zobaczyli i trochę już wygrali. W fazie grupowej zremisowali 1:1 z Hiszpanią, taki sam wynik padł z Chorwacją i odnieśli pewne zwycięstwo 2:0 z Irlandię. W ćwierćfinale pokonali Anglików dopiero po rzutach karnych. Ale to nie ma znaczenia. Włosi to dobra ekipa. Mają genialnego zawodnika, Andrea Pirlo, który po świetnym sezonie w Juventusie, z którym zdobył scudetto, znów zachwyca swoim kunsztem i znakomitym przygotowaniem fizycznym. W kadrze jest także wiekowy bramkarz. Gianluigi Buffon, za którym przemawia wielkie doświadczenie, jest ważnym punktem swojego teamu. Italia ma także wielu doświadczonym graczy i młodych kopaczy, którzy dobrze rozumieją się na boisku.

Niemcy niegdyś kojarzeni z topornym futbolem, teraz grają przyjemnie dla oka, wymieniają wiele podań i nadal wygrywają. Na Euro przyjechali jako wielcy faworyci i nie zawodzą. Do tej pory wygrali wszystkie mecze i nie chcą na tym poprzestawać. Joachim Loew stworzył znakomity mannschaft, który zaczyna przybierać pseudonim maszynki do wygrywania.  Na spotkaniu z dziennikarzami wygłosił mowę, całkiem uzasadnioną, o wielkości swojej reprezentacji, o jej niesamowitym potencjale.

 Mamy wiele możliwości w naszej drużynie. Od początku musimy zacząć grać na najwyższym poziomie. Nie możemy pozwolić Włochom, żeby zdominowali ten mecz. Nie zamierzamy jednak skupiać się na rywalu, my zawsze gramy swoje. Pracowaliśmy na to ciężko od kilku lat. Teraz nie musimy się przed nikim kryć na boisku. Chcemy dyktować tempo i zdominować Włochów. Jesteśmy w stanie to zrobić.

Ale na przestrzeni ostatnich lat na drodze  do sukcesu stają im Hiszpanie i… Włosi. Z „Azzuri” na wielkich imprezach przegrali 7 meczów i ani jednego nie wygrali. Dziś wszystkie atuty mają nasi zachodni sąsiedzi. Ale Italii taki stan rzeczy nie przeszkadza, to oni zagrają dziś bez wielkiej presji.

Daniele de Rossi  powiedział na konferencji prasowej:

Niemcy znów są faworytami, ale wydaje mi się, że czeka nas wielkie, historyczne spotkanie.

Stefan Szczepłek pisze dziś w Rzeczpospolitej:

Takiego meczu jeszcze w Warszawie i w ogóle w Polsce nie było. Owszem, przyjeżdżały tu najlepsze reprezentacje świata – Niemcy, Włosi, Brazylijczycy, Francuzi, ale żeby grać z Polską, a nie między sobą.

Dzisiejszy półfinał Niemcy – Włochy na Stadionie Narodowym to jest wydarzenie wyjątkowe. Dzięki Euro Warszawa (i Polska) stała się miejscem godnym meczów, które przechodzą do historii. Do tej pory, przez kilkadziesiąt lat, to było niemożliwe.

Dziś wieczorem wygra lepszy, ale niech te dwie drużyny stworzą porywające przedstawienie, które na naszej ziemie nie miało jeszcze miejsca, potyczkę godną pożegnania Polski z tą piękną imprezą. To przedostatni mecz tych mistrzostw. Czy kibice będą śpiewać Forza Italia czy Auf Wiedersehen, Deutschland ? Przekonamy się dziś wieczorem.


pubsport.pl
Bartosz Śliwicki
Uczeń gimnazjum, mieszkaniec Sompolna, fanatyk sportu. Lubi futbol w najwyższym wydaniu, ale nie gardzi biegami i skokami w zimę. Często ślęczy nad tenisem, namiętnie śledzi poczynania Radwańskiej i Janowicza. Pseudo-erudyta, nieokrzesany humanista, ministrant, ironista, leń i naczelny krytyk wszystkiego. Gustujący w refleksyjnych filmach oraz Depeche Mode. Żarliwy entuzjasta reportaży i Jerzego Pilcha.