Polscy działacze bardziej skuteczni

Tytuł oczywiście możecie traktować z przymrużeniem oka, ale faktycznie, wygląda na to, że gospodarzom już zaczęły pomagać ściany. Nie wszystkim gospodarzom, bo Ukraina trafiła trudniej, co nie znaczy gorzej. Widać więc, że nasi działacze załatwili grupę w ich mniemaniu idealną, co oczywiście w niczym nie pomoże 🙂

Żarty żartami, los w powszechnym mniemaniu nam sprzyjał, dał grupę dokładnie taką, jak większość chciała. Ja jestem grupą rozgoryczony. Wiem bowiem, że zaraz zacznie się polskie machanie szabelką. Zaczniemy sobie wyobrażać, że jesteśmy nie wiadomo jakim faworytem. Że naszym obowiązkiem jest wygrać. Pocieszeniem jest jedynie to, że nie ma szans, by po odpadnięciu z takiej grupy „Dyzma” dalej pracował z reprezentacją.

Co by się komu nie wydawało, jesteśmy słabsi od każdej drużyny z tej grupy. Czesi mówią, że przywożą najsłabszą kadrę w swojej historii. Grecy nie są już tacy, jak w 2004 roku, a Rosjanie nie tacy jak w 2008. A Polacy? Czy kiedyś wieźli na wielki turniej słabszą kadrę? No właśnie.

Gdybyśmy znaleźli się w takiej grupie B, gdybyśmy tłukli się z Niemcami, Francuzami, Portugalią, to efekt byłby oczywiście taki sam – odpadlibyśmy. Ale wiadomo, najlepiej gramy z najlepszymi. Pełna mobilizacja, bramkarz bohaterem, honorowa porażka 0-1, mówienie, że gdybyśmy trafili do innej grupy, to przy takiej grze na pewno byśmy wyszli.

Tu na nikogo szczególnej mobilizacji nie będzie. Nie ma drużyn wielkich „medialnie”. Ewentualne zwycięstwo w pojedynczym meczu świata nie zelektryzuje, a będzie o nie piekielnie trudno. Typ na awans: Czechy i Rosja, które w ćwierćfinale w dowolnym zestawieniu zderzają się z potęgami z grupy B i kończą udział w turnieju.

Jeśli chodzi o inne grupy, to oczywiście ciekawie wygląda wspomniana B. Niemcy, Holandia, Portugalia i Dania. Cieszy, że Cristiano zakończy udział w turnieju już po trzech meczach, do czego w sumie może się powoli przyzwyczajać 🙂 Duńczyków mi żal, ale będą cholernie niewygodni dla każdego i jeśli ktoś ma sprawić sensację, to raczej oni, nie Portugalczycy. Z Holendrami to nigdy nie wiadomo. A na końcu jak zwykle wygrają Niemcy.

Grupa C jest dla mnie najmniej interesująca. Nie wierzę, by Hiszpanie odpadli już na tym etapie, choć nie wierzę też, by obronili tytuł. Włosi dadzą radę, Chorwaci raczej tym razem nie pograją za długo, a Irlandczycy będą walczyli z każdym, ale od każdego będą słabsi.

Za to w ukraińskiej grupie… Oj, tu się będą dziać największe rzeczy na tych mistrzostwach. Już sami Ukraińcy, choć faworytem nie są, mogą ograć każdą drużynę w swojej grupie. A Francuzi i Anglicy to dla mnie kolosy na glinianych nogach. W zderzeniu ze szwedzką ścianą mogą się rozbić, zwłaszcza Wyspiarze. O ile faworytami są Francja i Anglia, bo mają najlepszych piłkarzy, to zwycięstwo Szwecji i Ukrainy w tej grupie szczególnie szokujące by dla mnie nie było.

PS Niechże ten turniej się już wreszcie zacznie!


pubsport.pl