Polscy piłkarze kontra potwór z Muminków

Niespodziewanie liga turecka stała się obiektem zainteresowań polskich kibiców. W ostatnim czasie bowiem przeniosło się doń sporo naszych znanych piłkarzy, co również dziwi, bo że rozgrywki to mocne i bogate nikogo nie trzeba przekonywać. Co najważniejsze, wielki futbol przestał być li rozrywką Stambułu, w ostatnich latach mocno walczył o mistrzostwo Sivasspor (tam może trafić Kamil Grosicki), Bursaspor sensacyjnie ten tytuł zgarnął (), a Trabzonspor (Brożkowie+Głowacki) od dawna jest w czołówce. Mało kto jednak wie, co czeka nad Bosforem Polaków. Może ich jedynie ostrzec Marcin Kuś, obrońca Istanbul BB, który gra tam od trzech lat. A Mariusz Pawełek, nowy bramkarz Konyasporu, już może zacząć drżeć…

Chyba każde dziecko bało się Buki. Potworny potwór, który w „Muminkach” wysysał wszelkie ciepło i sprawiał, że wszystko wokół zamarzało. Nie potrafię sobie przypomnieć, czy kiedykolwiek w życiu widziałem w telewizji coś straszniejszego niż ten odcinek o Buce. Otóż na 17. miejscu w SuperLidze tureckiej gra zespół o nazwie Bucaspor. Nie wiem jak wy, ale ja już jak to słyszę, to mam lekkie dreszcze.

Niepokój o Pawełka i spółkę zwiększył mi się jeszcze bardziej, gdy dowiedziałem się, że Buca nie jest wcale nazwą miasta. Ostatecznie można by wtedy pomyśleć ze współczuciem o jego biednych mieszkańcach. Ale nie, Bucaspor gra sobie w znanym i wielkim mieście Izmir. Coś musi być z tym klubem nie tak. W końcu dlaczego nie nazywa się po allaszemu, jak każdy turecki klub powinien, Ismirspor Kulubu?

Wcześniej nigdy Bucasporu w najwyższej lidze nie było. Choć został założony jeszcze w 20-leciu międzywojennym to jest dopiero piątym, co do najstarszych klubów z Izmiru. Wcześniej powstały bardziej znana Karsiyaka i mniej znane Altay oraz Altinordu. O kilka lat Bucaspor został też wyprzedzony przez najsłynniejszą drużynę z tego miasta – Goztepe, które tworzyło historię tureckiego futbolu. W końcówce lat 60. było w półfinale Pucharu UEFA i w ćwierćfinale PZP. Przez ostatnie siedem lat to duże miasto nie miało jednak przedstawiciela w ekstraklasie. Ostatni raz Goztepe grało w najwyższej lidze, gdy jego bramki bronił, młody wówczas i pełen włosów,Radosław Majdan.

Buca (brrr) profesjonalny status uzyskała dopiero w 1990 roku po awansie do trzeciej ligi. Przez osiemnaście lat spokojnie siedziała na tym szczeblu, aż w sezonie 2008/2009 stwierdziła „A, awansuję sobie”. I awansowała do drugiej. Tak jej się ta zabawa spodobała, że po sezonie po raz pierwszy zawitała do pierwszej.

Choć sieję tu katastroficzne wizje, Turcy to twardziele, Buki pewnie nie znają, więc Bucaspor nie robi na nich wrażenia. Stąd pewnie to 17. miejsce i bardzo realny spadek już po jednym sezonie. Beniaminek odniósł tylko dwa zwycięstwa, jednak zdecydowanie lepiej radzi sobie w pucharze. Tam jest na razie liderem grupy w trzeciej rundzie rozgrywek. Największym sukcesem było pokonanie samego Fenerbahce 3-2 w Stambule. A sukces to o tyle prestiżowy, że kiedyś, dawno temu klub miał barwy żółto-czerwono-granatowe, czyli identycznie jak Fener. Jeden z prezesów nie chciał jednak, by myślano, że Buca wzoruje się na bardziej znanym rywalu i wyłączył czerwień poza nawias.

O tym, że SuperLiga naprawdę jest mocna świadczy fakt, że Bucaspor ma w składzie całkiem niezłych zawodników. Napastnik o ciepło brzmiącej ksywceDady, z Republiki Zielonego Przylądka, był swego czasu najlepszym strzelcem Osasuny Pampeluna. Jerko Leko zaliczył kilkadziesiąt meczów w silnej reprezentacji Chorwacji, przez lata grał w Dynamie Kijów i AS Monaco. Pochodzący z Angoli Manucho miał być pierwszym piłkarzem z tego kraju, który zrobi wielką karierę. Kupił go Manchester United, ale tam zagrał tylko jeden mecz. Wypożyczono go do Panathinaikosu i Hull City (!), ale również się niezbyt spodobał. Kupił go Real Valladolid, ale chyba z jego formą nie jest najlepiej, że wywalono go na wypożyczenie do tak odległego miejsca. Wbrew pozorom kiedyś jednak były podstawy, by Alex Ferguson ściągnął go do siebie – w 2008 roku w Pucharze Narodów Afryki strzelił cztery gole i został wybrany do jedenastki turnieju.

Osobne słowo muszę poświęcić Stjepanowi Tomasowi, obrońcy Bucasporu. Jego nazwisko przywiodło mi na myśl wczesne dzieciństwo i zapłakałem rzewnie. Nie wiem, czy wy też tak robiliście, ale ja, gdy była zima i nie dało się grać w nogę na polu, ustawiałem w pokoju małą niby-hokejową bramkę, w niej trzy stabilne misie, brałem piłkę z włóczki owiniętej papierem i taśmą klejącą, otwierałem skarb kibica lig europejskich, z każdej drużyny wybierałem po kilku zawodników i, występując jako oni, rozgrywałem mecze zgodnie z terminarzem. Gdy odbyły się już wszystkie spotkania ligi angielskiej, francuskiej, włoskiej, hiszpańskiej, niemieckiej, polskiej, a zdarzyło mi się też grać czeską, zima właśnie dobiegała końca. No to właśnie przy tej okazji poznałem Stjepana Tomasa, grającego wówczas w Como Calcio, które przez jeden sezon znajdowało się w Serie A. Coś dostrzegłem w jego nazwisku. Menedżerowie wielkich klubów też coś w nim dostrzegli, bo Tomas sławę zdobył grając w Galatasaray i Fenerbahce.

Inna sprawa to bramkarze. Carlos jest rodakiem Manucho, ale poczuł to dopiero kilka lat temu. Jest więc teraz reprezentantem Angoli, urodzonym w Kinszasie (D.R. Konga), wychowanym w Portugalii, mającym za sobą występy w Rumunii (Steaua Bukareszt; był pierwszym Portugalczykiem w lidze tego kraju. Bo wtedy jeszcze myślał, że jest rodakiem Mourinho), Iranie, a dziś jest w Turcji. Obywatel świata. Jego zmiennik Pavel Londakpochodzi z Estonii i zagrał ponoć 19 meczów w jej reprezentacji, ale… coś mi tu nie gra. Estoński bramkarz, który nie jest Martem Poomem? Mart Poom gra przecież zawsze, od początku istnienia tego kraju nie znalazła się osoba, którą wpuściłby między słupki!

Pawełka spotkanie z Bucasporem czeka już w lutym, Głowackiego i Brożków dopiero w maju. Ja wiem, że na Turkach ta drużyna nie robi wrażenia, ale Polacy na pewno bukę znają. A jak znają to się jej boją. Dlatego ja się boję jakiegoś nieszczęścia. Zwłaszcza w przypadku Pawełka.


pubsport.pl
Michał Trela
Kronika Beskidzka, Gazeta Wyborcza, SportSlaski.pl
http://trelik.blox.pl