Polska ograła Danię, ale po co te nerwy?

Polska pokonała Danię 3:2 w rozegranym na Stadionie Narodowym w Warszawie meczu drugiej kolejki eliminacji mistrzostw świata Rosja 2018. Biało-czerwoni prowadzili już 3;0, ale doprowadzili do nerwowej końcówki. Hat-trickiem popisał się Robert Lewandowski. 

Mecz Polski z Danią toczył się według schematu, który niestety znamy ostatnio aż za dobrze. Polacy rozegrali świetną pierwszą połowę, by potem z niewyjaśnionych przyczyn oddać inicjatywę rywalom i do końca drżeć o wynik. Czyż nie widzieliśmy tego już na Euro 2016 w starciach ze Szwajcarią i Portugalią? Czyż nie obserwowaliśmy tego w spotkaniu z Kazachstanem?

Wyliczanka jest długa, ale nie można naszej reprezentacji zarzucić, że nie wyciągnęła wniosków z tamtych meczów. Prowadząc do przerwy 2:0, nasi nie pozwolili Duńczykom zepchnąć się do obrony, wręcz przeciwnie, tuż po zmianie stron podwyższyli na, wydawać by się mogło, bezpieczne 3:0. Wszystko zmienił efektowny samobój Glika kilkadziesiąt sekund po tym, jak Lewandowski skończył fetować hat-tricka. Od tamtego momentu Polacy jakby zapomnieli jak grać przeciw Danii, by wytrącić jej wszystkie argumenty. Zaczęliśmy dopuszczać do kolejnych dośrodkowań w pole karne i w końcu musieliśmy stracić kontaktową bramkę – jej autorem był Poulsen.

Ostatnie dwadzieścia minut było nerwowe, drżeliśmy o trzy punkty, ale ostatecznie udało się wygrać. Polakom trzeba oddać, że w końcówce oddalili grę od własnego pola karnego i nie dali rywalom się zdominować. Ciężko oceniać ten występ naszej drużyny. Przez znakomitą większość czasu, kadra Nawałki była zwyczajnie lepsza od Duńczyków. Łatwość i nonszalancja z jaką straciliśmy dwa gole, jest jednak karygodna i nie można przejść obok niej obojętnie. Zwłaszcza, że przydarza nam się to kolejny raz.

Jeśli szukamy bohatera wieczoru, to najprościej będzie wskazać Roberta Lewandowskiego. Trzy bramki mówią same za siebie. Warto jednak wspomnieć także o Kamilu Grosickim, który fantastycznymi podaniami wykreował dwie bramki i przynajmniej jedną doskonałą okazję bramkową. Druga strona medalu jest taka, że Grosik kompletnie zgasł w drugiej połowie. No, ale gdyby to starcie trwało 45 minut, to w gronie bohaterów trzeba byłoby wymienić praktycznie cały skład desygnowany przez Nawałkę.

W innych meczach polskiej grupy Rumunia wygrała z Armenią 5:0, a Czarnogóra w takim samym stosunku pokonała Kazachstan. Tabelę i terminarz eliminacji Mundialu w Rosji znajdziecie tutaj >>

fot. Grzegorz Wajda

POWIEDZ O NAS SWOIM ZNAJOMYM:

Sponsor serwisu:
Damian Ślusarczyk
Założyciel PubSport.pl. 25 lat, mieszkaniec Kielc. Piłką nożną i sportem fanatycznie interesował się zanim przystąpił do pierwszej komunii. Pewnie dlatego teraz woli niedzielę spędzać na stadionie, a nie w kościele. Potrafi godzinami oglądać T-Mobile Ekstraklasę i jeszcze żyje. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/

One thought on “Polska ograła Danię, ale po co te nerwy?

  1. Mecz ten był gorszy niż mecz z Kazachstanem. Polska reprezentacja powinna grać mecze które trwają nie dłużej niż 60 min. Od niepamiętnych czasów kadra nie strzeliła gola po 60 min. meczu. Z Kazachstanem do 45 min. było 2:0, z Danią do 45 min. było 2:0. W obydwu meczach po 45 minutach nasze orły popadły w samozachwyt jacy to oni są świetni i nikt z nimi nie wygra. Najśmieszniejszym momentem meczu były modły komentatorów by sędzia zakończył mecz chroniąc wynik, kolejną porażkę reprezentacji mimo zwycięstwa.

Dodaj komentarz