Polska Smudy na Euro. Pomocnicy i napastnicy.

Dwanaście miesięcy – tyle czasu ma nasza drużyna narodowa na zgranie i wypracowanie stylu oraz schematów taktycznych.

Franciszek Smuda jako selekcjoner jest wierny swojej „choince”, a więc ustawieniu 4-2-3-1, które z całkiem niezłym skutkiem stosował w Lechu Poznań.

Taktyka z dwoma defensywnymi pomocnikami i z jednym nominalnym napastnikiem, jak każda inna, ma swoje wady oraz zalety. Jej skuteczność jest zależna od dojrzałości taktycznej wykonawców oraz ich predyspozycji do gry na newralgicznych pozycjach na boisku.
Jak te elementy wyglądają w reprezentacji Polski? Czy rzeczywiście jest, aż tak źle, że gorzej być nie może? Czy jest jednak jakieś małe światełko w ciemnym tunelu, z którego Smuda i jego podopieczni usiłują wyjechać? No i wreszcie, czy mamy w końcu piłkarzy zdolnych, by spełnić oczekiwania fanów piłki nożnej w Polsce?

DEFENSYWNI POMOCNICY (3. miejsca w kadrze na Euro):

Wspomniane wyżej ustawienie stosowane w reprezentacji przez Smudę, a konkretnie powodzenie jego stosowania, w dużej mierze zależy od tego, w jaki sposób wywiązują się ze swojej roli dwaj środkowi pomocnicy z przewagą zadań defensywnych nad ofensywnymi.

1. Dariusz Dudka (27, AJ Auxerre)

2. Adam Matuszczyk (22, 1.FC Koeln)

3. Rafał Murawski (29, Lech Poznań)

– Radosław Majewski (24, Nottingham Forest)

– Ariel Borysiuk (19, Legia Warszawa)

– Grzegorz Krychowiak (21, Stade Reims/Girondins Bordeaux)

– Cezary Wilk (25, Wisła Kraków)

Na tę chwilę ranking Smudy wygląda niestety mniej więcej tak jak wyżej. Mnie więcej, bo obawiam się, że notowania Matuszczyka mogą być słabsze niż zakładam, a niestety, bo bardzo wysoko w hierarchii stoi Murawski, który raz, – jest aktualnie bez formy, dwa – jest zaniedbany pod względem fizycznym (wyraźna nadwaga) i trzy – nie ma sił, by przebywać na boisku więcej niż 10 minut.
Dużo więcej pożytku byłoby, gdyby jego kosztem Smuda zabrał na imprezę Majewskiego, Krychowiaka albo Borysiuka, w zależności od tego, który by więcej grał w drużynie klubowej.
Wilk z kolei musiałby mieć super sezon w zespole mistrza Polski, gdzie tak na dobrą sprawę, na dzisiaj nie ma nawet pewnego miejsca w składzie.
Liderem na tej pozycji powinien zostać Dudka, który pokazał, że gdy tylko stawiają na niego w Auxerre i nie rzucają nim po różnych pozycjach jest w stanie osiągnąć bardzo wysoką dyspozycję i dać drużynie narodowej dużo spokoju oraz wiele odzyskanych piłek.

Zawodnicy, których może zabraknąć mimo, że zasługują choćby na wspólny trening z reprezentantami Smudy, to Mariusz Lewandowski (32, FK Sewastopol) i Przemysław Kaźmierczak (29, Śląsk Wrocław).

Raczej nikomu nie będzie z kolei brakowało takich piłkarzy jak Janusz Gol (25, Legia Warszawa) czy Tomasz Bandrowski (27, Lech Poznań). Ciężko też przypuszczać, żeby nagle w trakcie nadchodzącego sezonu nagle wypalił nam ktoś klasy reprezentacyjnej.

Smuda powinien więc, w konsekwencji wyboru „choinki” jako wyjściowego ustawienia kadry, wysyłać regularnie powołania co najmniej do trzech zawodników, po to by się z tą taktyką jak najdłużej oswajali i by szlifowali swoje umiejętności (gra pressingiem, wyprowadzanie ataku pozycyjnego i kontrataku, asekuracja bocznych obrońców itp.).

PRAWY POMOCNIK (2. miejsca w kadrze na Euro):

Tak jak mocnym punktem naszej kadry jest prawa obrona, tak też możemy spać spokojnie w przypadku prawej pomocy. Charakterystycznym dla tej pozycji w ustawieniu 4-2-3-1 Franciszka Smudy, jest wymienność pozycji nie tylko pomiędzy prawym, a lewym skrzydłowym, ale także między tą dwójką, a ofensywnym pomocnikiem. Tak więc Smuda ceni sobie w tym przypadku wszechstronność.

1. Jakub Błaszczykowski (25, Borussia Dortmund)

2. Sławomir Peszko (26, 1.FC Koeln)

– Szymon Pawłowski (25, Zagłębie Lubin)

– Jacek Kiełb (23, Lech Poznań)

– Tomasz Kupisz (21, Jagiellonia Białystok)

Niepodważalna jest tu pozycja i dominacja Kuby Błaszczykowskiego. On też jest faktycznie najlepszym polskim piłkarzem na tej pozycji.

Smuda, choć się do tego oczywiście nie przyznaje, ponad wszystko ceni zawodników, z którymi miał okazję współpracować w przeszłości w drużynach klubowych, gdzie ci nie sprawiali mu większych problemów, najczęściej siedząc cicho i słuchając co każe trener.

Takim szczęśliwcem jest Sławomir Peszko, który wbrew ostatnim pogróżkom selekcjonera przy okazji szopki ze zmianą przynależności klubowej, ma u niego wysokie notowania, poparte specjalnymi względami. Skrzydłowy z Kolonii nie jest słabym zawodnikiem, ale ma bardzo poważne braki techniczne i taktyczne. Jego jedyną bronią na obrońców drużyny przeciwnej jest doskonała szybkość, na której opiera całą swoją grę w ofensywie. Jak na reprezentację to trochę za mało, jednak Sławek może się spokojnie szykować do turnieju, bo trenerem kadry jest Smuda. Oby tylko nie stracił miejsca w wyjściowym składzie 1.FC Koeln i grał jak najwięcej i jak najlepiej, co powinno mu posłużyć w dalszym rozwoju i eliminacji najpoważniejszych mankamentów.

Pawłowski, Kiełb i Kupisz są dzisiaj za słabi, by stanowić realne zagrożenie i konkurencję wymienionej dwójki z Bundesligi. Poza tym, grają na co dzień tylko w polskiej Ekstraklasie, a to wobec doświadczenia jakie zdobywają Kuba i Peszko w niemieckiej Bundeslidze zwyczajnie ich eliminuje z poważnej rywalizacji o miejsce w 23-osobowej kadrze.

Na koniec wielki nieobecny w kadrze, dla którego na 99% zabraknie miejsca w kadrze na Euro, a więc Patryk Małecki (23, Wisła Kraków). Smuda kręci i kombinuje z wymówkami, za każdym razem gdy odpowiada na pytania dlaczego nie powołuje jednego z najlepszych Polaków grających w Ekstraklasie, a prawda jest dość oczywista – tak jak odstrzeleni wcześniej Boruc, Żewłakow czy M. Lewandowski, tak i Małecki po prostu nie stroi Smudzie jako człowiek – koniec i kropka. Jest to jedyna lecz brutalna prawda, na temat tego chłopaka i jemu podobnych. Poza tym Małecki, tak jak wspomniani Kiełb, Pawłowski i Kupisz to zawodnik słabej polskiej Ekstraklasy i jeżeli nie awansuje z Wisłą do fazy grupowej Ligi Mistrzów lub Ligi Europy to nawet nie będzie miał o czym marzyć.
No i przecież znamy Smudę nie od dziś i co, jak co, ale możemy o nim powiedzieć, że jak się do kogoś uprzedzi to prędzej się zesra w gacie niż przyzna do błędu i wyśle mu powołanie.

Innym zawodnikiem, któremu Smuda, nie wiedzieć czemu, nie dał do tej pory żadnej szansy jest Tomasz Cywka (23, Derby County). Chłopak gra w mocnej angielskiej Championship i daje sobie w niej radę, co bardzo dobrze o nim świadczy. Angielskie zaplecze Premier League jest bardzo ciężką i wymagającą ligą.

Mam jednak wrażenie, że Smuda unika tematu Cywki tak samo jak i Majewskiego, gdyż … nie chce się znaleźć w obliczu konieczności podjęcia decyzji o odstawieniu swoich ulubieńców, a więc Peszki (vs. Cywka) oraz Murawskiego (vs. Majewski).

LEWY POMOCNIK (2. miejsca w kadrze na Euro):

Na lewej stronie w drugiej linii może nie mamy kłopotów bogactwa, ale też nie mamy podstaw by narzekać. Analogicznie jak w przypadku prawej pomocy, tak i na lewej Smuda stawia na wszechstronność i częstą wymienność pozycji.

1. Adrian Mierzejewski (24, Trabzonspor)

2. Kamil Grosicki (23, Sivasspor)

– Michał Kucharczyk (20, Legia Warszawa)

– Maciej Rybus (21, Legia Warszawa)

– Dawid Plizga (25, Jagiellonia Białystok)

Dosyć niespodziewanie na czołowego zawodnika reprezentacji Polski wyrósł Adrian Mierzejewski. W Polonii specjalnie nie zawodził, jednak też nie wzbudzał wielkich zachwytów, ale za to w drużynie narodowej grał pierwsze skrzypce. Wszechstronny, dobry technicznie, szybki – tak można opisać go w trzech słowach. Oby transfer do Turcji wyszedł mu na dobre, a będziemy mieli zawodnika klasy międzynarodowej.

Zmiennikiem Adriana będzie chyba jednak Kamil Grosicki, który od dłuższego czasu stara się przekonać Smudę do swojej osoby, a znając jego ambicje oraz przede wszystkim umiejętności piłkarskie powinien dopiąć swego. Podstawowy skład Kamilowi nie grozi, ale rola drugiego lewego skrzydłowego jest w jego zasięgu.

Najbliżej kadry na Euro będzie młody Michał Kucharczyk, który ostatecznie będzie się musiał pogodzić z faktem, że Grosik jest lepszy.

Rybus i Plizga powinni być szczęśliwi jeżeli nadal od czasu do czasu Smuda ich wyróżni i wyśle dla nich powołanie. Realnych szans na udział w mistrzostwach nie mają żadnych.

Wielkich nieobecnych tym razem nie będzie. A z zawodników, których Smuda do tej pory w ogóle nie sprawdził i już zapewne tego nie uczyni? Na upartego można tu wymienić nazwiska Jakuba Koseckiego (20, Legia Warszawa) oraz Michała Janoty (20, Go Ahed Eagels Deventer), jednak są to kandydatury mocno naciągane.

OFENSYWNY POMOCNIK (2. miejsca w kadrze na Euro):

Pozycja o ogromnym znaczeniu i dużo wymagająca od piłkarza grającego na niej. Ofensywny pomocnik lub „podwieszony” napastnik, to także zawodnik rozgrywający i kreujący grę drużyny. Typowa, klasyczna „10”, jakich wśród naszych rodaków grających w piłkę nie mamy zbyt wielu.

1. Ludovic Obraniak (26, OSC Lille)

2. Mateusz Klich (21, VFL Wolfsburg)

– Roger Guerreiro (29, AEK Ateny)

Liderem zespołu i głównym rozgrywającym na pewno będzie u Smudy Ludo Obraniak. Spełnia wszystkie kryteria niezbędne do roli wspomnianej „10”. Smuda mocno ufa temu zawodnikowi, który ponad to, że dysponuje niezłą techniką, przeglądem pola i dokładnym, niekonwencjonalnym podaniem, jest też zawodnikiem wszechstronnym, potrafiącym zagrać na prawym i na lewym skrzydle.

W turniejowej kadrze nie zabraknie miejsca dla Mateusza Klicha, który po transferze do, grającego w ukochanej Smudy Bundeslidze, Wolfsburga pod kierunkiem Felixa Magatha z pewnością poczyni niebywały postęp. Kolejny atut Klicha, to fakt, że jest kolejnym „wynalazkiem” Franza, a to jest na prawdę argument trudny do przecenienia.

Z zawodników do tej pory sprawdzanych w kadrze został Roger, którego Franz mało ceni z kilku różnych względów, a tym największym mankamentem Perejro jest łatka „wynalazku” … Benhakera. A jak Smuda reaguje na słowa Leo oraz Benhaker wszyscy świetnie wiemy.

Niewielu mamy w Polsce ciekawych zawodników na tej pozycji. Właściwie, to poza wymienioną trójką można powiedzieć, że jest tylko jeden, którego Franz nie sprawdził w swojej drużynie, a mógłby.
Sebastian Mila (29, Śląsk Wrocław), bo jego mam na myśli, tak jak wspomniany w tekście Kaźmierczak, nie należy do ulubieńców trenera reprezentacji i chyba nic nie zmieni tego stanu rzeczy.

NAPASTNIK (3. miejsca w kadrze na Euro):

Taktyka z jednym napastnikem wymaga, aby był to zawodnik szybki i bardzo dobry technicznie. Mniej ważne są w tym ustawieniu warunki fizyczne.

1. Robert Lewandowski (22, Borussia Dortmund)

2. Paweł Brożek (28, Trabzonspor)

3. Ireneusz Jeleń (30, AJ Auxerre)

– Artur Sobiech (21, Polonia Warszawa)

Faworytem Smudy i jednym z jego ulubieńców jest Robert Lewandowski. Ostatnio do łask powrócił Paweł Brożek, który dostał powołanie na mecze z Argentyńczykami i Francuzami trochę na kredyt, a trochę też z braku laku. Chory Jeleń, chory Sobiech (i podpadnięty), a Kucharczyk to jednak nie ta półka. No i dobrze, że Smuda odkurzył Brozinho, który w przyszłym sezonie powinien już stanowić bardzo silny punkt drużyny wicemistrza Turcji i nastrzelać trochę goli w Super Lig.

Kogo zabraknie?
Marcin Robak (28, Konyaspor) już chyba na dobre wypadł z obiegu. Ebi Smolarek (30, Polonia Warszawa) też nie będzie miał łatwego powrotu do drużyny narodowej, tym bardziej, że tak jak Roger kojarzy się mocno z … Benhakerem. Ciekawym zawodnikiem do czasu kontuzji był Rafał Boguski (27, Wisła Kraków), ale dziś jest wielką niewiadomą. Ma cały przyszły sezon by jako zdrowy zawodnik powalczyć o powołanie, ale nie będzie mu łatwo.

DRUGA LINIA i ATAK – PODSUMOWANIE:

To oni prawdopodobnie będą reprezentować Polskę na Euro 2012:

Pomocnicy:
D. Dudka
(27, AJ Auxerre), A. Matuszczyk (22, 1.FC Koeln), R. Murawski (29, Lech Poznań), J. Błaszczykowski (25, Borussia Dortmund), S. Peszko (26, 1.FC Koeln), A. Mierzejewski (24, Trabzonspor), K. Grosicki (23, Sivasspor), L. Obraniak (26, OSC Lille), M. Klich (21, VFL Wolfsburg)

Napastnicy:
R. Lewandowski
(22, Borussia Dortmund), Pa. Brożek (28, Trabzonspor), I. Jeleń (30, AJ Auxerre)

Tak jak w przypadku defensywy i bramkarzy, tak i w powyższych formacjach wybory Smudy nie są obiektywne. Jednak możemy powiedzieć o potencjalnych uczestnikach Euro 2012, że są to z pewnością zawodnicy z potencjałem, za których warto trzymać kciuki.
Nawet pomimo, że mamy burackiego selekcjonera.


pubsport.pl