Polskie awanse

Dwa z trzech polskich klubów awansowały do najlepszej szóstki siatkarskiej Ligi Mistrzów. To Asseco Resovia i PGE Skra Bełchatów. Nie powidło się siatkarzom Jastrzębskiego Węgla, którzy nie mieli wiele do powiedzenia w rewanżowym starciu we Włoszech.

W środę Jastrzębski Węgiel czekało bardzo trudne zadanie. Trzecia drużyna poprzedniego sezonu Plusligi musiała pokonać na wyjeździe wicemistrza Włoch z Perugii. Pierwsze spotkanie jastrzębianie przegrali we własnej hali po twardej, pięciosetowej walce. W rewanżu Włosi nie mieli już tak dużych problemów. Pierwszy set wygrali 25:18. W drugiej partii nasza drużyna nawiązała walkę, ale przegrała do 22. Trzecia odsłona nie przyniosła wielkiej dramaturgii i została bardzo pewnie wygrana przez gospodarzy 25:17. Jastrzębski Węgiel nie powtórzy zatem wielkiego sukcesu  z poprzedniego sezonu, jakim bez wątpienia było trzecie miejsce.

Lepiej spisali się siatkarze Asseco Resovii. Rzeszowianie po wyjazdowym zwycięstwie w pięciu setach nad VfB Friedrichshafen, tym razem gościli niemiecki zespół w hali na Podpropmiu i pozwolili wygrać rywalom tylko jeden set. Dwie pierwsze partie były niemal bez historii. Wicemistrzowie Polski wygrywali je do 18 i 16. Trzeci, najbardziej wyrównany set padł łupem rywali, którzy zwyciężyli 25:22. W czwartej odsłonie podopieczni Andrzeja Kowala przypieczętowali awans wygrywając 25:17.

Z awansu do najlepszej szóstki rozgrywek cieszyła się również PGE Skra. Bełchatowianie w ubiegłym tygodnie nie stracili nawet seta w wyjazdowym meczu z Cucine Lube Treia. Tym razem mistrzowie Polski oddali partię rywalom, w składzie których wystąpił były gracz Skry Bartosz Kurek, ale w całym meczu pewnie zwyciężyli 3:1. Emocje związane ze sprawami awansu skończyły się już po trzech setach, bowiem drużyna z Bełchatowa potrzebowała dwóch wygranych setów, by zdobyć przepustkę do kolejnej rundy. Pierwszy set był bardzo zacięty, ale zakończył się pomyślnie dla gospodarzy, którzy zwyciężyli 26:24. W drugim tryumfowali goście 25:19. Skra zagrała w tej partii słabo, i choć w końcówce zdobyła jeszcze kilka punktów, tak dużej straty nie zdołała odrobić. Trzecia odsłona padła łupem bełchatowian 25:22 i już wtedy wiadomo było, że to nasz zespół grać będzie dalej. Ostatni set nie miał już dużego ładunku emocji. Skra wygrała go 25:21.

W walce o Final Four PGE Skra Bełchatów zmierzy się z pogromcą Jastrzębskiego ? włoską Perugią. Trudne zadanie czeka także Asseco Resovię, która postara się wyeliminować rosyjski Lokomotiw Nowosybirsk. Rywale zespołu z Podkarpacia dwukrotnie w trzech setach pokonali rumuński Tomis Constanta. W trzecim dwumeczu 1/6 finału zagrają rosyjski Zenit Kazań i turecki Halkbank Ankara Marcina Możdżonka i Michała Kubiaka.


pubsport.pl