Polskiej piłki ręcznej eliminacje udane i nie

Polscy piłkarze ręczni uzyskali awans na Mistrzostwa Europy. Polskie piłkarki ręczne na mundial się nie dostały. Na tym głównie opiera sie ta udaność i nieudaność tych eliminacji. Aczkolwiek wobec obu naszych kadr można rozpatrywać pozytywy i negatywy.

Na pierwszy ogień pójdą panowie. Jako, jak to chcemy o sobie sądzić, drużyna ze ścisłej światowej czołówki powinniśmy taką grupę eliminacyjną przejść bez problemów. Można by rzec że niewielkim nakładem sił. Ale nie należy tak do tego podchodzić. Może jest to troszkę wydumany zarzut, ale do wyjazdowego remisu z Portugalią pasuje jak ulał. No bo ktoś słyszał kiedyś o walce o medale przez Portugalczyków na jakiejś wielkiej imprezie? Jeśli tak to ktoś tej osobie nakłamał. Wprawdzie jak zajrzeć do historii to znajdzie się nawet siódme miejsce na kontynentalnym czempionacie 2000. A i w 2006 roku jeszcze się na tym turnieju pojawili. Nie zmienia to faktu że ja, kibic, oczekuję zwycięstwa w meczu z taką ekipą, bo to słaba ekipa. Zaś zawodnik powinien oczekiwać trudnego meczu, bo na tym etapie nie ma słabych rywali. Porażka w Słowenii też była nieciekawa, bo nieciekawa zrobiła się sytuacja Polaków w grupie. 3 punkty w trzech meczach. Na szczęście dalej graliśmy swoje. I nie spełniły się moje obawy o jakieś rozmemłanie w kadrze ze względu na będących w niej przegranych Kielczan. Aczkolwiek na boisku rządzili zawodnicy ekip zagranicznych. I to na nich będzie się wciąż opierać nasza kadra aż do czasu kiedy poziom polskiej ligi istotnie się podniesie. Nawet jeśli skup gwiazd będzie dalej prowadzić pan Servas – i tak ten zawodnik który na co dzień gra w Bundeslidze, a nie z Piotrkowem Trybunalskim i Wągrowcem (z całym szacunkiem do tych drużyn) będzie pewniejszym punktem w reprezentacji.

Teraz czas na panie, które w dwumeczu z Dunkami zagrały dwie świetne połowy. Pierwsze połowy. Potem dominowały Dunki. Nie zmienia to faktu, że polskie reprezentantki prezentują się, względem poprzednich lat, coraz lepiej. Pech przyszedł w losowaniu, w którym trafiliśmy na najwyżej rozstawiony zespół. I trochę boli, że właśnie losowanie ustawiło naszą rywalizację. Choć może bardziej by bolało, gdyby nasze dziewczyny przegrały z Ukrainkami, albo Węgierkami. Żeby nie bolało trzeba po prostu wygrać. Na pewno na plus w tych eliminacjach trzeba policzyć bardzo dobry turniej eliminacyjny, gdzie w pokonanym polu zostały mocne Austriaczki. Teraz zabawa toczy się dalej. Niestety z wyłączeniem Mistrzostw Świata, ale za to z widokiem na kolejne Mistrzostwa Europy. Widokiem niestety dość mglistym. Bo stojącym za Rosjankami i Czarnogórzankami. Te dwie ekipy pokonały nas w ostatnich eliminacjach. Teraz czas na rewanż. Czemu może się udać? Tamte eliminacje były w czasie regresu. A wręcz w okolicach dna od którego nasze kadrowiczki mocno się odbiły. Na Dunki nie wystarczyło. Ale to jeszcze nie koniec świata. Jeszcze wiele przed tą kadrą. Może nawet bardzo wiele.


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk
Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl. Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.
http://pawelkazimierczyk.natemat.pl