Pompowanie balona rozpoczęte

Chyba już wszyscy na pubsport.pl podzielili się opiniami na temat składów grup na Euro 2012. Ale zrobię to i ja, choć będzie to wyglądało podobnie do artykułu Michała Treli.

Rozpocznę oczywiście od naszej grupy – Polska, Rosja, Grecja i Czechy grać będą we Wrocławiu w Warszawie. W naszym kraju zapanował wielki optymizm i znów odzywają się znaffcy, którzy uważają, że spokojnie ojedziemy każdą z reprezentacji, jaką mamy w grupie A. Ja do opisu swoich uczuć odnośnie puli drużyn użyję dwóch cytatów – Franka Smudy: „Czasem trudniej jest wygrać z rywalem pozornie łatwiejszym niż z przeciwnikiem ze światowej czołówki” oraz Jerzego Dudka: „Grupę mamy fajną, aczkolwiek obciachem będzie z niej nie wyjść”.

Nie wiem, czy mam słuchać się serca, które podpowiada, że teraz się musi udać, lepszej sytuacji w następnych latach może nie być, ale rozum przytacza mi historię i np. optymizm po losowaniu grup na MŚ 2006. Uwierzcie mi, że dla 11-latka niewyjście z tamtej grupy było szokiem jeszcze większym niż kolejne wpadki, jakie zdarzały się Biało-Czerwonym w kolejnych latach.

Są też uszczypliwe osoby, które doszukują się ingerencji PZPN w wyniki losowania. W to jakoś mało wierzę, bo UEFA ma moje zaufanie kilkaset razy większe niż polska federacja. Choć podejrzane było to, że sekretarz Gianni Infantino przed losowaniem zespołów z koszyków II – IV wstrzymywał procedurę losowania, zwłaszcza kiedy Marco van Basten pochwycił kulkę, jak się potem okazało, z Rosją… Nie, nie będę złośliwy. Mieliśmy farta i tyle.

Lecz kolejny raz ujawnia się nasza polska tendencja do narzekania. Gdybyśmy trafili na Niemców, Portugalię i Francję, narzekalibyśmy, że grupa za trudna, że nie mamy szans i szkoda będzie patrzeć, jak dostaniemy baty. Tymczasem nie podoba nam się, iż mamy zestaw ekip łatwy, mało wymagający piłkarsko (w porównaniu do największych na pewno) i nieatrakcyjny widowiskowo. Niby prawda, ale czy nie powninniśmy się uśmiechnąć, że los był łaskawy i wytworzył nam nadzieję na wyjście z grupy na wielkiej imprezie po raz pierwszy od wielu, wielu lat?

W piątek, o godzinie 18:50 rozpoczęło się pompowanie balona przed ME. Oby tylko przedwcześnie nie wybuchł. Wolę być bardzo ostrożny w oczekiwaniach dla naszej drużyny, bo preferuję miłe zaskoczenie od wielkiego zawodu. Przypomnijmy, że to są Mistrzostwa Europy, a zatem słabych drużyn nie ma, a i tak jesteśmy najniżej ze wszystkich reprezentacji w rankingu FIFA i UEFA…

Grupa B stała się na pierwszy rzut oka grupą śmierci. Mamy tu Holandię, Niemców, Portugalię i Danię. Jednak jakoś dziwnie czuję, że wyjdą z niej medaliści MŚ z RPA i do większych emocji może nie dojść. Oczywiście każde spotkanie będzie elektryzowało piłkarską Europę, lecz mało wierzę w to, że Portugalia, która nie wygrała grupy, (w której grała z… Danią) pokusi się o pokonanie tych, którzy awans na nasze Euro zagwarantowali sobie na parę meczów przed końcem eliminacji.

Sporą niewiadomą będą podopieczni Mortena Olsena, którzy mogą mówić o sporym pechu w losowaniu. Nie skazuję ich na pożarcie, ale prawda jest taka, że gdyby trafili do jakiejkolwiek innej grupy, to mieliby, przynajmniej w teorii, łatwiejsze zadanie. Jednakże, co byśmy nie mówili, będziemy czekać na każde spotkanie w grupie B z wielkim zniecierpliwieniem i ekscytacją. Szkoda tylko, że mecze będą na Ukrainie…

U nas, z kolei grać będą reprezentacje grupy C, czyli Hiszpanie, Włosi, Chorwaci i Irlandczycy. Jeżeli Italia odbuduje się do końca po ciężkich czasach, jakie nastąpiły po zdobyciu przez tę drużynę Mistrzostwa Świata w 2006 roku, to nie będzie o czym gadać, jeśli chodzi o kandydatów do wyjścia z grupy. Emocje mogą towarzyszyć jedynie spotkaniu o pierwsze miejsce. Obawiam się, że obrońcy trofeum nie będą tak silni jak na poprzednim Euro, czy Mundialu.

Pomimo szczerych chęci zjawiska emocji w Polsce, mało wierzę w to, iż Chorwacja, a już zwłaszcza Irlandia zagra na ME więcej niż trzy mecze. Szansa jeszcze by była, gdyby pierwsze mecze nie grały Hiszpania z Włochami, bo wiemy, że niełatwo jest tym największym wejść w turniej.

Współgospodarze mistrzostw – Ukraina, w grupie D zmagać się będą z niełatwymi przeciwnikami – Anglią, Szwecją i Francją. Ten zestaw drużyn można nazwać grupą śmierci, bo ciężko wskazać, kto mógłby z niej wyjść.

Są tu Anglicy, którzy na wielkich turniejach często mają pecha, Francuzi, których jakby nie było losowano z IV koszyka i zawsze groźni Szwedzi. Bycie gospodarzem także wzmacnia rangę Ukraińcom. Tutaj chyba będzie się działo najwięcej! Znów szkoda, że taka grupa zagra na Ukrainie, a nie w Polsce. No cóż, może w ramach rekompensaty będziemy mieli niezapomniane starcia fazy pucharowej?

Ogólnie rzecz biorąc, w Polsce mamy grupy raczej nieatrakcyjne sportowo, więc raczej nie będzie takiego natłoku kibiców, jak u naszych wschodnich sąsiadów. Niemniej  jednak nie będę mógł się doczekać każdego spotkania ME, bo na myśl, że wszystko to będzie rozgrywane na polsko-ukraińskich boiskach, ogarnia mnie wielka ekscytacja. Zamierzam wszelkie inne życiowe i szkolne sprawy zamknąć do początku czerwca, aby móc delektować się turniejem od samego początku do samego końca. Nie wiadomo, kiedy następny raz taka okazja się przytrafi…


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki

Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż.
Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta… Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał!
Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem – komentatorem sportowym.
Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach – na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam „za kulisami”.

http://sedzik.blox.pl