Poniedziałek w Afryce. Ghana rozbiła Niger, kapitan bohaterem

Od dzisiaj postanowiłem, że codziennie (lub prawie codziennie) będę zamieszczał podsumowania jednego z ważnych wydarzeń sportowych danego dnia. Debiutuję dziś podsumowując mecz Ghana – Niger.


Atmosfera na trybunach:

Piłkarzom przy takim dopingu i ryku wuwuzel z pewnością grało się świetnie. Kibice na Nelson Mandela Bay Stadium również bawili się świetnie. Inwencji twórczej również nie można im odmówić, bo stroje w jakich kibicują robią wrażenie. To jest zupełnie odmienna kultura od europejskiej, bo czy na ktoś z Was widział na którymś stadionie kibickę z kilkumetrową czapką? 🙂

Najlepszy gracz Nigru:

Ouwo Moussa Maazou – bardzo dobrze grający w tym meczu piłkarz. Wiele razy pokazywał się z przodu, a to zgrywając do Sidibe, a to samemu strzelając. Efektywny, ale niestety nieefektowny. Aż dziwne, że po epizodach w CSKA teraz błąka się w lidze tunezyjskiej.

Najlepszy gracz Ghany:

Asamoah Gyan – ten mecz może zaliczyć do bardzo udanych. Miał udział przy każdej bramce. Pierwszą sam strzelił, przy drugiej asystował, a przy trzeciej dobrze uderzył głową, bramkarz strzał obronił, ale dobitki Boye już nie dał rady. Szkoda, że nie idzie mu w piłce klubowej, bo aktualnie gra w Al Ain.

Bramka meczu:

Tylko gol Christiana Atsu zasłużył na to wyróżnienie. Świetna podanie od Asamoaha Gyana, do Atsu, ten przyjmuje piłkę na klatkę piersiową, wkręca w ziemię obrońcę i strzela po długim rogu obok bezradnie patrzącego obrońcy.

Praca arbitra:

Na pracę arbitra rzuca się decyzja z pierwszych minut meczu, kiedy to Niger zdobył bramkę, a arbiter orzekł faul na Daudzie (bramkarzu Ghany), mimo, że faulu nie było. Golkiper Ghany był poza polem bramkarskim, a najbardziej przeszkadzał mu jego kolega z obrony. Również w kolejnych minutach meczu sędzia popełnił kilka błędów, jak niesłuszne „żółtko” dla Badu, czy nieodgwizdanie kilku fauli. Praca arbitra zasługuje na szkolne 3.

Komentatorska wpadka meczu:

Już na początku meczu taka wpadka miała miejsce. Komentujący mecz Edward Durda orzekł, że bramkę strzelił Niger, a gdy jego współkomentator powiedział, że to Gyan strzelił gola, w „dziupli” zapadła wymowna cisza.


pubsport.pl