Powtarzający się scenariusz El Clasico

Za nami pierwszy mecz ćwierćfinału Pucharu Króla pomiędzy Realem Madryt, a Barceloną. Lepsi okazali się podopieczni Pepa Guardioli, ponieważ… no właśnie… dlaczego znów tak się stało? 

Przed meczem nie potrafiłem wskazać faworyta. Była to dla mnie tak wielka niewiadoma, jak zadanie z matematyki z liceum dane mi w podstawówce. Niby coś tam można było po cichu przypuszczać, ale nie miałem żadnej pewności.

Na początku Barca nie potrafiła się odnaleźć i straciła gola. Stało się już to tradycją w Gran Derbi w tym sezonie. Gol Cristiano Ronaldo ponadprzeciętny, ale na pewno trochę „pomogli mu” w jego zdobyciu Pique i Pinto poprzez złe ustawienie. W tym momencie sądziłem, że moja stała opinia o Portugalczyku zostanie zmieniona, ale potem wszystko wróciło do „normy”. Będzie jeszcze okazja o tym napisać.

Królewscy od pierwszych minut grali ostrożnie w obronie, ale po strzelonej bramce powolutku zaczynali się cofać w kierunku własnej bramki. Naturalne, pomału zbliżali się rywale, choć jeszcze ta pierwsza połowa w ich wykonaniu była całkiem dobra. Blaugrana często pod presją wyniku ma chwile słabości (czyt. nieskuteczności) i tak samo było w środę. Ach, co powiedzieć o sytuacjach np. Andresa Iniesty…

Mam pytanie za 100 punktów. Kto nie dolał paliwa Realowi przed drugimi 45. minutami? I to kolejny raz z rzędu! Chyba, że znów piłkarze Jose Mourinho zablokowali się psychicznie, bo poczuli, że w końcu mogą pokonać wielką Barcę w dziewięćdziesiąt minut. Przez głowę przeszła mi myśl, że kondycja im siadła, ale ktoś mi uświadomił, że to jest jedna z najlepszych drużyn świata, więc to niemożliwe.

Po przerwie goście ruszyli od razu do ataku i mieliśmy tego piękny efekt w postaci szczupaka Carlesa Puyola. Później, ładnej gry mieliśmy jeszcze z 10 minut, a potem zaczęło się to, czego nie chcieliśmy – coraz więcej nerwów, fauli, kartek, brzydkiej gry i kompromitujących zachowań Pepe.

Niewykluczone, że Mourinho mu kazał w taki sposób się zachowywać. Może to nieprawda, ale wcale bym się nie zdziwił, gdyby któryś z nich się do tego przyznał. Jednak mimo wszystko Brazylijczyk przeginał. Zarówno jeśli chodzi o symulację (przekornie powiem, że przebijał Katalończyków), jak i ostrą grę. Rzecz jasna, że powinien wylecieć. Dobrze, że chociaż po meczu przeprosił za nadepnięcie Messiego.

Oczywiście FCB nie była dłużna. Najlepiej z tej drużyny udawał Adriano w II połowie (nie mam filmiku, ale był jakieś 30 cm od rywala, a padł, jak postrzelony). Moim zdaniem to już było częściowo po prostu na złość Mou. Bardzo żałuję, że zajmuję się takimi rzeczami przy takim spotkaniu…

Wrócę jeszcze do Ronaldo i Messiego. CR7 strzelił bramkę i to tyle, na co było go stać. Później gasł, gasł, aż znów nie było go „widać”. Leo był ciągle mocno pilnowany, także miał parę okazji, ale również nie wykorzystał. Obaj gwiazdorzy na pewno nie mogą być z siebie zadowoleni. Między innymi dlatego, iż nie byli w centrum zainteresowania po spotkaniu.

Oczywiście po meczu Jose Mourinho rzekł, że Pepe zagrał jego zdaniem świetnie. Lecz z jednym jego zdaniem się zgodzę: „Ciągle możemy zagrać w półfinale, choć wiemy, że będzie to bardzo trudne zadanie” – powiedział. To tylko i aż dwie bramki (które trzeba strzelić). Choć trzeba zaryzykować i się otworzyć, a to na Camp Nou może być zgubne…

Na moim blogu „Prawie jak w studio” to 200. wpis 🙂


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki

Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż.
Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta… Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał!
Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem – komentatorem sportowym.
Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach – na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam „za kulisami”.

http://sedzik.blox.pl