Madrycka wojna nerwów na remis – Real wciąż liderem w La Liga [wideo]

 Atletico Madryt zremisowało z Realem Madryt w meczu na szczycie ligi hiszpańskiej. Królewscy dzięki temu wynikowi zachowali pozycję lidera w tabeli. 

Zgodnie z oczekiwaniami pojedynkowi dwóch z trzech najlepszych drużyn tego sezonu w Primera Divison towarzyszyły ogromne emocje i zacięta walka. Nim jednak rozgorzała ona na dobre, Real prowadził 1:0. W 2. minucie po dośrodkowaniu Angela Di Marii do siatki trafił z bliskiej odległości Karim Benzema.

Przez kolejne kilkanaście minut trwała twarda i bezpardonowa walka o panowanie na boisku. Inicjatywę przejęli gospodarze, ale to Real był bliższy zdobycia drugiego gola. W 24. minucie po strzale piętą Cristiano Ronaldo, na raty, ale skutecznie interweniował Courtois. Podopieczni Diego Simeone próbowali się odgryźć, mieli optyczną przewagę, na boisku iskrzyło, aż w końcu w 28. minucie po podaniu Ardy Koke pokonał Diego Lopeza.

Ostatni kwadrans przed przerwą był nieco spokojniejszy, przynajmniej jeśli chodzi o okazje podbramkowe. Mnożyły się za to sytuacje stykowe, prowokacje i faule. Gdy piłkarze byli już myślami w szatni, w 46. minucie piekielnie mocnym strzałem z około 30 metrów popisał się Gabi. Mimo, że zmierzał on właściwie w środkowe sektory bramki, golkiper Królewskich nie zdołał go obronić. Do szatni zespoły udały się zatem przy prowadzeniu Atletico 2:1.

Po przerwie było mniej goli, ale nie mniej emocji. W pewnym momencie omal nie doszło do rękoczynów. Kiedy sędzia po raz kolejny w tym spotkaniu odmówił Diego Coscie przyznania rzutu karnego i pokazał mu żółtą kartkę za symulację nie wytrzymał jeden ze szkoleniowców Atletico – German Burgos. Argentyńczyk ruszył w kierunku arbitra technicznego i w ostatniej chwili został powstrzymany przez… pierwszego trenera Atletico – Diego Simeone.

Atletico aktywne było także na boisku – po jednym ze strzałów głową piłkę w ostatniej chwili odbił bramkarz Realu. Im bliżej końca, tym gospodarze bardziej oddawali jednak inicjatywę przyjezdnym. Napór Realu rósł i przyniósł efekt w 82. minucie. Serię błędów defensywy Rojiblancos wykorzystał Cristiano Ronaldo.

Do ostatnich minut to ekipa Carlo Ancelottiego miała inicjatywę, ale kolejne gole nie padły. Swoją okazję miał też jeszcze Diego Costa. Po fatalnym błędzie Carvajala dostał on piłkę w bocznej strefie pola karnego i próbował trafić do pustej bramki Realu, jego strzał został jednak zablokowany i mecz skończył się podziałem punktów.

W tabeli prowadzi Real, który zgromadził 64 punkty, Atletico ma trzy „oczka” mniej, 60 pkt uzbierała natomiast Barcelona, która swój mecz w tej kolejce rozegra w niedzielny wieczór.


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/