Program zimowych igrzysk rośnie

Najpopularniejszy w Polsce sportowy serwis internetowy ogłosił nawet, że w Soczi będzie 5 nowych dyscyplin. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z prawdą, gdyż liczba dyscyplin się nie zmienia, wzrośnie nam za to liczba konkurencji. O sześć. Nie wiem czy tylko ja przez swoje pasjonactwo wiem czym różni się dyscyplina od konkurencji, ale jeśli w tak poważnym serwisie myli się te pojęcia w wyniku czego czasem powstaje jakiś niemalże bełkot, to coś tu chyba nie gra.

Wracając do rzeczy: punktem pierwszym są skoki pań. Postulat o ich włączenie do igrzysk nie jest nowy, wszak już w Vancouver chciano takie zawody przeprowadzić. Odbędzie się jeden konkurs indywidualny na średniej skoczni. Dobrze że ta konkurencja wchodzi do programu, gdyż jej rozwój przebiega pełną parą. Wszak jak spojrzeć na wyniki Mistrzostw Świata i Pucharu Kontynentalnego (który mam nadzieję straci niedługo na prestiżu z okazji powstania Pucharu Świata Kobiet), to rośnie nam całe pokolenie skoczkiń. To już nie są pojedyncze szalone kobiety, to już są owoce szkolenia i treningów od maleńkości w wielu ośrodkach sportów zimowych na świecie. I chwała MKOlowi za to, że to docenił.

Punkt drugi to kolejna konkurencja biathlonowa: sztafeta mieszana. Śledząc biathlonowy Puchar Świata dobrze się już z tym rozwiązaniem zapoznaliśmy. Dwie panie biegną po 6 km, dwóch panów po 7,5 km, wszyscy strzelają raz na stojąco raz na leżąco. Nie ma dobierania, za każde pudło jest 150-metrowa karna runda. Innymi słowy możne tę konkurencją określić jako poszukiwania prawdziwej biathlonowej potęgi ponad płciami.

Punkt numer trzy to rozszerzenie programu łyżwiarstwa figurowego o zawody drużynowe. Jest to suma czterech dobrze już nam znanych konkurencji, czyli solistów, solistek, pary sportwej i tanecznej. Po prostu mamy cztery takie występy, sumujemy punkty i mamy najlepszą nację na świecie w jeździe figurowej na łyżwach.

Punkt czwarty to sztafeta saneczkarska. Czyli jedynka kobieca plus jedynka męska plus dwójka męska. Jest to o tyle efektowniejsza konkurencja niż się może wydawać, że sygnał startowy dla drugiej, a potem dla trzeciej załogi daje ta poprzednia. Po prostu przejeżdżając przez metę zawodnik musi trochę się podnieść i uderzyć ręką w tabliczkę – wtedy zapala się zielone światło dla następnej ekipy. Być może ta konkurencja spowoduje urozmaicenie klasyfikacji medalowej w saneczkarstwie, bo Niemcy będą mogli tu zdobyć tylko jeden krążek.

Punkt piąty i szósty to halfpipe narciarski pań i panów (żeby nie było niedomówień: jest to konkurencja narciarstwa dowolnego). Tłumaczyć nie ma co – jeśli ktoś widział na igrzyskach halfpipe snowboardzistów, to niech po prostu oczyma wyobraźni zastąpi jedną deskę dwiema.

Właściwie każde rozszerzenia programu olimpijskiego cieszy. W przypadku zimy program coraz trudniej wzbogacić o nowe dyscypliny, może trochę stąd idea wrzucenia tam biegów przełajowych, które w lecie się już nie mieszczą. Niestety nie zanosi się żeby nowe konkurencje dawały nam nowe szanse medalowe. Kiedyś mieliśmy naszych reprezentantów w czołówce saneczkarstwa na torach naturalnych, może gdyby takie zawody odbyły się w Salt Lake City, to mielibyśmy medal. Ale naszych ludzi w czołówce nie ma, a o włączeniu torów naturalnych na ZIO cicho. W kolejce do programu stoi za to jeszcze kilka konkurencji, które być może zobaczymy już w Soczi. Jednak o nich napiszę, gdy będzie już wszystko wiadomo.


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk
Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl. Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.
http://pawelkazimierczyk.natemat.pl