Przebudzenie

Rzadko zdarza się widzieć tak jednostronny półfinał Ligi Mistrzów, jak wczorajszy, pomiędzy Schalke, a Manchesterem United. Wynik 2:0 może aż tak wielkiego wrażenia nie robi, ale sam przebieg meczu już tak.

Schalke w Bundeslidze spisuje się naprawdę słabo. Można rzec, że jest to największe, zaraz po Stuttgarcie, rozczarowanie sezonu. A przecież to ekipa z Arena Auf Schalke broniła wicemistrzostwa. W Lidze Mistrzów natomiast grała jak inna drużyna. Z polotem, ambicją, skutecznością. Sen Schalke trwał. W grupie potrafili wygrać 3:0 z Lyonem, potem w ćwierćfinale odprawili z kwitkiem Valencię. Wszyscy myśleli, że wszystko się skończy na Interze. Jednak pierwszy mecz – szok na Giuseppe Meazza. Podopieczni, już wtedy Ralfa Rangnicka, znokautowali Inter, wygrywając 5:2. W rewanżu kolejne zwycięstwo i czas na półfinał.

W półfinale trafili jednak na drużynę niezwykłą. Manchester może nie zawsze porywa polotem, grą, ale na te najważniejsze mecze zawsze się spina. Mamy tam połączenie rutyny z młodością. No właśnie i w tym momencie piękny sen Schalke się zakończył. Niemcy wyszli na boisko jakby sparaliżowani i tylko jedną osobę za to spotkanie można pochwalić. Tak, to Manuel Neuer. W pierwszej połowie ,,Czerwone Diabły” nacisnęły bardzo mocno, to oni dyktowali warunki gry i stwarzali sobie sytuację za sytuacją. Jednak niemiecki golkiper bronił wprost wspaniale. Wyciągał piłki, które mogłyby się wydawać nie do obrony. Na drugą połowę Schalke wyszło lepiej zorganizowane, ale tylko…..troszeczkę. Man-u nadal stwarzało sobie sytuacje i w końcu zadało dwa decydujące ciosy. Ciosy, które zadali kolejno Giggs i Rooney. Właśnie, Giggs. Jest naprawdę niesamowity. Z czasem dobija do czterdziestki, a ciągnie za sobą jeden z najlepszych zespołów na świecie. W dwumeczu z Chelsea zaliczył trzy asysty(!), a teraz z Schalke w półfinale strzelił gola na 1:0.

Na tym wszystkim piękny sen Schalke się skończył. Można mówić, że sport, to sport i wszystko jest jeszcze możliwe, bo jeszcze rewanż, ale osobiście nie wierzę, żeby Ferguson dopuścił do porażki dwoma bramkami na Old Trafford. To jeszcze nie ta klasa. Choć osobiście chciałbym się mylić i zobaczyć jeszcze emocje. Gdyby podopieczni Rangnicka, wyeliminowali United, to byłaby to naprawdę ogromna sensacja. Manchester najprawdopodobniej pod koniec maja, pojedzie do Londynu, na Wembley, zagrać finał z Barceloną, lub Realem.


pubsport.pl
Daniel Flak

Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html

http://daniel99.blox.pl