Przed 20. kolejką ekstraklasy – zapowiedzi

Przed nami już 20 seria spotkań z ligową piłką. W przeciwieństwie do poprzedniego tygodnia, tym razem bez hitów i klasyków, co nie znaczy, że bez emocji. Zapraszam do zapoznania się z zapowiedzią. 

Piątek 18:00 – Korona Kielce – Podbeskidzie Bielsko Biała

Niespodziewanie, pfu, sensacyjnie, to jeden z najciekawiej zapowiadających się meczów kolejki. Przynajmniej jeśli popatrzymy na tabelę i wiosenne osiągnięcia piątkowych rywali. Tylko te dwa zespoły były w stanie zdobyć komplet punków w obu tegorocznych kolejkach. Kurtuazyjnie mówi się, że to nie są drużyny, grające najładniejszą piłkę w lidze. Na boisku raczej kurtuazji się nie spodziewamy. Zbigniew Małkowski, bramkarz Korony, spodziewa się natomiast czerwonych kartek w tym meczu. Na walkę, także w ręcz szykuje się chyba trener gości Robert Kasperczyk, który inspiracji szukał w czwartek wieczorem na meczu piłki ręcznej Vive Targi Kielce – Wisła Płock. Łagodniejsze na pewno będą za to trybuny w Kielcach – na mecz kobiety wejdą za symboliczna złotówkę. Wciąż trwa natomiast bojkot kibiców Korony, którzy do końca rundy zawiesili dopingowanie na Arenie Kielc. Jest więc szansa, że piłkarze Podbeskidzia jak nigdy, będą mogli czuć się na wyjeździe jak u siebie w domu. Zresztą, czy stanowi to dla nich jakąś różnicę, skoro i bez głośnego wsparcia fanów, wygrali i na Legii i na Wiśle?

Piątek 20:30 – Cracovia Kraków – Zagłębie Lubin

Mecz na „szczycie” – pojedynek na który czekają wszyscy… desperaci i masochiści. Starcie dwóch z trzech najgorszych drużyn tego sezonu. Czy trzeba lepszej rekomendacji? Dobra dajmy spokój – Czasem z takich meczów robią się wielkie widowiska i tylko na to pozostaje nam liczyć. Może wreszcie ktoś z dołu tabeli zdoła wygrać i nieco zmienić to status quo, które trawa od paru kolejek. Większe szanse chyba powinni mieć gospodarze – Zagłębie przyjeżdża bez kontuzjowanego Davida Abwo, który wbrew pozorom jest najjaśniejszym punktem w składzie lubinian. Cracovia po raz trzeci z rzędu zagra u siebie, czy znów wystawi nerwy i cierpliwość swoich fanów na poważną próbę?

Sobota 13:30 – GKS Bełchatów – Polonia Warszawa

Nie sprawdzałem tego dokładnie, ale prawdopodobnie GKS najczęściej jest wyznaczany do gry w sobotę o 13:30. Bełchatowianie w 7 spotkaniach o tej godzinie zdobyli 14 punktów, więc raczej nie powinni obrażać się na takie decyzje stacji telewizyjnych. To spotkanie, dla Jacka Zielińskiego, będzie jak odpustowa przejażdżka karuzelą… trenerską rzecz jasna. Po przegranym meczu z Widzewem zamiast na konferencję prasową trafił wprost na dywanik do Wojciechowskiego, ewentualna wtopa w Bełchatowie, może sprawić, że szkoleniowiec Czarnych Koszul wyleci z płaczem z placu zabaw. Wbrew pozorom – nie jest to takie nieprawdopodobne,  szczególnie że GKS prezentuje się wiosną bardzo solidnie. Bilety w Bełchatowie należą do najtańszych w kraju, więc jak ktoś ma wolne 10 złotych, to zamiast ćwiartki wódki w monopolowym, którą nacieszy się jakieś 10 minut, może wybrać się na stadion i obejrzeć całkiem nieźle zapowiadające się 90 minut piłki nożnej.

Sobota 15:45 – Legia Warszawa – ŁKS Łódź

Doda kiedyś podczas wizyty na jakimś meczu zapytana przez reportera o wrażenia, stwierdziła, że „nie ważna jest gra piłkarzy, tylko to że się ładnie prezentują i mają duże pindole”. Dla osób myślących w podobny sposób najważniejszą niewiadomą będzie jak spisze się stadionowy spiker Wojciech Hadaj. Człowiek, wykonujący tę robotę w sposób bardzo specyficzny, niekiedy denerwujący. W niektórych mediach recenzje jego występu podczas meczu Polska – Portugalia zajmują więcej niż podsumowania samego meczu kadry. Tylko nie liczcie, że w sobotę pokaże wam „pindola”. Dla tych co jednak wolą piłkę, niż dyskusje o spikerze pozostaje obejrzeć starcie dwóch „rozpędzonych” rywali. Legia po wygranej we Wrocławiu, ŁKS po remisie z Lechią. Tradycyjnie już, co kolejka to zmiany w kadrze ŁKS-u, co prawda wstrzymano wypożyczenie Małeckiego, ale za to udało zakontraktować się Marka Gancarczyka. Nie ma co dużo pisać o tym meczu – punkty są już raczej rozdane.

Sobota 18:00 – Lechia Gdańsk – Wisła Kraków

Przed tym pojedynkiem pewnym można być tylko jednego – że dobrze jak zwykle zaprezentuje się stadion w Gdańsku. Wisła zapewne liczy na efekt nowej miotły – w czwartek zakontraktowała Michała Probierza. Prosta piłkarska logika podpowiadałaby, że skoro w tym sezonie udało mu się już w krótkim czasie zrobić maszynkę do wygrywania z ŁKS-u, to Wisła powinna ten mecz wygrać z palcem w ustach.Tylko, skoro mecz dwóch drużyn, które łącznie w 2012 uzbierały 3 punkty jest meczem kolejki, to o jakiej my logice w ogóle rozmawiamy?

Niedziela 14:30 – Widzew Łódź – Śląsk Wrocław

Piłkarze Śląska z chęcią puściliby ligowym piosenkę „nas nie dogoniat”, zamiast tego, mogą jednak w niedzielę po południu zobaczyć uśmiechniętą twarz Szymona Majewskiego (w tej roli Maciej Skorża) nucącą nieśmiertelne „o oo mamy cię!”. Szalenie istotny mecz dla gości. Kolejne potknięcie może być gwoździem do trumny mistrzowskich aspiracji Oresta Lenczyka. Dziwne? Nie, jeśli prześledzimy na historię – na przegrywaniu mistrzostwa na finiszu zna się on chyba równie dobrze co na piłce. Śląsk gra na wyjeździe, więc jest wreszcie szansa, że jego mecz uda się obejrzeć w telewizji w całości, a nie przerywany planszami przepraszającymi za usterki. Nowa arena we Wrocławiu jakoś nie sprzyja transmisjom, piłkarzom Śląska chyba zresztą też. Nic tylko cieszyć się z wyjazdu.

Niedziela 17:00 – Jagiellonia Białystok – Ruch Chorzów

Tomasz Hajto ma dylemat – zagrać Frankowskim czy Rasiakiem. Doświadczeni napastnicy Jagi nie zdobyli jeszcze w tej rundzie gola. W meczu z Ruchem mogą tę passę podtrzymać, więc ja zaproponuję inne rozwiązanie – usadzić oby dwóch. Jaga w Krakowie potrafiła stwarzać sytuacje, więc może ktoś wreszcie do siatki trafi, niekoniecznie musi to być któryś z dziadków. Piłkarzom Ruchu, jeśli wygrają, życzymy trochę więcej opanowania podczas schodzenia do szatni. Gabor Straka po meczu z Lechem opluł Injaca i został zawieszony na dwa mecze. Najgłupsze wykluczenie sezonu już mamy. Oby tylko niedzielny mecz był niegłupi.

Poniedziałek 18:30 – Lech Poznań – Górnik Zabrze

Jeżeli domowy mecz Lecha jest wyznaczony na poniedziałek, to znaczy, że ta drużyna nisko upadła. Przynajmniej z jednego względu warto jednak ten mecz obejrzeć. Nowy trener Lecha, Mariusz Rumak miał kilka dni na zaprowadzenie swoich porządków w drużynie. Czy poznaniacy na rumaku ruszą galopem po europejskie puchary?


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/