Przed finałem mudnialu szczypiornistów

Dania i Hiszpania. Skład finału nie jest wielkim zaskoczeniem, choć wielu typowało do najlepszej dwójki Francuzów oraz Chorwatów. Jednak w tej chwili nie ma co mówić o innych zespołach. Na placu boju pozostały już tylko te dwa. Gospodarze turnieju zmierzą się z Mistrzami Europy. Alberto Entrerrios spróbuje być lepszy od Mikkela Hansen. Julen Auginagalde od Jespera Nodesbo i braci Toftów. Albert Rocas i Victor Tomas rywalizować będą z Andersem Eggertem i Hansem Lindbergiem. Arpad Sterbik zmierzy się z Niklasem Landinem. Przed nami najważniejszy mecz roku.

Duńczycy są jedyną niepokonaną ekipą w trwającym turnieju. Co więcej, poza zwycięstwami dwoma oczkami z Węgrami i trzema z Macedonią, rozbijali przeciwników. Z Islandią i Chorwacją na czele. Zespół Ulrika Wilbeka to przede wszystkim perfekcyjne zgranie. Wspaniałe indywidualności poświęcające się zespołowi. Mikkel Hansen, który dwa lata temu zdobył  koronę króla strzelców, ma na swoim koncie liczbę asyst tylko o dwa mniejszą od liczby bramek. Mnóstwo akcji kończy się czystymi pozycjami na skrzydłach, z których świetnie korzystają Eggert i Lindberg. Świetne bieganie do kontrataków. W ostatnich dniach Duńczyki jawili się jako zespół niemal kompletny. Czasem tylko zdarzały się jakieś momenty rozluźnienia, miniprzestoje, ale można tutaj raczej mówić o przeplataniu się gry dobrej, bardzo dobrej i znakomitej, aniżeli słabych momentach. Do tego z meczu na mecz coraz lepiej gra broniący duńskiej bramki Niklas Landin. Wydaje się, że nic złego nie może się stać.

A Hiszpanie? Oczywiście, także światowa klasa. Najwięcej asyst i przechwytów spośród wszystkich drużyn w turnieju, choć trzeba tutaj przypomnieć, że gospodarze dostali handicap do statystyk w postaci meczu z Australią. Jeśli chodzi o indywidualności, to najlepsze wrażenie robi Alberto Entrerrios. Bardzo doświadczony lewy rozgrywający Hiszpanów potrafi świetnie wejść w strefę, czasem zaskoczyć zza dziewiątki, ale przede wszystkim świetnie obsłużyć swoich kolegów podaniem. Świetnie wspomaga go boczny rozgrywający z drugiej strony boiska, 12 lat młodszy Jorge Maqueda, który także ma na swoim koncie całkiem solidną liczbę zarówno bramek, jak i asyst. Z umiejętności swoich kolegów szczęśliwy jest pewnie kołowy Aguinagalde, który swoją klasę udowodnił w ćwierćfinałowym starciu z Niemcami, w którym grał ze skutecznością 7/8. Na skrzydłach nie biegają aż tak wysoko notowani zawodnicy, jak u Duńczyków. O ile z prawej strony są świetni Rocas i Tomas, to z lewej już takich nazwisk nie ma. Czy raczej jeszcze. Proponuję zwrócić uwagę na zawodnika z numer 29 na koszulce – jest to Aitor Arino. Dziewiętnastoletni gracz Barcelony, który jest na tym turnieju drugim najlepszym przechwytującym. Ogromny talent. Ale dziś w stolicy Katalonii to nie on będzie głównym bohaterem. Może za kilka lat…

No właśnie. Za kilka lat. Na pewno nie w tym. Nie wyobrażam sobie innego rozstrzygnięcia niż zwycięstwo Duńczyków. Hiszpanie grają chyba najlepszego szczypiorniaka od kilku lat, ale zespół Ulrika Wilbeka wydaje się być bezkonkurencyjnym. Oczywiście – na boisko wyjdą dwie ekipy mające tyle samo takich samych ludzi i tyle samo czasu na to, by pokazać kto jest lepszy. Ale ostatnie dni wskazują zdecydowanie na to, że lepsi są Duńczycy.

Spotkanie zostanie rozegrane w niedzielę o godzinie 17:15 w barcelońskim Palau Sant Jordi, które zapewne będzie pękać w szwach. Z pewnością nie zabraknie i kibiców gości, którzy zawsze są obecni w niemałej ilości na meczach swoich ulubieńców. A ci, którzy pozostali w kraju zapewne już w sobotni wieczór włożyli do lodówek butelki szampana.


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk
Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl. Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.
http://pawelkazimierczyk.natemat.pl