Klinsmann jak Kolumb – odkrywa Amerykę

Mundial Brazylia 2014

Eliminacje MŚ w strefie CONCACAF  uchodzą za jedne z najłatwiejszych. Liczą się tam praktycznie tylko dwie siły – USA i Meksyk, które zwykle mają zarezerwowane z góry 2 z 3 miejsc na Mundialu. W trwających kwalifikacjach, jest ciekawiej – o ile Meksykanie suchą stopą przeszli przez „rundę półfinałową”, to Jankesi już zdążyli wdepnąć w niezłe bagno… z Jurgenem Klinsmannem na ławce wygrali tylko dwa z czterech meczów. Przed nimi dwa decydujące starcia.

Kiedy dekadę temu Amerykanie „wykopali” z mistrzostw naszpikowaną gwiazdami Portugalię i „faworyzowaną” Polskę, zaczęto doceniać ich grę. Z chłopców do bicia zmienili się w poważną ekipę, zdolną, by przynajmniej wychodzić z grupy. Z każdym kolejnym Mundialem apetyty w Stanach rosną, a zatrudnienie Jurgena Klinsmanna, miało pozwolić na zrobienie kolejnego kroku w kierunku ścisłej światowej czołówki. Oczekiwania podniosły też sparingi, w których udawało się ograć Włochy czy Meksyk.

Rzeczywistość w strefie CONCACAF okazała się brutalna, nawet dla tak znanego i cenionego szkoleniowca jak Klimsmann. Tamtejsze eliminacje składają się z kilku stopni. O początkowych nie ma sensu pisać, bo są trochę jak baraże o awans z A klasy do okręgówki. W rozgrywanej obecnie fazie „półfinałowej” 12 drużyn podzielono na 3 grupy. Dwie czołowe z każdej grupy awansują do ostatniego etapu, gdzie do zgarnięcia będą trzy bilety do Brazylii i jedno miejsce w barażu. Niespodziewanie już w przedsionku Amerykanie napotkali spore problemy. Dostali od radosnej Jamajki i zremisowali z Gwatemalą. Na dwie kolejki przed końcem te trzy drużyny mają po 7 punktów. Stawkę zamyka Antigua i Barbuda, z jednym oczkiem zabranym Jamajce. Amerykanom został jeszcze wyjazd do autsajdera i domowa potyczka z Gwatemalą. Zapewne uda im się finiszować na jednym z pierwszych dwóch miejsc, ale chyba nawet to nie uspokoi nerwowej atmosfery wokół kadry.

Selekcjoner wcielił się we współczesnego Krzysztofa Kolumba i odkrył przysłowiową Amerykę. Nagle okazało się, że w strefie CONCACAF nie grają same ogórki. Tą tajemną wiedzą podzielił się z dziennikarzami:

Ludzie z Europy i Ameryki Południowej myślą, że tutaj jest łatwo awansować, bo nigdy nie musieli tutaj grać”.

Wśród trudności napotkanych na nowych lądach „Klinsi” wymienia przede wszystkim wymagające wyjazdy – ze względu na klimat, specyficzne stadiony, publiczność, a nawet sędziowanie. W sumie – coś w tym może być. Oto arena najbliższego meczu USA, stadion do… krykieta na Antigui (zdjęcie jeszcze z budowy w 2006 roku):

File:Sir Vivian Richards Stadium aerial view Oct 2006.jpg

Czepiają się też koledzy po fachu:

Trenerzy z Europy mówią mi, że powinienem awansować bez problemów, wtedy ja zapraszam – przyjedź, pokażę ci Jamajkę, Gwatemalę czy Kostarykę. Wtedy się przekonasz” – zwierza się były mistrz świata.

W odpowiedzi portal goal.com przygotował zestawienie, w którym porównał drogę do Mundialu 2014  bliskich sąsiadów USA z rankingu FIFA – Serbii, Ghany, Australii i Peru. Wnioski nie są miłe dla niemieckiego szkoleniowca – tak nisko notowanych rywali nie ma nikt. No ale słowa trenera są zrozumiałe – logika nakazuje doceniać rywali, z którymi straciło się punkty.

By uspokoić fanów Niemiec przypomina też historię z czasów, gdy sam był jeszcze piłkarzem. W el. do mistrzostw 1990 RFN było o krok od odpadnięcia. W decydującym meczu z Walią wygrali jednym golem, mając mnóstwo szczęścia w końcówce spotkania. Kilka miesięcy potem na włoskich boiskach sięgnęli po złoty medal.

Zasadniczo nie ma jeszcze powodów do zaniepokojenia – sprawa awansu jest w rękach Jankesów, a rywale dysponują mniejszym potencjałem. Co martwi najbardziej to przebieg dwóch nieudanych spotkań. W jednym i drugim przypadku faworyci przeważali, ale mieli problemy ze stwarzaniem zagrożenia. Bramki tracili po stałych fragmentach gry. Nikt nie może być pewnym, że w październiku historia się nie powtórzy. W swoich wypowiedziach „Klinsi” zdaje się bagatelizować niekorzystne wyniki i zrzuca winę na indywidualne błędy. Zdaje się mówić: byliśmy lepsi ale mieliśmy pecha. Tyle, że w „spalonym innym słońcem” Kingston, to Jamajczycy oddali więcej strzałów.

Sytuacja byłaby jeszcze gorsza, gdyby nie wygrany 1:0 wrześniowy rewanż z Jamajką.

Dwa zdania trzeba poświęcić kadrze jaką dysponuje Niemiec.Na skutek kontuzji i osobistych decyzji Klinamanna nie wygląda to najlepiej. Selekcjoner na własne życzenie pozbył się jednego z najlepszych snajperów w kraju – Jozy’ego Altidora, lidera klasyfikacji strzelców holenderskiej Eredivisie. Napastnikowi Alkmaar zarzuca, że nie potrafi dobrych występów w klubie przenieść na reprezentację. Do tego doszła sprawa letniego zgrupowania, na które się spóźnił, gdyż wyjazd zablokował klub. Od tamtego czasu pozycja Altidora znacząco osłabła, m.in. kosztem grających w MLS Alana Gordona i Eddiego Johnsona. Na szczycie hierarchii napastników są zaś Clint Dempsey i Herculez Gomez.

Na domiar złego, już w tym tygodniu, po rozpoczęciu obozu, okazało się, że z gry wypadają Landon Donovan i Brek Shea. Wcześniej uraz wyeliminował Jose Torresa. Środa przyniosła kolejne złe wieści, tym razem dla bloku defensywnego – Klinsmann nie będzie mógł skorzystać z Edgara Castillo i Fabiana Johnsonna.

Wydaje się, że kibice w Stanach nie zasną spokojnie, aż do ostatniej minuty wtorkowej batalii z Gwatemalą. I chyba nikt nie chciałby być w skórze „odkrywcy” Klinsmanna, gdyby udało mu się ostatecznie udowodnić, że tubylcy z Ameryki Centralnej potrafią kopać piłkę.

Tabela Grupy A:

Drużyna M W R P G+ G- +/- Pkt.
Gwatemala 4 2 1 1 6 4 +2 7
USA 4 2 1 1 6 4 +2 7
Jamajka 4 2 1 1 4 3 +1 7
Antigua & Barbuda 4 0 3 1 2 7 -5 1

 Mecze:

12.10.2012 – Antigua – USA
12.10.2012 – Gwatemala – Jamajka

16.10.2012 – USA – Gwatemala
16.10.2012 – Jamajka – Antigua

Tabele i terminarze pozostałych grup ->


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/