Przegląd prasy

Znalazłem dla Was parę ciekawych tekstów. Długi przegląd, ale liczę na waszą cierpliwość i determinację. Dużo o sportach egzotycznych, trochę o piciu i życiu. Nowością będzie, że zaproponuję Wam tekst nie związany bliżej ze sportem.

Za czasów Janusza Wójcika w kadrze był porządek. Jak się zbierali w warszawskim hotelu Jan III Sobieski, to było oczywiste, że piłkarze piją na dole w Zbrojowni, a trener ze swoim towarzystwem na górze w apartamencie. I nikt się nikomu nie wtrącał – żartuje były prezes PZPN Michał Listkiewicz. Rzecz w tym, że obecni piłkarze są słabi taktycznie też poza boiskiem. Nie piją więcej niż dawni, zwiększyła się za to wykrywalność.

Ciekawy tekst w Polsce The Times. Piszą o tym, jak piło się dawniej, kto wylatywał z kadry za chlanie i jak nieudolni są dzisiejsi piłkarze.

Afganistan światu nie zagraża. W samolotach, które 11 września rozbijały się nad Ameryką, nie było żadnego Afgańczyka. Zanim w Afganistanie wylądowali Amerykanie, nikt nie dokonywał tam samobójczych zamachów bombowych. Afgańczycy nie mieli nic wspólnego z terroryzmem. Także talibowie, których zbrodnią i błędem było to, że udzielili gościny Osamie ibn Ladenowi i jego Al-Kaidzie. Dziś Afgańczyków, a także większości partyzantów nie obchodzi nic poza Afganistanem. I wcale nie chcą bić się w nieskończoność między sobą. Ich nieszczęściem jest jednak to, że w Afganistanie krzyżuje się zbyt wiele obcych interesów.

Świetny wywiad w Polityce, choć trochę mało sportowy. Wojciech Jagielski (niedawno Gazeta Wyborcza) opowiada o wojnie w Afganistanie. PS Miał ciekawego fotografa, maniaka polskiej ligi.

Od razu poszedłeś na trening czy najpierw miałeś jakieś testy?

– Najpierw były testy. Było mierzenie, ważenie, sprawdzanie siły, testy biegowe – sprinty po kwadracie itp.

Fajnie dane o futbolu amerykański ( coś dla naszego naczelnego). Niedawno dziennikarz, obecnie kopacz, mówi o futbolu amerykańskim, o polskiej lidze, o treningach. Więcej w Gazecie Wyborczej.

I mam wrażenie, że to nie sam pan Bogdan, ale jego główny mocodawca, prezes Vive Berus Servas, podjął za niego decyzję o odpuszczeniu reprezentacji.

Ciekawe spostrzeżenie Mariana Kmity, szefa sportu w Polsacie. Odkąd Wenta zaczął prace w Kielcach, to sukcesy z reprezentacją się skończyły. Całość tutaj.

Amerykanie generalnie nie mają szacunku dla swoich starych stadionów i hal. Przestarzałe obiekty bez żadnych sentymentów równane są z ziemią, a na ich miejscu powstają nowe. Żaden konserwator zabytków tego nie zabrania. Dlatego Fenway Park – gdzie gra baseballowa drużyna Boston Red Sox – który w ostatni piątek hucznie obchodził swoje stulecie, jest pod tym względem czymś zupełnie wyjątkowym. Więcej

A w Polsce, jaki jest szacunek dla starych obiektów? Jeśli coś wiecie – piszcie w komentarzach.

Od poniedziałku do piątku byłem w Porto. Pierwsze skojarzenia moich znajomych były następujące: „dobrze masz, wybyczysz się?, „zazdroszczę, słoneczko, ocean, świeżych rybek pojesz”. No i jeszcze narzucające się samo przez się: „super, 5 dni w Portugalii”. W sumie sprawdziło się tylko to trzecie, bo po nagraniach od rana do wieczora, udawało się w miłej kompanii wyrwać na pyszne kolacje. Pozostałe mity padały jeden po drugim już w przedbiegach, bo łączony lot via Frankfurt w obie strony pożarł całe dwa dni, poniedziałek i piątek, z niewielkimi przerwami w Porto non stop padał deszcz, a temperatura kręciła się koło 9 stopni Celsjusza.

Fajny tekst Marcina Rosłonia o jego pobycie w Porto.

Urzędy pracy przekształcili w agencje zatrudnienia, które są rozliczane z efektów, a nie samego wykonywania zadań. Urzędników zastąpili doradcy zawodowi. Ich zarobki zależą od tego, jak skutecznie pomagają podopiecznym w znalezieniu zajęcia. Natomiast bezrobotni, którzy nie szukają pracy, mogą stracić prawo do zasiłku.

Postanowiłem, że będą was raczył także ciekawym tekstem w ogóle nie związanym ze sportem. Na pierwszy ogień idzie ciekawy pogląd na bezrobocie w Polsce. Całość.


pubsport.pl
Bartosz Śliwicki
Uczeń gimnazjum, mieszkaniec Sompolna, fanatyk sportu. Lubi futbol w najwyższym wydaniu, ale nie gardzi biegami i skokami w zimę. Często ślęczy nad tenisem, namiętnie śledzi poczynania Radwańskiej i Janowicza. Pseudo-erudyta, nieokrzesany humanista, ministrant, ironista, leń i naczelny krytyk wszystkiego. Gustujący w refleksyjnych filmach oraz Depeche Mode. Żarliwy entuzjasta reportaży i Jerzego Pilcha.