Przegląd prasy

Przed Euro nie będę zamęczał Was jakimiś analizami o naszej reprezentacji i innymi pierdołami. Poleciłem wam teksty dookoła sportowe, które na Euro mają duży wpływ. Znajdzie się coś o F1, o kobiecym sporcie, a nawet o pracach maturalnych…

Jeśli jest permanentnie nieprzygotowany do meczu Polaków to już boję się co będzie, gdy w swoje łapy dostanie drużyny całkowicie mu obce.

Facet ma głos, czuje rytm gry, ma to coś, że jak krzyknie „gooool” to włosy stają dęba, ale nie potrafię przejść obojętnie nad tym, że z każdym rokiem jest coraz większym piłkarskim ignorantem.

W ogóle po telewizji w czasie Euro spodziewam się wszystkiego najgorszego, w czym też jest ogromna wina Szpakowskiego. W dużej mierze to on decyduje o kształcie redakcji sportowej TVP, o mentalności pracowników, o jakości pozostałych komentatorów i reporterów. To on nadaje ton i inspiruje. To on ma taką pozycję, by od środka pchać redakcję w lewo albo w prawo. Tak jak Borek swoją osobą wyznacza standardy w Polsacie, jak Twarowski i Smokowski w Canal+, tak Szpakowski w TVP.  Stał się słodko-pierdzącym opowiadaczem dyrdymałów i takie też TVP jest w każdym elemencie – przez studio, reporterów, aż po resztę komentatorów. Różnicę, mam nadzieję, zrobi Laskowski, ale coś mi podpowiada, że Szpakowski ulokuje Laskowskiego tak, by ten mu specjalnie nie wchodził w paradę.

Ciekawy felieton Krzysztofa Stanowskiego na temat Dariusza Szpakowskiego. Więcej znajdziecie na Weszło !

W książce napisał Pan: „Rwałem kobiety jak wiśnie”. Ponadto wyczytałem, że w liceum poderwał Pan swoją nauczycielkę, a kilka godzin po egzaminie maturalnym leżał Pan w łóżku z tą właśnie nauczycielką i czytał swoją pracę maturalną. Faktycznie tak było, czy robi Pan sobie jaja?

PZ: No tak. Nawet mam z nią dziecko. Ale w czym problem? Czy to takie trudne poderwać nauczycielkę? Chodziłem do szkoły i byłem pełnoletni. A poderwałem najładniejszą laskę – nauczycielkę.

Niech Pan powie jak to się robi? Powiedzmy to sobie wprost? Bradem Pittem Pan przecież nie jest?

PZ: Nigdy nim nie byłem i nigdy już nie będę. Natomiast byłem tak mądry, że zakochała się we mnie.

Teraz też Pan ma takie branie?

PZ: To zabrzmi jak mega megalomania. Generalnie jest tak, że jeśli zależy mi na jakiejś kobiecie, to jestem w stanie uwieść ją bardzo szybko.

Świetny wywiad z Pawłem Zarzecznym. Ja wyróżniłem tylko wątek szkolno-erotyczny. Jest jeszcze o biografii Andrzeja Iwana, znajdzie się coś o dziennikarzach sportowych w Polsce i kompleksach znanego publicysty. Całość na wislalive.pl.

Zwycięstwo Pastora Maldonado w Grand Prix Hiszpanii odebrało przynajmniej na chwilę argumenty przeciwnikom finansowania kapitalistycznej rozrywki przez socjalistyczne państwo.

Do mediów wyciekły dokumenty, z których wynika, że koncern petrochemiczny w zamian za umieszczenie Maldonado w kokpicie samochodu Formuły 1 wspiera ekipę kwotą 30 milionów funtów rocznie.

Ranking moich ekspertów od F1 brzmi: 1. Mikołaj Sokół 2. Krzysztof Sędzicki. Reszty nie znam, wyścigów nie oglądam. W ogóle szanuję ludzi, którzy oglądają ten sport(?), bo relacja z wyścigów jest szalenie nudna. Podczas niej można się zdrzemnąć, zjeść obiad, zadzwonić do kolegi, wyjść z psem na spacer, a komentatorzy nadal młócą kolejne czasy okrążeń.  Nie mniej jednak teksty tych dwóch facetów czytam z zainteresowaniem, artykuły Krzyśka czytacie na pubsport.pl, a teksty Sokoła  w Rzeczpospolitej. Ostatnio napisał ciekawy tekst o kierowcy z Wenezueli i o sporcie w tym dość egzotycznym kraju.

Po całym dniu pełnym emocji, spędzonym na świeżym powietrzu, organizm powinien otrzymać pełnowartościowe posiłki, składające się z białek, tłuszczu i węglowodanów. Muszą być skomponowane z dobrych gatunkowo produktów, ale lekkostrawne. Po zjedzeniu tłustego dania, takiego półmiska wędlin i jajek z majonezem, organizm, zajęty trawieniem tłuszczów, będzie przemęczony. Ale twarogi z nowalijkami, pieczywo pełnoziarniste z naszych piekarni bardzo dobrze się wpisuje w model zdrowego śniadania.

O kulinarnej stronie sportu w Polsce The Times.

Teraz, razem z dziewczynami, radzę zrobić to  po szklanie i na rusztowanie… No więc wyobraźcie sobie, że od tych dwudziestu polskich lasek zależy radość… czterdziestu milionów. Interesujące przeliczenie. Filozofom się o tym nie śniło.

Ciekawy pogląd Pawła Zarzecznego. Od  żon, dziewczyn, kochanek naszych piłkarzy zależy, czy cały nasz kraj ogrania piłkarskie szaleństwo. Niech kobiety naszych kopaczy spiszą się na medal, to może nasi piłkarze też zdobędą medal.  Cały felieton w Polsce The Times.

Tyle że w każdym cywilizowanym kraju jest system doboru, gry reprezentacji i nieważne, kto będzie trenerem w Anglii, ten czy tamten – oni i tak swój system zachowają i będą grali. Dlatego chciałbym, by Anglicy daleko zaszli, bo to obaliłoby te wszystkie nasze mity: jak można zwalniać trenera półtora roku przed mistrzostwami. Trenera można zwolnić w szatni w przerwie meczu i też wszystko będzie w porządku.

W końcu niekomercyjny, w miarę dobry wywiad z Janem Tomaszewskim.

Homofobia i seksizm panują w sporcie od zawsze?

– Podobno pierwsze oficjalne igrzyska sportowe, które odbyły się na świecie, nosiły nazwę Igrzysk Hery i były to kobiece biegi. Z czasem mężczyźni zdominowali zawody sportowe i tak zostało. Na przykład maraton kobiecy został włączony do igrzysk olimpijskich dopiero w 1984 roku, choć od 1896 kobiety biegały w nieoficjalnym maratonie towarzyszącym igrzyskom.

Ciekawy, aczkolwiek trochę feministyczny wywiad w Gazecie Wyborczej.

Polska, Czechy, Rosja, Grecja to grupa…

– …na papierze na pewno marzeń. Problem jest taki, że identycznie myślimy we wszystkich czterech krajach. Dla każdego zespołu brak awansu do ćwierćfinału będzie narodową tragedią. Każdy może wygrać z każdym, ale mam nadzieję, że to jednak my awansujemy do ćwierćfinału. Mamy dobrych zawodników. Nasz trener mawia co prawda, że rywale to także nie „ogórki”, tylko piłkarze światowej klasy, ale wierzę, że damy radę.

Z piłkarską reprezentacją Polski byłem na trzech wielkich imprezach w XXI w. i…

– …nie popisuj się.

Rozmowa z Wojtkiem Szczęsnym o naszych szansach na Euro, która ukazała się w skarbie kibica sport.pl. Ciekawe jak poradził sobie świetny dziennikarz od wywiadów sportowych, Robert Błoński. Z Wojtkiem  łatwo się nie gada,  jest mocno ofensywny w wypowiedziach. A na boisku jest zupełnie inaczej. Szczęsny zdominował nawet Kubę Wojewódzkiego, u którego zabłysnął nieprzeciętną inteligencją.


pubsport.pl
Bartosz Śliwicki
Uczeń gimnazjum, mieszkaniec Sompolna, fanatyk sportu. Lubi futbol w najwyższym wydaniu, ale nie gardzi biegami i skokami w zimę. Często ślęczy nad tenisem, namiętnie śledzi poczynania Radwańskiej i Janowicza. Pseudo-erudyta, nieokrzesany humanista, ministrant, ironista, leń i naczelny krytyk wszystkiego. Gustujący w refleksyjnych filmach oraz Depeche Mode. Żarliwy entuzjasta reportaży i Jerzego Pilcha.