Przegląd prasy, cz. II

To już drugi przegląd prasy sportowej na naszej stronie.  Najwięcej będzie o piłce nożnej, bo jak pisał niedawno Krzysztof Sędzicki, to nasz sport narodowy. Ale jest tez trochę o skokach narciarskich, o następce Kubicy i wywiad o wszystkim z Czesławem Langiem. Miłej lektury!

 – Czesław Lang, szczerze o piłce, kolarstwie i innych sportach w Polska the Times:

Nasza piłka wciąż jest zaściankowa. Poziom meczów w ekstraklasie słaby. Piłkarze nie dają widowiska. Oczywiście swoją grupę odbiorców mają, ale to nie jest show dla wszystkich. Zmienia się ostatnio dużo, ale nadal strach pójść na stadion. Na trybunach lecą bluzgi, a większość spotkań po prostu jest nudna. Trzeba być fanatykiem piłki, by chcieć to oglądać.

– W Polityce o modzie wśród wyższych sfer. Co to ma wspólnego ze sportem?

Na nowych polskich piłkarskich stadionach otworzyły się salony dla towarzystwa z wyższej półki. Sztuką jest takiego klienta zdobyć. Prawdziwym wyzwaniem – utrzymać.

Niedawno byliśmy świadkami dość niespotykanego wydarzenia. Polak, Radosław Mozyrko został trenerem juniorów Manchesteru United. O jego transferze, do szkółki juniorskiej Czerwonych Diabłów, przepaści między szkoleniem młodych chłopców w Polsce, a zagranicą możemy poczytać w Gazecie Wyborczej:

Nie będę podawał nazwy klubu, ale obserwowałem w Warszawie trening 12-latków. Zawodnicy biegali bez piłek – jeden z nich, puszysty, ledwo dawał radę, a trener ciągle na niego krzyczał. Jak zrobiłbym coś takiego zagranicą, w życiu nie dostałbym już pracy. A w Polsce za to się płaci.

– Na boisku twardy chłopak, poza boiskiem słaby człowiek, nieradzący sobie z życiem. O Deanie Windassie informuje Gazeta Wyborcza.

Czułem, że moje życie nie ma żadnego sensu, nie miałem po co wstawać z łóżka. – Nie miałem pracy, wstawałem z łóżka, wychodziłem pobiegać i szedłem do pubu. Mogłem udawać ważniaka, bo wszyscy mnie znali i wszyscy chcieli stawiać mi drinki. Piłem piwo za piwem, wywlekałem swoje frustracje, byłem nieprzyjemny dla swojej rodziny. A następnego dnia robiłem to samo – mówiłem, że wychodzę po gazetę i szedłem do pubu.

– Bardzo fajna historia, sportowiec w Polsce w ogóle nie znany, a jak się okazuje może niebawem jeździć w F1, reprezentując kraj nad Wisła.  Wywiad dziennikarza Polsatu Sport, Krystiana Sobierajskiego w Gazecie Wyborczej:

W lutym 2006 roku powiedziałem rodzicom, że nadszedł czas na bolidy wyścigowe. Ojciec był w szoku. Zaczęło się zbieranie pieniędzy, szukanie sponsorów i przygotowania do formuły BMW na sezon 2007. W sierpniu miałem pierwszy test Formuły BMW w Muecke Motorsport. To w tym zespole jeździł obecny mistrz świata F1 Sebastian Vettel. Jako najmłodszy kierowca do-stałem zaproszenie do Hiszpanii na światowy przegląd kierowców organizowany przez BMW. Wygrałem tę imprezę z 40 najlepszymi kierowcami z całego świata, dostałem 50 tys. euro nagrody i roczny kontrakt z BMW. W marcu 2008 r. po oficjalnych testach zainteresował się mną Red Bull i dostałem kolejny kontrakt, będąc najmłodszym w całej stawce.

– Za miesiąc rusza Liga Mistrzów, a to tak na rozgrzewkę.

– Nie jest wesoło w Harrachowie. Kiedy Adam Małysz wygrał Turniej Czterech Skoczni, Polacy szturmowali czeskie miasto. Sprzedano wtedy wszystkie zapasy alkoholu na cały rok( a była to połowa stycznia). Nawet jak Małysz nie błyszczał, to Polacy chętnie odwiedzali naszych południowych sąsiadów.  W tym roku w Harachowie sprzedano niewiele ponad połowę biletów. Był mistrz, był biznes . Nie ma mistrza, nie ma biznesu. Zakopane na razie nie upadło, ale na pewno zubożeje. O finansowym kryzysie w zimowej stolicy Polski.

– Na koniec prawdziwy gwóźdź. Jeżeli kochasz futbol, wierzysz w jego nieskazitelność, lepiej tego nie czytaj. Bowiem, kto ten piękny sport ubóstwia może mieć do niego wstręt, ponieważ to najbardziej korupcjogenna dyscyplina. O paskudnym przedsiębiorstwie świetnie pisze Rafał Stec.

 


pubsport.pl
Bartosz Śliwicki
Uczeń gimnazjum, mieszkaniec Sompolna, fanatyk sportu. Lubi futbol w najwyższym wydaniu, ale nie gardzi biegami i skokami w zimę. Często ślęczy nad tenisem, namiętnie śledzi poczynania Radwańskiej i Janowicza. Pseudo-erudyta, nieokrzesany humanista, ministrant, ironista, leń i naczelny krytyk wszystkiego. Gustujący w refleksyjnych filmach oraz Depeche Mode. Żarliwy entuzjasta reportaży i Jerzego Pilcha.