Przegląd prasy, cz. V

W dzisiejszym przeglądzie prasy i Internetu wiele wywiadów. Ale poziom, zarówno rozmówcy, jak i pytających wysoki.  Znalazłem też coś ciekawego o koszykówce, rugby i paradoks w polskim sporcie. Miłej lektury!

Stary, ale jary wywiad z Jackiem Gmochem.

Lubi trener futbol kobiecy?

Uwielbiam. Dziewczyny się wyzwoliły i grają dobrą piłkę. Kiedyś byłem przeciwnikiem kobiecego futbolu, ale kilkanaście lat temu zmieniłem zdanie. Widocznie musiałem dojść do momentu, w którym przeszło mi, choć nie całkiem, zauroczenie przede wszystkim kobiecym ciałem. Przestałem być „napalony”, mówiąc niegrzecznie. I zacząłem dostrzegać w kobietach człowieka, a nie tylko istotę, która nas – mężczyzn „motywuje”.

Skoro śledzimy Tomasza Zimocha na naszym pubsportowym fanpage’u, uznałem że koniecznością jest przeczytanie z nim fenomenalnego wywiadu. Trochę nieaktualny, ale mówią, że wywiad jak wino, im starszy, tym lepszy.

Rozmowa w całości

W 1990 roku, podczas mistrzostw we Włoszech, mogłem być jednego dnia na dwóch meczach. Z Genui jechałem samochodem do Mediolanu i zdążyłem. Dziś to niemożliwe – komputer pana nie wpuści. Dostęp do oglądania meczów jest limitowany, bo teraz na mistrzostwa przyjeżdża kilka tysięcy dziennikarzy. Oprócz akredytacji trzeba jeszcze zdobyć bilet na mecz. Większość korespondentów wielu spotkań nie ogląda, bo nie ma biletów.

A ja pamiętam jeszcze, jak przed meczem można było nawet porozmawiać z sędziami.

– Często polecam teksty Rafała Steca. Bardzo cenię go sobie cenię.  Ostatnio w „Press” (pismo zajmujące się mediami) ukazał się bardzo ciekawy właśnie z panem Rafałem. Wywiad w całości w lutowym Press.

Największa dziennikarska wpadka ?

Pamiętam pierwszą. To była informacja o Gerdzie Müllerze, w której napisałem, że był królem strzelców w 1974, a nie w 1970 roku. Nie dość, że podałem złą datę, to jeszcze przypisałem jego sukces do mundialu, w którym najwięcej goli strzelił Grzegorz Lato. Była też wpadka nie z mojej winy. Gdy byłem na mistrzostwach świata w Niemczech, pisałem komentarz na drugą stronę „Gazety”. Podałem przykład legendarnego meczu Anglia – Polska na Wembley. Jeden z redaktorów, którego nazwiska nie podam, dodał w nawiasie błędny wynik tego meczu: 0:0 (było 1:1 – przyp. red.). Można sobie wyobrazić, ile było telefonów na Czerską.

– Powiedzmy sobie szczerze, w NBA aniołki nie grają. Wielu koszykarzy ma wyroki, a dawniej  posterunek policji to ich drugi dom. I to w sporcie jest najpiękniejsze. Nieważne pijak, kryminalista, czy hazardzista. W sporcie liczy hart ducha, determinacja, waleczność. Takim ludziom z pewnością tych cech nie brakuję.  O niegrzecznych chłopcach pisze mocno rozwijający się Onet Sport.

Wielkie pieniądze, sława, kontrakty reklamowe z największymi firmami, piękne kobiety, drogie samochody i uwielbienie kibiców na całym świecie – to wszystko kojarzy się z najlepszą koszykarską ligą globu. Ale czy tylko? NBA to też skandale, afery, hazard, alkohol, narkotyki, bójki czy strzelaniny.

– W Polsce dyscyplina niszowa. W wielu krajach śmiało rywalizuję z piłka nożną.  O Pucharze Sześciu Narodów pisze Przemysław Iwańczyk w Gazecie Wyborczej.

– Jeszcze na koniec komentator Eurosport, Tomasz Jaroński, pisze w swoim felietonie do Polska the Times o dziwnej sytuacji w polskim kolarstwie.

 


pubsport.pl
Bartosz Śliwicki
Uczeń gimnazjum, mieszkaniec Sompolna, fanatyk sportu. Lubi futbol w najwyższym wydaniu, ale nie gardzi biegami i skokami w zimę. Często ślęczy nad tenisem, namiętnie śledzi poczynania Radwańskiej i Janowicza. Pseudo-erudyta, nieokrzesany humanista, ministrant, ironista, leń i naczelny krytyk wszystkiego. Gustujący w refleksyjnych filmach oraz Depeche Mode. Żarliwy entuzjasta reportaży i Jerzego Pilcha.