Przełamie z Realem Sociedad. Trio Realu na 5.

Po dwóch remisach z Malagą i Villareal nadeszło przełamanie. Real Madryt wygrał na Bernabeu z Realem Sociedad 5:1 i zachował bezpieczny dystans do drugiej FC Barcelony

Na boisku zabrakło Pepe, odbywającego dwumeczową karę zawieszenia za wulgarne słowa skierowane w kierunku sędziego Paradasa Romero w tunelu po meczu na El Madrigal. Nie zagrał także Ozil. Komisja ligi nie uwzględniła odwołania Realu od czerwonej kartki za brak szacunku dla wymienionego wyżej arbitra.  Parę środkowych obrońców stworzyli Ramos i Varane. Ten pierwszy mógł zagrać, tylko dlatego, że żółta kartka, którą obejrzał w starciu z zespołem prowadzonym przez Jose Moline, została anulowana.

99 gola w białych barwach w szóstej minucie po podaniu Karima Benzemy strzelił Gonzalo Higuain. Argentyńczyk otworzył wynik meczu dając sygnał do walki. Nie musieliśmy długo czekać na sporne sytuacje.  W 13 minucie  arbiter odgwizdał spalonego gdy Cristiano Ronaldo wychodził na czystą pozycję. Arbiter liniowy pomylił się o kilka metrów.

Mikel González już kilka minut później  zapobiegł utracie gola podwójnie interweniując.  Jeśli pierwszy wślizg był czysty, to już druga interwencja nadawała się na żółtą kartkę. Piłkarz Realu Sociedad leżąc na murawie po odebraniu piłki Cr7, obrócił się i sfaulował bezpardonowo Kakę.

W 33 minucie plasowanym strzałem Cristiano pokonał Claudio Bravo strzelając 100 gola w swoim 92 ligowym meczu.  Wyczekał golkipera i skierował piłkę w prawy róg bramki chilijskiego portero. Linii spalonego nie złamał Martinez i to jego błąd przyczynił się do rekordu Portugalczyka. Tym samym 27-latek pobił osiągnięcie Ferenca Puskasa, który do strzelenia 100 bramek potrzebował 105 spotkań.

W 40 minucie Karim Benzema zasłonił piłkę ciałem, konsekwentnie ograł będącego tuż przy nim obrońcę i podcinką pokonał Claudio Bravo. Minutę później kontrę wyprowadzili goście, a Xabi Prieto zza linii 16 metra oddał strzał. Piłka po drodze odbiła się od głowy Sergio Ramosa i wpadła w okienko.  Ikera Casillasa zmylił tor lotu piłki, jednak nie zmienia to faktu, że powinien w tej akcji stać przy dłuższym słupku. To już trzeci gol puszczony puszczony przez niego w ciągu tygodnia sprzed pola karnego.

Trwogę w kibicach wywołała decyzja sędziego o przyznaniu żółtego kartonika Xabiemu Alonso za faul na 25 metrze. Na szczęście dla piłkarzy Realu rzut wolny nie przysporzył gospodarzom problemów.

Początek drugiej połowy to ochrona własnej bramki przez gości, którzy zostali skrzywdzeni przez Benzemę, który został dostrzeżony w polu karnym przez Cristiano. Po raz kolejny Francuz uniknął spalonego i po kapitalnej asyście podciął futbolówkę skierowując ją tuż pod poprzeczkę.  Niecały kwadrans później Cr7 po podaniu Pipity, strzelił piątą bramkę dla Realu tego dnia.

W ostatnich minutach Blancos zwolnili, przypominając Real z początków sezonu, który zadowalał się wynikiem i spowalniał tempo meczu, jednocześnie kontrolując grę. Erreala próbowali zmniejszyć rozmiary porażki, ale na nic zdawały się ich starania. Griezmann oddał strzał wprost w Casillasa pokazując, że goście pełnili dziś rolę statystów.

W 77 minucie Aitor Karanka przeprowadził podwójną zmianę. Oklaskami został pożegnany Karim Benzema. W jego miejsce pojawił się Coentrao, który nie grał w ostatnim meczu z powodu złamania wewnętrznego regulaminu klubowego. Warty odnotowania fakt to wejście Nuri Sahina. Turek zastąpił Khedirę i drugi raz od czasu swojego przybycia do Madrytu pojawił się na ligowej murawie.  Czy było to zaplanowane przed meczem czy nie, w każdym razie zadziwiające – drugi raz w tym sezonie Cr7 nie rozegrał pełnego meczu, będąc zmienionym przez nadzieję Cantery – Jese.

Real dominował przez 90 minut i mimo defensywnego ustawienia Basków gospodarze znaleźli błędy w linii obrony i przełamali ich opór. Ustawienie z pięcioma obrońcami nie zdało egzaminu. Goście zagrali bez charakteru, woli walki, pogubieni. Na nic zdały się zasieki zaplanowane przez Philippe Montaniera.  Jego piłkarze stworzyli zaledwie jedną klarowną sytuację strzelecką, a był to strzał pod koniec pierwszej połowy, po którym do siatki trafił Ramos, zaliczając samobója.  Posiadanie piłki wahało się w porywach 60-40% na korzyść Królewskich. Pokonali niemoc strzelecką i na jedenaście strzałów piłka w siatce zatrzepotała pięć razy.

Następny mecz Królewscy rozegrają za tydzień, na gorącym terenie w Pampelunie, gdzie nie wygrali od trzech spotkań.


pubsport.pl
Kasia Bącalska

Dziennikarstwem zainteresowałam się paradoksalnie w klasie dziennikarskiej. Zaczynałam od organizacji wydarzeń kulturalnych w Katowicach m.in (Tydzień Teatrów Lalkowych), reportaży z „dzielnicy”, felietonów sportowych dla gazetki szkolnej i tekstów „do szuflady”. Przestało mi to wystarczać i zaczęłam publikować na pubsport.pl (znaleźć mnie też możecie na blogu – jedenastunamurawie.blox.pl) oraz na portalu transfery.info. W marcu tego roku poprowadziłam prezentację zawodników GKS Katowice wespół z Radosławem Bryłką – rzecznikiem klubu. Od października studentka…..choć jeszcze nie wie jaki kierunek i lokalizację weźmie na ster.

http://jedenastunamurawie.blox.pl/html