Przypadkowy remis na Cichej.

Ruch Chorzów tylko zremisował z Podbeskidziem! Tylko, bo gospodarze po pierwszej połowie prowadzili dwoma golami, a posiadanie piłki wahało się w granicach 75 : 25%. Niebiescy atakowali, ale w drugiej połowie ograniczyli swe akcje, zamykając gości w środku pola. Pewność siebie, błędy w kryciu i zlekceważenie rywala w drugiej odsłonie  wpłynęło na to, że Ruch nie wygrał spotkania, które miał już praktycznie „w kieszeni”. 

Ruch wykorzystał stałe fragmenty gry i po trzech rzutach rożnych na tablicy widniał wynik 2:0. Zupełnie inny rezultat obserwowaliśmy gdy pewność siebie zgubiła piłkarzy Ruchu. Pewni wygranej podzielili się punktami z Podbeskidziem, mogli strzelić trzeciego gola w końcówce, ale w akcjach bramkowych zabrakło wykończenia i zimnej krwi.

Niebiescy w pierwszej części zgoła odmiennej od drugiej robili z obrońcami gości co chcieli. Górale tracili łatwo piłki, ich akcje kończyły się na wykopywaniu piłki, oddalaniu zagrożenia od polu karnego i liczeniu, że piłka przypadkowo wyląduje w bramce Peskovića. Pozwalało to przypuszczać, że gospodarze wygrają co najmniej dwoma bramkami i będzie to najniższy wymiar kary jaki wymierzą tego wieczoru.

W drugiej połowie Podbeskidzie trafiło do bramki rywala dwa razy. Przyjezdni odrobili dwubramkową stratę, mimo, że ich akcje kończyły się najczęściej w okolicach linii środkowej boiska. Bramki z niczego, goście nie przeważali, a jednak dzięki, wydawałoby się honorowemu, samobójczemu trafieniu po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Rafała Grodzickiego i bramce Szourka zapisali na swoim koncie „oczko”. Przy bramce na 2:2 błędy w kryciu popełnili obrońcy, którzy zaspali przy rzucie wolnym w 82 minucie spotkania. Dwa proste błędy przepisem na stratę punktów na własnym stadionie. Mówi się, że niewykorzystane sytuacje się mszczą i tak można dziś mówić o grze Niebieskich. Zwycięstwo mieli na tacy, ale pewność siebie ich zgubiła, nie utrzymali trzech punktów, które wydawać by się mogło mieli w garści.

Tym samym po 22 kolejkach Ruch jest trzeci w tabeli z 38 punktami, tyle samo ma Polonia Warszawa z gorszym bilansem bramkowym. Na mistrzostwo to na razie za mało, ale by uchować miejsce na pudle podopieczni Waldemara Fornalika nie mogą dzielić się punktami ze słabszymi rywalami.

Kibiców gości było na meczu około 200 i żywiołowo odpowiadali „drugiej stronie”. Na młynie doping trwał 90 minut, ale nie wspomogło to gospodarzy, mimo nieporadności gości. Spiker paradoksalnie w czasie spotkania apelował co kilka minut o wstrzymanie się od wulgaryzmów, na co kibice zgromadzeni w „kotle” reagowali chwilową ciszą.  Za to w przerwie przez 15 minut prowadził serwis reklamowy.

Zupełnie odwrotnie było po spotkaniu w centrum Chorzowa, gdzie kibice zgromadzeni pod stacją PKP wywołali niemałe zamieszanie.  Doszło do utarczek z policją. Mundurowi otoczyli plac z tarczami, pałkami i sprzętem, którego nie jestem w stanie zaklasyfikować do bezpiecznych. Mundurowi zademonstrowali swą siłę blokując jednocześnie ruch na ulicy. Rebelii na szczęście nie było, a zakończyło się to chwilą strachu dla mniej zagorzałych fanów Niebieskich. 😉


pubsport.pl
Kasia Bącalska
Dziennikarstwem zainteresowałam się paradoksalnie w klasie dziennikarskiej. Zaczynałam od organizacji wydarzeń kulturalnych w Katowicach m.in (Tydzień Teatrów Lalkowych), reportaży z "dzielnicy", felietonów sportowych dla gazetki szkolnej i tekstów "do szuflady". Przestało mi to wystarczać i zaczęłam publikować na pubsport.pl (znaleźć mnie też możecie na blogu - jedenastunamurawie.blox.pl) oraz na portalu transfery.info. W marcu tego roku poprowadziłam prezentację zawodników GKS Katowice wespół z Radosławem Bryłką - rzecznikiem klubu. Od października studentka.....choć jeszcze nie wie jaki kierunek i lokalizację weźmie na ster.
http://jedenastunamurawie.blox.pl/html