Pucharowy czwartek w odmiennych nastrojach

W czwartek kolejne mecze fazy grupowej Ligi Europy. Po dwóch kolejkach tychże rozgrywek, możemy być umiarkowanie zadowoleni z Legii i załamani postawą Wisły.

Stołeczna drużyna zgromadziła trzy punkty po wygranej nad Hapoelem Tel Awiw trzy tygodnie temu. Zarówno o tamtym spotkaniu, jak i o pierwszym grupowym można powiedzieć, iż było dobre w wynonaniu Legionistów, ale tylko w drugiej połowie. Efekty mieliśmy różne, bo różna była klasa rywali. Mimo tego, nie zamierzam ujmować drużynie z Izraela.

W pierwszych połowach meczów w Eindhoven i na Pepsi Arena piłkarzy Legii oglądało się niechętnie. Sprawiali oni wrażenie chłopców do bicia i ciosy przyjmowali. Stracili też po bramce, w każdej z tych połówek. Na szczęście Maciej Skorża potrafił odpowiednio zareagować w przerwach i drugie 45. minut wyglądało już znacznie lepiej. Przeciwko PSV warszawiacy nawiązali równą walkę i mimo, że przegrali, nie mogli narzekać na styl swojej gry w Holandii. Nie lubię tego określenia, ale porażka z 3. zespołem Eredivisie poprzedniego sezonu była niejako wkalkukowana, nikt nie robił z niej tragedii.

Pubsport.pl przeprowadzi relacje na żywo z meczów polskich drużyn!
Wisła – Fulham->
Rapid – Legia -> 

Jednak na takie coś nie można już było sobie pozwolić z Hapoelem. Znów, jak wspomniałem, trener Maciej Skorża dokonał trafnych zmian i pokuszę się nawet o stwierdzenie, iż przeżyliśmy emocje podobne do tych z końca sierpnia z Łużnik. Choć rywal, boisko i oczekiwania inne, to cieszyliśmy się po ostatnim gwizdku sędziego na stadionie przy Łazienkowskiej. I taką grę zdobywcy Pucharu Polski chcemy oglądać! Szkoda, że mamy na to okazje mniej więcej przez około 45-55% całych spotkań (biorę pod uwagę europejskie puchary).

Teraz Wojskowi jadą do Bukaresztu… pomścić Śląska. A jeśli nie, to i tak po trzy punkty. Nie powinno się o tym otwarcie mówić, ale pojawiła się przed Legią szansa pozytywnego wyniku w grupie, a żeby go osiągnąć, trzeba Rapid pokonać. Zwłaszcza, że drużyna prowadzona przez Razvana Lucescu jest teoretycznie najłatwiejszą przeszkodą dla polskiego klubu ze wszystkich drużyn w grupie C. Nie oznacza to spacerku, zatem będę trzymał kciuki za warszawian, bo życzę im jak najlepiej w LE.

Inne nastroje panują w Krakowie. O ich problemach już napisał Daniel Flak, więc powtarzać tego nie będę, gdyż ze wszystkim, co napisał się zgadzam. Biała Gwiazda jedzie do Londynu niemal skazana na pożarcie. Niewiele (o ile cokolwiek) wskazuje na to, że Wiślacy otworzą konto punktowe w tabeli grupy K.

Słyszałem plotki, że być może Biton i Genkov wyjdą w podstawowym składzie razem. W sumie nie miałybym nic przeciwko, bo czekam na taki wariant taktyczny polskiego klubu w Europie bardzo długo, a i tak nie ma nic do stracenia. Pewnie i tak najwięcej mówić się będzie (i to niestety w kontekście negatywnym) o defensywie Białej Gwiazdy, dziurawej niczym ser szwajcarski. Smutno to przyznawać, ale niestety, takie są fakty. Bardzo bym chciał się mile zaskoczyć pojutrze wieczorem, lecz jakoś nie widzę żadnej szansy…

Prawdopodobnie na półmetku fazy grupowej Ligi Europy na twarzach Warszawian będzie uśmiech, a Krakowianie będą chować twarze w dłoniach. Choć nie mam żadnych podstaw do tego, by zapewnić, że tak się stanie, to wiele wskazuje na taki los. Życzę Wiślakom, aby dokonali cudu w swojej grze i podjęli jeszcze walkę, a Legii całych meczów, jak drugich połów ze Spartakiem, PSV, czy Hapoelem. Życzenia pobożne, czyż nie? Odzywa się we mnie taki nieśmiały patriotyzm…


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl