PZPN robi z ludzi idiotów…

Jeden z moich dawnych tekstów na temat PZPN zacząłem od słów „co prawda nie kopie się leżącego, ale jeżeli sam się o to prosi, a do tego udaje, że stoi, to czemu nie…”. Niestety nasz leżący próbuje jeszcze zmieniać nam (kibicom) życie, więc obok tego przejść obojętnie nie możemy.

O co chodzi? Nie wyznaczę nagrody za odpowiedź na to pytanie, bo jest oczywista jak, to że Kręcina jest na „launchu”. Sprawa Orła Białego na koszulkach reprezentacji rozrosła się do tego stopnia, że poświęcono jej wieczorne studio Bogdana Rymanowskiego w TVN24. PZPN ma ogromny talent do psucia wszystkiego czego się dotknie, wliczając w to swój zszargany wizerunek. Jeżeli więc, tłumaczyć kontrowersyjną decyzję w telewizji idzie ktoś o twarzy Zdzisława Kręciny, to sory memory – jak można taką instytucję traktować poważnie…

Tenże Kręcina usiłował wczoraj wmówić nam, że logo zamiast godła jest po to, żeby PZPN mógł utrzymać 18 reprezentacji narodowych. Staram się w tekstach nie przeklinać, ale jedyne co mogę teraz z siebie wydusić to – orzesz kurwa, co za jełop… Dalej Ździchu bredzi coś o tym, że to logo to ich jedyne źródło dochodu itd. Ze swoim charakterystycznym prosięcym wyrazem twarzy, spocony i zdenerwowany wprawił tym zdaniem w ubaw pewnie z milion telewidzów. Jego partner(?) w dyskusji – Jan Tomaszewski, słysząc te słowa zareagował gestem, określanym przez młodych jako „fejspalm”. O Janku mam swoje zdanie, niemal równie krytyczne jak o Ździsiu, ale za ten gest ma ode mnie duże propsy. Żadne słowa nie podsumowałyby tego lepiej…

Wygłup Kręciny potraktujmy jednak za prowokację od opisania pewnego tajemniczego zagadnienia, jakim są FINANSE PZPN. Celowo użyłem przymiotnika „tajemniczy” bo chyba nikt nie jest na tyle naiwny, by wierzyć, że ktoś nam takie dane poda na tacy. No, ale jakieś skrawki informacji mamy. TVN24 przyjrzał się związkowemu budżetowi w 2008 roku, to ważne, bo akurat wtedy zagraliśmy na Euro, więc zyski można porównywać z rokiem 2012. Wówczas PZPN zanotował 54 mln zł dochodu. 20 mln pochodziło z tytułu zakwalifikowania się reprezentacji na turniej mistrzowski. Za rok, stawka za uczestnictwo wyniesie 8 mln Euro. Do tego dochodzi jeszcze dotacja z ministerstwa sportu – około 5 mln złotych. Są jeszcze wpływy z transmisji  – bagatela 20 mln rocznie. Tutaj zresztą związek sam sobie strzelił w stopę – niedawno podpisał na 10 lat umowę z firmą Sport Five oddając jej prawa właściwie do wszystkiego co ma, czyli transmisji, sponsorów itd. Zainkasuje za to 6 mln Euro rocznie, może obecnie to dobra cena, ale ile ten pakiet będzie wart za 5 lat? Sport Five będzie odsprzedawać te prawa za 12 a nasz „betonowy krąg” i tak dostanie tylko 6. Interes życia. Nie można też zapomnieć o wpływach z biletów itd. Biorąc pod uwagę wielkie stadiony i ogromne ceny wejściówek – wpływy muszą być dużo większe niż 4 lata temu. Szczególnie jeśli doliczymy 32 złote haraczu za wstąpienie każdego kto chce iść na mecz do Klubu Kibica Reprezentacji.

Czy można więc powiedzieć, że sprzedaż koszulek jest w stanie utrzymać chociaż jedną młodzieżową kadrę? Może tę U-12. Koszulka meczowa kosztuje około 200 zł, ile osób stać na taki wydatek? Ile z tej kwoty faktycznie trafi do PZPN? 30? 50 zł? Kupi je pewnie z 1000 ludzi, replika nie powinna zaś kosztować więcej niż 100 zł (poprawcie mnie jeśli się mylę) na niej związek zarobi pewnie nie więcej niż na flaszkę. Jeżeli nabędzie je (oryginalne) 100 tys. ludzi to Ździchu Kręcina będzie miał zapas wódki do końca życia, a związek ponad milion złotych.  Moim zdaniem w porównaniu z kwotami podanymi wyżej to są groszowe sprawy. Oczywiście chęć wyeliminowania z rynku podróbek to ważna sprawa, ale czy w 2008 roku nie udało się już tego załatwić? Na koszulce był i orzeł i logo reprezentacji, które z powodzeniem można zastrzec, prawnie chronić i zarabiać kasę, zresztą na koszulce i tak jest prawnie chronione logo producenta, więc, ten argument jest nieco bez sensu.

Oczywiście podawane przeze mnie liczby są szacunkami „na zdrowy chłopski rozum”, wcale nie muszą być rzeczywiste, ale wydaje mi się, że wiele od prawdy nie odbiegają. Nawet jeśli są wyższe – to i tak powiedzenie, że logo na koszulce to jedyne źródło dochodów – to jest ogromne kłamstwo, podobnie jak uzależnianie wpływów z TV od obecności tego loga, co też próbował wciskać wczoraj sekretarz PZPN.

Na koniec – czy oni naprawdę myśleli, że to przejdzie i kibice wykupią ze sklepów nowe stroje bez godła? Mam nadzieję, że będą one zalegać w magazynach, chociaż znając inwencję PZPN, to zaraz pewnie zrobią jakąś promocję dla członków klubu kibica.


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk

29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć „coś” ciekawego w każdej dyscyplinie sportu.
Obserwuj mnie na Twitterze

http://www.pubsport.pl/