„Rafał chce walczyć, ale będzie ciężko” – PubSport.pl na starcie 3. etapu TdP 2014

Tour de Pologne 2014

20 lat minęło odkąd Tour de Pologne po raz ostatni zagościł w Kielcach. Wówczas w stolicy województwa świętokrzyskiego usytuowano metę piątego etapu, a kibice wspominali jeszcze sukces Zenona Jaskuły, który rok wcześniej triumfował na etapie Wielkiej Pętli. Po dwóch dekadach polskie kolarstwo ma nowego bohatera – Rafała Majkę, który wraz z innymi uczestnikami 71. edycji TdP pojawił się na starcie trzeciego odcinka z Kielc do Rzeszowa.

Kolarz ekipy Tinkoff-Saxo pojawił się na scenie jako pierwszy, a po podpisaniu listy startowej powiedział kilka słów do zgromadzonej publiczności. Świetne wrażenie zrobił też jego klubowy kolega Paweł Poljański – uśmiechnięty od ucha do ucha zawodnik popełnił zabawną gafę, stwierdzając, że „jest zadowolony, że Tour de Pologne odbywa się w tym roku w Polsce”. Po sekundzie oczywiście poprawił się, a widzowie zdawali się być oczarowani entuzjazmem i optymizmem Pawła.

W oczekiwaniu na przyjazd kolejnych uczestników Tour de Pologne pojawiła się okazja, by zamienić kilka słów z dziennikarzami obsługującymi imprezę.  Tomasz Jaroński, słynący z oryginalnych komentarzy na antenie Eurosportu był główną postacią. Mówiąc do mikrofonu pochwalił się dobrą znajomością regionu kieleckiego oraz swoimi rodzinnymi powiązaniami z Kielcami. Potem w krótkiej rozmowie udało mi się zapytać go jak widzi szanse Rafała Majki na wygranie całego wyścigu. ”Będzie ciężko, widać, że Rafał chce walczyć, ale trasa jest zbyt łatwa”.- odpowiedział.  Jaroński zauważa, że TdP to wyścig, w którym bardzo ciężko wskazać faworyta – „na dobrą sprawę nie wiemy, kto przyjechał tutaj walczyć, a kto w innych celach” – zauważył. Komentator Eurosportu przypomniał również o fakcie mało znanym bądź zapomnianym – w 2006 roku w Kielcach swój pierwszy sukces w zawodowym peletonie odniósł słynny dziś Mark Cavendish. Brytyjczyk wygrał tutaj trzeci etap Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków.

Na scenie wraz z kolarzami reprezentacji Polski pojawił się prowadzący ich podczas wyścigu Tomasz Brożyna, były zawodnik wywodzący się ze Świętokrzyskiego. Zapowiedział, że tak jak na poprzednich etapach, jego podopieczni będą na trasie aktywni i widoczni. Takie same zadania stawiają przed sobą zawodnicy grupy CCC Polsat-Polkowice.  Oczekujących na start honorowy Grzegorza Stępniaka i Mateusza Taciaka zapytałem który z nich ma w planach ucieczkę na trzecim etapie. Panowie nie chcieli jednak zdradzać szczegółów taktycznych  mówiąc tylko „los wybierze”. Jak okazało się około dwie godziny później – los wybrał Taciaka. Polak załapał się do bowiem do czteroosobowej ucieczki. Dużo bardziej rozmowni byli na temat warunków atmosferycznych, jakie panowały na etapie z Gdańska do Bydgoszczy. „w niedzielę w sumie się w ogóle nie jechało” rzucili w odpowiedzi na moje pytanie. Zauważyli też, że łatwiej miał peleton niż ucieczka, która wjechała właściwie w centrum gradobicia. Mimo tego, że obaj panowie byli wówczas w grupie zasadniczej, nie uniknęli upadków, podobnie zresztą jak masa innych kolarzy. Reprezentanci ekipy CCC Polkowice spodziewają się, że trzeci i czwarty etap zakończą się finiszem z peletonu, choć oczywiście wszystko może się zdarzyć, co pokazały pierwsze dwa dni wyścigu.

Z zagranicznych kolarzy największą furorę na prezentacji zrobił Duńczyk Sebastian Lander z BMC Racing. Po podpisaniu listy startowej chwycił on za telefon komórkowy i zrobił zdjęcie towarzyszącym mu na scenie hostessom. Niestety po tym fakcie dość szybko oddali się na swoim rowerze i nie udało się dowiedzieć czy była to jednorazowa zabawa, czy może zdjęcie dołączy do jakiejś większej kolekcji.

Punktualnie o 14:15 peleton 71. TdP wystartował honorowo z kieleckiego Rynku. Dziesięć kilometrów dalej w Sukowie odbył się start „ostry” do trzeciego etapu z metą usytuowaną w Rzeszowie.

Ja "odbębniłem" swój pierwszy wyścig kolarski jako dziennikarz i pierwszy ogólnie. Wrażenia mam pozytywne, żałuję tylko, że nie zabrałem żadnego sprzętu do nagrywania i robienia zdjęć. Znalazłem się tam jednak trochę przypadkowo i z zaskoczenia. Z zaskoczenia wziął mnie też Włoch Fabio Aru z Astany, który rozdając autografy kibicom zdzielił mnie tylnym kołem swojego roweru w nogi 🙂


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/