Rafał Kuptel: Polacy mogą powalczyć o naprawdę dobre miejsce

Marzy mi się finał Mistrzostw Europy z udziałem Polaków i Duńczyków. Jeśli przebrniemy pomyślnie pierwszą rundę, wszystko jest możliwe – uważa Rafał Kuptel, wicemistrz świata z 2007 roku, a obecnie trener reprezentacji Polski juniorów w piłce ręcznej.

Czego oczekuje pan po reprezentacji Polski na turnieju w Danii?

Mistrzostwa Europy to w piłce ręcznej najtrudniejsza impreza na świecie. Grupę mamy bardzo silną, to nie ulega wątpliwości. Dlatego w pierwszej kolejności chciałbym, aby udało się awansować do drugiej fazy turnieju. Jeżeli chłopaki tego dokonają, mogą pokusić się później o niespodziankę i powalczyć o naprawdę dobre miejsce.

Co będzie najmocniejszą stroną naszej kadry?

Z tego, co mówili trenerzy i co pokazywały ostatnie mecze, głównym atutem biało-czerwonych powinna być skuteczna gra w obronie. Nad tym reprezentacja najmocniej pracowała w ostatnim czasie. Dobra defensywa umożliwia też szybkie kontry, które są przecież najprostszym sposobem na zdobywanie bramek.

Udany występ żeńskiej reprezentacji na niedawnych mistrzostwach świata może wzmocnić podopiecznych Michaela Bieglera? Dodatkowo ich „nakręcić”?

Oby tak właśnie się stało. Sam byłem bardzo ciekawy, co dziewczyny osiągną w Serbii. Sprawiły nam ogromną niespodziankę i chwała im za to. Mam nadzieję, że chłopaki wezmą z nich przykład i zajmą co najmniej podobną lokatę.

Na inaugurację pierwszej fazy grupowej zagramy w Aarhus z Serbami. Według firmy bukmacherskiej Fortuna, faworytami tego spotkania są zawodnicy z Bałkanów. Pana zdaniem też?

Nie, nie zgadzam się z taką opinią. Wierzę w chłopaków i uważam, że przy solidnej postawie w obronie stać nasz zespół na pokonanie Serbów. Dobry początek jeszcze bardziej pozwoli drużynie uwierzyć w siebie.

Serbia, Francja, Rosja. Taka kolejność gier jest dla nas korzystna czy jednak byłoby lepiej, gdyby ten układ meczów był nieco inny?

Trudno powiedzieć. Tak jak już wspominałem mistrzostwa Europy to najsilniej obsadzona impreza w piłce ręcznej i tutaj nie ma praktycznie słabych drużyn. Z każdym trzeba na całego walczyć o swoje. Jeżeli myślimy o uzyskaniu w Danii dobrego wyniku, nie możemy zwracać uwagi na kolejność spotkań w początkowej fazie turnieju.

Kogo zobaczymy 26 stycznia w finale?

Mój wymarzony skład meczu o złoto to Polska – Dania. Dlaczego Polska, chyba nie muszę wyjaśniać. A Duńczycy, wiadomo, mają szeroką i wyrównaną kadrę. W dodatku będą niesieni dopingiem własnej publiczności. Nie licząc Szwecji, to najbardziej utytułowany zespół w historii mistrzostw Europy.

Gdyby zestawić obecną naszą drużynę z tą, w której pan występował – jakie wnioski się nasuwają?

Na pewno naszą mocną stroną pozostają bramkarze. Sławek Szmal cały czas jest pewnym punktem zespołu, a w razie potrzeby może liczyć na wartościowe zastępstwo. Jeśli natomiast chodzi o zawodników z pola, nie ma sensu analizować poszczególnych nazwisk i pozycji. Na mistrzostwach Europy, gdzie do rozegrania jest cała seria spotkań, liczy się zespół jako całość. I za cały zespół będę trzymał kciuki.

źródło: inf. prasowa  ARSKOM GROUP


pubsport.pl
Pubsport.pl
Pubsport.pl - wiadomości sportowe i publicystyka. Zapowiedzi i podsumowania meczów piłki nożnej, tenisa, sportów zespołowych oraz zimowych. Relacje na żywo! Wpadnij pogadać o sporcie!
http://www.pubsport.pl/