Ranking masowego rażenia

Kolejne notowanie i kolejna klęska… ranking FIFA, nie pozostawia złudzeń. Według opublikowanego we wrześniu zestawienia jesteśmy gorsi od Mali, Ugandy, Wenezueli, Hondurasu czy Czarnogóry, do tego że wyprzedza nas dość znacznie Gabon już się przyzwyczailiśmy.

66. miejsce na świecie powodem do dumy nie jest, ba należy się nawet wstydzić. Oto tak nisko nie upadliśmy nigdy. Kto jest winny? Oczywiście Smuda, ten partacz i nieudacznik. Nie zna się na piłce, wszystko co do tej pory ugrał to zwykły fart i nawet sensownego zdania na konferencji nie potrafi sklecić. Ah, ten Smuda. Od pół roku nie potrafimy wygrać meczu, a do Euro już coraz bliżej. Ależ będzie kompromitacja. Po co te stadiony, skoro nie mamy drużyny? Wszyscy znawcy wiedzą najlepiej, jest tylko jedno ale?

Zastanawialiście się kiedyś co to w ogóle jest ranking FIFA i na jakich zasadach powstaje? Zapewne niewielu z ,,rankingowych? krytyków odzywających się po publikacji nowego zestawienia zadało sobie trud sprawdzić jak FIFA tworzy ten ranking. Otóż komputer piłkarskiej centrali przelicza skrupulatnie każdy mecz i przyznaje punkty w zależności od rangi spotkania oraz przeciwnika z jakim był rozgrywany. Nie bez znaczenia jest też kontynent, z jakiego pochodzi rywal. Szczegóły można sobie sprawdzić w sieci. Generalna konkluzja jest taka, że po pierwsze: nawet wygrywając sparing za sparingiem nie osiągniemy wysokiej pozycji, bo takie mecze są dużo słabiej punktowane niż eliminacje czy wielkie turnieje. W 2006 roku, tuż przed startem mundialu, gospodarze, Niemcy zajmowali 19 lokatę, chociaż boiskowa weryfikacja wyniosła ich na 3. miejsce na świecie. Nie sprawdzałem tego, ale podejrzewam, że każdy z gospodarzy nadchodzącej imprezy mistrzowskiej na dwa lata przed jej startem zaczyna lecieć w rankingu w dół.

Drugą kwestią, chyba najważniejszą jest rola rankingu. To statystyczne zestawienie, ma być uniwersalną porównywarką siły poszczególnych reprezentacji. Porównywarką, być jednak nie może, bo jest… statystyczne. Ryszard Tarasiewicz powiedział kiedyś, że statystyka jest jak mini spódniczka, wiele pokazuje, ale najważniejsze zasłania. Tak też jest z rankingiem FIFA. Trzeba się zgodzić, że pokazuje ogólny rozkład sił w światowym futbolu, ale nic więcej. Idąc szlakiem wyznaczonym przez słowa Tarasiewicza, cała prawda obnażana jest na boisku i to tym powinniśmy się kierować układając rankingi.

Sceptycznie podchodzę do Coca Cola/FIFA rankingu bo inaczej podejść nie mogę. Tworzony jest on po to, by co miesiąc było o czym pogadać, a przy okazji logo sponsora tytularnego kilkaset tysięcy razy mignęło potencjalnym nabywcom w telewizyjnych migawkach przy okazji wyświetlania aktualnego zestawienia.

Liczby rankingu FIFA:

– 600 punktów zdobyła Argentyna wygrywając towarzyski mecz z mistrzem świata Hiszpanią

– prawie 1000 punktów ugrała Portugalia gromiąc na mistrzostwach Koreę Północną

– 405 punktów uzyskała Gruzja remisując eliminacyjny mecz ME z Izraelem

– dwa razy po 158 punktów uzyskała Tajlandia wygrywając dwie towarzyskie wrześniowe potyczki ze 138 wówczas ekipą Indii

-322 punkty uzyskał Kamerun wygrywając w eliminacjach do Pucharu Narodów Afryki z jednym z najsłabszych na świecie Mauritiusem, za wygraną z Polską było ich 402?

– 440 oczek ,,zyskali? Włosi remisując na Mundialu z Nową Zelandią.

-342 punkty zdobyli Portugalczycy tracąc jednocześnie 2 dużo ważniejsze punkty w meczu z Cyprem w kwalifikacjach Euro 2012

Fajne byłoby by grać eliminacje w Afryce?

Jak widać ranking FIFA jednym może poprawić humor, innych dołuje, traktujmy go z przymrużeniem oka. Jak mówi trener Smuda to jest jakaś zabawa, skoro te afrykańskie drużyny biegają sobie po buszu i są wyżej od nas.


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/