Real Madryt nie zdobył Warszawy

Skazywana na pożarcie Legia Warszawa była bliska sensacji w rozegranym przy Łazienkowskiej starciu z Realem Madryt, ostatecznie remisując z obrońcami pucharu Ligi Mistrzów 3:3!

Rewanżowe spotkanie między mistrzem Polski a zdobywcą pucharu Ligi Mistrzów odbywało się przy pustych trybunach, co było karą nałożoną przez UEFA za skandaliczne zachowanie pseudokibiców Legii we wcześniejszym meczu z Borussią Dortmund.

Cisza na stadionie nadała pojedynkowi niecodzienną atmosferę, a co najciekawsze, Legia sprawiła w nim ogromną niespodziankę, nadrabiając dwubramkową stratę, a następnie chwilowo obejmując prowadzenie!

Spotkanie nie zaczęło się pomyślnie dla gospodarzy, bowiem już 57 sekund po rozpoczęciu akcji uderzeniem z woleja spoza pola karnego Legię pokarał Gareth Bale. Pilnujący bramki Arkadiusz Malarz nie miał szans na reakcję.

Zdobyty gol pozwolił Realowi na swobodne rozgrywanie piłki, która w 35. minucie ponownie trafiła do bramki gospodarzy.

Czający się w polu karnym Legii Bale, zdołał się uwolnić spod opieki Miroslava Radovicia, podając następnie do Karima Benzemy. Francuz bez większego trudu umieścił piłkę w bramce, a tym samym, mogłoby się wydawać, odarł Legię z wszelkiej nadziei na odwrócenie losów spotkania.

Płynnie grający Real być może zanadto się odprężył, na co wpłynęła także niewielka aktywność Legii w ofensywie – do 40. minuty największym zagrożeniem był niecelny strzał Guilherme.

To właśnie wtedy słabość wielokrotnego mistrza Hiszpanii wykorzystał Vadis Odjidji-Ofoe, z dystansu 17 metrów oddając strzał do bramki Keylora Navasa. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od słupka.

Podobnie jak Malarz na początku spotkania, także Kostarykańczyk nie miał możliwości zainterweniowania.

Wywalczona bramka dodała drużynie Jacka Magiery pewności siebie, a po zmianie stron doszło do czegoś, czego nie spodziewaliby się nawet najbardziej zagorzali kibice miejscowych – Legia doprowadziła do remisu.

W 58. minucie obronę Realu zaskoczył Radović, po krótkim rajdzie oddając strzał w długi róg bramki gości. Mimo obecności na trybunach jedynie pracowników klubu, włodarzy i zaproszonych gości, okrzyki radości słychać było głośno i wyraźnie.

Do kolejnej ekspozji radości doszło w 83. minucie, kiedy Legia niespodziewanie wyszła na prowadzenie 3:2. Piłkę przed polem karnym przyjął Aleksandar Prijović, wystawiając ją do Thibaulta Moulina.

Francuz następnie technicznym strzałem dał gospodarzom prowadzenie, wprawiając komentatorów i nielicznych zgromadzonych na stadionie w osłupienie.

 

Przez dwie kolejne minuty to Real z prawdziwą desperacją walczył o wyrównanie. Remisowe trafienie wypracował Mateo Kovačić, ale na wygraną tego dnia podopiecznych Zinedine’a Zidane’a nie było stać.

W składzie Legii dużą rolę odegrał zdrowy już Michał Pazdan, po miesiącach frustracji przypominając wszystkim swoje znakomite występy w reprezentacji na Euro 2016.

Pazdan wprawiał we frustrację m. in. Cristiano Ronaldo, który wyraźnie nie miał dobrego dnia. Jak przyznał po meczu Bale, Realowi zabrakło koncentracji w najważniejszych momentach.

„Przy stanie 2:0 mieliśmy kontrolę nad przebiegiem gry. Zgubiła nas utrata koncentracji. W piłce to się zdarza. Mieliśmy kontrolę, ale jej nie utrzymaliśmy. Nie ma to nic do czynienia z taktyką czy tym, ilu mieliśmy na boisku napastników.

„Ostatnio tracimy prowadzenie z powodu głupich błędów. Musimy się poprawić, a być może dzisiejszy mecz da nam solidnego kopa i pomoże wyciągnąć pewne wnioski”, powiedział reprezentant Walii.

Zadowolenia z pierwszego punktu wywalczonego w tej edycji Lidze Mistrzów nie kryli piłkarze Legii, a Radović wyraził nadzieję, że spotkania takiego kalibru nie będą się więcej odbywać przy pustych trybunach.

„Wydaje mi się, że wszyscy zasuwaliśmy, a ten wynik dla klubu bardzo dużo znaczy, i dla kibiców. Szkoda, że Legia taki mecz zagrała przy pustych trybunach, ale mam nadzieję, że w przyszłości już tego nie będzie”, powiedział Serb.

Dzięki zdobytemu punktowi, Legia zachowała swoje szanse na wyjście z grupy F. Warunkiem podtrzymania nadziei jest jednak wywalczenie wygranej w zbliżającym się starciu ze Borussią, gdzie typy piłkarskie bukmacherów przemawiają na korzyść rywala Wojskowych.

Real zajmuje drugie miejsce w grupowej tabeli, ale nie może być jeszcze pewny awansu – ważny pod tym względem będzie wynik spotkania Królewskich ze Sportingiem. Zakłady przewidują wygraną Realu, jednak po remisie z Legią na pewno nie można wykluczyć kolejnej niespodzianki.

fot. Prondzynski/legia.com

Grzegorz Buczek

POWIEDZ O NAS SWOIM ZNAJOMYM:

Sponsor serwisu:
Pubsport.pl
Pubsport.pl - wiadomości sportowe i publicystyka. Zapowiedzi i podsumowania meczów piłki nożnej, tenisa, sportów zespołowych oraz zimowych. Relacje na żywo! Wpadnij pogadać o sporcie!
http://www.pubsport.pl/

Dodaj komentarz