Real przed dziewiątymi Gran Derbi!

Jose Mourinho. Mit trenera obalającego wszelkie zasady, niszczącego rywali na polu psychicznym i w aspekcie siłowym. Mistrz polemik z dziennikarzami, spragnionymi nie tyle informacji w XXI wieku co paszkwilu, który zmienią i pokierują nim tak, by wykreować plotkę. Plotkę stającą się zarzewiem gorącej atmosfery w środku możliwego konfliktu. Czy tu jeszcze chodzi o Gran Derbi czy o zły PR Realu i atmosferę w szatni i poza nią, gdy na światło wychodzą kolejne niebezpieczne zgrzyty. Prowokacja czy realne zagrożenie rozpadem kolektywu?

Jose Mourinho zdobywał tytuły w trzech krajach: Portugalii, Anglii i Włoszech. Wygrywał z różnymi osobowościami, przeszkodami, rywalami i  współpracownikami.  Dziesięciu starć z Barceloną nie doświadczył w swej karierze dopóki nie podpisał kontraktu z Realem. Ostatnie z nich dopiero przed nami, będzie jeszcze czas by o nim wspomnieć w kwietniu, na chwilę przed ostatnim sezonowym starciem, o ile hiszpańskie drużyny nie wpadną na siebie w półfinale lub finale Ligi Mistrzów.

Efekt domino postępuje. Kolejne wycieki z szatni podgrzewają nie najlepszą już atmosferę wokół Realu. Przypuszczenie i domysły w ustach dziennikarzy brzmią jak zapowiedzi. Mogą byś wyssanymi z palca informacjami, mającymi rozbudzić świat przed Gran Derbi. Jednak, czy po przegranej w lidze z Barcą, mimo prowadzenia już w pierwszej minucie na swoim stadionie ? Bernabeu da się wykrzesać siły i determinację by zmotywować się na pojedynek w jaskini lwa – Camp Nou? Jak wygrać dwumecz, gdy musi się odrabiać straty i grać przeciwko 80 tysiącom ludzi, którzy zgotują przyjezdnym piekło, jeszcze przed podjazdem autokaru z piłkarzami pod stadion.

Cristiano Ronaldo strzelił gola tydzień temu, wyprowadził kolegów na prowadzenie, lecz później schował się jak inni i nie błyszczał. Zrzucił z siebie presję trafienia, ale dziś ciśnienie będzie wysokie. Pamięć o Manicie sprzed 1,5 roku ciągle obecna. Na jakie ustawienie postawi Jose Mourinho? Czy zaskoczy i tym razem? Ofensywne tridente czy bardziej prawdopodobne trivote. Czy szkoleniowiec da szansę w tak prestiżowym spotkaniu Nuriemu Sahinowi, dla którego nawet na ławce nie znajduje miejsca. Bez Xabiego Alonso Realowi brakuje w środku pola rozegrania, odpowiedniego narzucenia tempa, przytrzymania piłki. Gdy dyrygent się spóźnia i nie ciągnie gry, dopasowując się do drużyny, cichnącej z minuty na minutę i tracącej wigor, czy nie czas na nowe ustawienie, szczegół, aspekt? Opcją jest Granero, który ku zaskoczeniu zagrał z Athletic Bilbao, choć niewielu spodziewało się jego obecności w podstawowej jedenastce w tym sezonie. Nie ogranicza się tylko do defensywy, wnosi aspekty do ataku, które mógłby wykorzystać w Gran Derbi. Ma za sobą połowę sezonu, którą oglądał z trybun, więc ryzykiem byłoby wystawienie go w tak ważnym meczu. Choć jeśli Carvalho po kontuzji i Altintop zagrali na Bernabeu, to czemu nie zaryzykować teraz? Wiele pytań, a odpowiedzi niewiele. Na wątpliwości brakuje papieru. Królewscy muszą uważać na stałe fragmenty, głównie wrzutki w pole karne. Wysocy zawodnicy powinni blokować strzały oddawane głową i kryć indywidualnie przy rożnych. W tym aspekcie muszą się poprawić i nie gubić krycia.

Tego wieczoru jedenaście jednostek Realu i tyle samo z Barcelony wybiegnie pod dyktando Camp Nou na murawę. Kibice uderzą w słabe punkty gości, którzy dziś przegrywając nie stracą pucharu i szans na triumfy w rozgrywkach ligowych czy europejskich. Mogą po raz kolejny przegrać i zgubić wiarę w wygranie Gran Derbi, jeśli jeszcze nie zwątpili. Tory prowadzą Real wciąż w stronę Barcelony, jedynego przeciwnika, który staje na drodze do odzyskania majestatu i honorów. Więc jeśli dziś wygra Real, czapki z głów.

Zasłona dymna, plotki i  wycieki z szatni.

Zdawkowe wypowiedzi szkoleniowca na konferencji i wypływające na powierzchnię kłótnie i podziały w szatni. To koniec wielkiego motywatora czy zasłona dymna? Wygwizdywany przez kibiców na Bernabeu, wydany na rzeź mediom, które nigdzie nie są tak krytyczne jak w Hiszpanii, nawet jeśli ma się przewagę w lidze nad głównym rywalem i widmo mistrzostwa, niepewne, aczkolwiek możliwe. Dziewiąte Gran Derbi podważa autorytet The Special One. Zasłania prawdziwe dokonania. Czy to nie on po latach upokorzeń doprowadził Królewskich do półfinału Ligi Mistrzów? Pozbył się Raula, Gutiego. Przemeblował skład. Sięgnął po 18 latach posuchy po Puchar Hiszpanii. Tymczasem to co widzimy dziś tworzy układankę, w której puzzle zamieniają się miejscami tworząc wiraż, historię i przyszłość, niepewną. Pojawiają się iskry na linii trener – piłkarze. Trener wysyła przekaz: ”Ja odpowiadam za wyniki, ale nie toleruję niesubordynacji, na spotkaniach z dziennikarzami nie będę świecił za was oczkami”. Jedni wieszają na nim psy, drudzy obwiniają o eksperymentowanie ze składem, trzeci domagają się wygranej z Barceloną. Kto zainteresowany, wygłasza swe zdanie nie bacząc na kwalifikacje i wiedzę. Szkoleniowiec poświęca się dla zespołu, motywuje zawodników, decyduje o taktyce i wielu szczegółach, ale w ostateczności na murawę wychodzi jedenaście umysłów, różne charaktery. Nie tylko od siły ich nóg zależy jak potoczy się gra, ale od głowy i psychiki. On wespół z asystentami odpowiada za zespół, za przygotowanie do wojny, na wycieńczenie – jeśli dojdzie do dogrywki. W ostateczności to nie on ponosi odpowiedzialność za błędy w kryciu i straty piłki prowadzące do utraty gola. Może przygotować setki scenariuszy w obliczu zmiany tempa gry, czy niesatysfakcjonującego rezultatu bramkowego, ale wpływu na zwykły fart nie ma. Zbierze cięgi jeśli przegra. Kto wie, czy nie przyklepie to jego odejścia z Madrytu już w czerwcu, mimo obowiązującego kontraktu. Na razie to czyste spekulacje. Na jak długo?

Dziewiątka – Rollercoaster nie zwalnia tempa.
W obozach trwa koncentracja przed dziewiątymi (!) Gran Derbi. Katalończycy noc spędzili w hotelu, Real na El Prat dotarł kilka chwil po godzinie 12. Kto jest w komfortowej sytuacji  na kilka godzin przed spotkaniem, kto w słabszej formie, komu noga się powinie i czy plotki, których przed derbami Hiszpanii jest wiele, są prawdą?

Mecz, który jednych nudzi, drugich wpędza w amok i wywołuje dreszcze, kibicom nie pozwala oderwać myśli od swej drużyny i odejść od telewizora, kosztem codziennych przyziemnych przyjemności i obowiązków. Gran Derbi wprowadzają atmosferę, mimo, że po tak dużej dawce spotkań w ciągu roku nie są już wyczekiwane, a raczej przyjmowane z dystansem, uniwersalnością i nabytymi emocjami. Pojedynki Dawida z Goliatem dla koneserów. Spór o ziemię, walka o tryumf i zaufanie kibiców. The Special One i spółka są zmęczeni ciągłymi pojedynkami z Blaugraną, a uściślając brakiem wygranej z nimi na szczeblu ligowym i widmem odpadnięcia z Pucharu Hiszpanii, mającym symboliczny wymiar dla wicemistrza La Liga. Obawa przed powtórką manity wyzwala adrenalinę, napięcie. Oddziałuje na psychikę.  Czy goście mogą podołać wyzwaniu i na terenie wroga pokonać go jego własną bronią?

Przez arbitrem Fernando Vitienesem, ciężkie zadanie. Sędzia sypie kartkami, przerywa grę, jednak nie popełnia rażących błędów. Dotychczas piłkarzom Realu trzy czerwone kartki pokazał, a dzisiejszym gospodarzom o dwie więcej. Czy i dziś osłabi jedną z drużyn? Przypomnę, że trzy ostatnie ligowe przegrane Barca odniosła, gdy rozjemcą był właśnie ten arbiter.

Tydzień temu 41 urodziny obchodził Pep Guardiola. Na lotnisku od jednego z dziennikarzy dostał w prezencie tort, którego jednak nie przyjął, ale mecz wygrał. 32 urodziny Xaviego zbiegły się z rewanżowym meczem. Hiszpan, będzie miał dziś doskonałą okazję, by sprawić sobie prezent (jeszcze nie puchar) i dołożyć cegiełkę do wygranej w Barcelonie.  Awans do następnej fazy na urodziny? Czemu nie.


pubsport.pl
Kasia Bącalska
Dziennikarstwem zainteresowałam się paradoksalnie w klasie dziennikarskiej. Zaczynałam od organizacji wydarzeń kulturalnych w Katowicach m.in (Tydzień Teatrów Lalkowych), reportaży z "dzielnicy", felietonów sportowych dla gazetki szkolnej i tekstów "do szuflady". Przestało mi to wystarczać i zaczęłam publikować na pubsport.pl (znaleźć mnie też możecie na blogu - jedenastunamurawie.blox.pl) oraz na portalu transfery.info. W marcu tego roku poprowadziłam prezentację zawodników GKS Katowice wespół z Radosławem Bryłką - rzecznikiem klubu. Od października studentka.....choć jeszcze nie wie jaki kierunek i lokalizację weźmie na ster.
http://jedenastunamurawie.blox.pl/html