Real po mistrzostwo! Barca w ogniu.

Droga do utrzymania w lidzie nie wiedzie przez Madryt. Real Saragossa jest czerwoną latarnią Primera Division. Zespół Manolo Jimeneza postawił w meczu z Realem Madryt na kontry i wysoki pressing. Przegrał 1:3 i pozostał na dnie tabeli z dwunastoma punktami po 20 kolejkach, które nie zapewniają utrzymania w lidze, acz predestynują do spadku.

Korzystny terminarz pozwala mieć nadzieję na zdobyciu kilku punktów. Będzie trudno, ale szanse są, dopóki piłka w grze.

Dla Królewskich mecz zaczął się od straty bramki. Po sprytnie rozegranym rzucie wolnym, piłkarze Saragossy ruszyli z kontrą. Lafita skierował piłkę do pustej bramki, nieasekurowany przez Pepe. Wyprowadził zespół gości na prowadzenie, ale była to jedynie bramka honorowa, zapowiadająca szturm gospodarzy na bramkę Roberto.

Podopieczni Manolo Jimeneza cierpią na indolencję strzelecką. Dorobek bramkowy nie powala na kolana, jest to bowiem tylko 15 goli. Problemy w ofensywie, drugiej linii, defensywie, budżecie klubu. Przed szkoleniowcem pracowite kolejki. Jeśli wydobędzie go ze strefy spadkowej, honory będą mu składane. Na miejsce spadkowiczów ręce i nogi przygotowują już : Deportivo La Coruna oraz Real Valladolid, Celta Vigo, Hercules Alicante, Elche CF, UD Almeria i Cordoba CF.

Co ciekawe rok temu na Bernabeu Real przegrał 2:3 z Saragossą. Dwie bramki strzelił wtedy…Lafita, zapewniającym przyjezdnym trzy punkty. Czy ten stadion jest dla niego szczęśliwy? Tylko do pewnego stopnia. Uniwersalny pomocnik skierował i w sobotni wieczór piłkę do siatki, ale tylko na to było stać gości. Paradoksem jest, że to jego pierwszy gol w tym sezonie. Te dwa pojedynki między klubami prowadził doskonale znany Królewskim Iturralde Gonzalez.

Blanquillos zdecydowali na postawienie autobusu w polu karnym i pressing, na który nie starczyło wydolności. Goście uciekali się do fauli, ale z wolnych nie trafiali Cr7 i Xabi Alonso. W 30 minucie do siatki powinien trafić Kaka, ale z szesnastu metrów pomylił się nie pierwszy raz tego wieczoru. Brazylijczyk kilka minut później doprowadził do remisu. Uniknął spalonego i wyszedł przed wysoko ustawionych obrońców. Strzelił między nogami Roberto swojego czwartego gola w La Liga w tym sezonie.

Cristiano Ronaldo zapisał w swoich statystykach 31 bramkę w 31 meczu i 118 w barwach klubu, czym przybliża się do zdobycia Złotego Buta. Mesut Ozil zanotował w tej akcji dziesiąte ligowe ostatnie podanie i piętnaste ogółem. W grudniu powrócił do wysokiej formy i znów jest tym piłkarzem, który kierował grą Realu w poprzednim sezonie. Nie odpuszcza, haruje w defensywie i jest dosłownie wszędzie na boisku. Bajeczną techniką uwodzi na skrzydle, a Kaka odgrywa rolę mediapunty. Obecność tego drugiego sprawia, że były zawodnik Werderu Brema wzlatuje na swój najwyższy poziom, czując oddech konkurenta na plecach. Niemiecko ? brazylijski duet wypracował trzeciego gola, a ten pierwszy dopełnił formalności zapisując się w pomeczowych statystykach.

Po raz trzeci z rzędu w składzie Królewskich pojawił się Esteban Granero, a po raz drugi w lidze. Dopiero na półmetku rozgrywek dostał szanse od szkoleniowca. Wiele mówiło się o jego transferze zimą, ale w obliczu kontuzji Samiego Khediry, Jose Mourinho stawia na niego, nie na Nuriego Sahina, który miał być odciążeniem dla Xabiego Alonso w czasie trudnych batalii. Bask wpadł w dołek i styczeń nie jest jego szczęśliwym miesiącem, Gran Derbi tylko to potwierdziło. Zanotował wiele strat i nie pomagał w grze ofensywnej zespołu. Winą za to można obarczyć przemęczenie. Xabi wraz z Ronaldo byli i są najczęściej eksploatowanymi piłkarzami w styczniowym maratonie jak i w całym sezonie. Cr7 jako jedyny rozegrał 720 minut w ośmiu meczach tego miesiąca. Xabi o 30 mniej.

Nuri Sahin trafił do Madrytu z kontuzją, podczas okresu przygotowawczego w Los Angeles odnowił mu się uraz, potem przyszedł następny. Jednak od kilku miesięcy trenuje z zespołem. Szansę pokazania dostaje jedynie w postaci siedzenia na trybunie z trzecim bramkarzem drużyny. Dlaczego Jose Mourinho na niego nie stawia? Zagrał w Copa del Rey z Ponferradiną, nie prezentował się najlepiej, ale czego spodziewać się po zawodniku, który nie grał przez pół roku. Czy to już niewypał transferowy, czy zawodnik potrzebujący czasu na aklimatyzację jak Karim Benzema, który dopiero w drugim sezonie zaczął grać na miarę oczekiwać.

Turek jest zdyscyplinowany taktycznie, ma dobrą technikę, jest kreatywny, potrafi zagrać niekonwencjonalnie, choć nie zaprezentował tej umiejętności w Madrycie, nie mając ku temu okazji. Czy byłby w stanie grać w Gran Derbi czy Lidze Mistrzów jak Wesley Sneijder w półfinale Ligi Mistrzów z FC Barceloną? Czy jest możliwość by wspiął się na poziom jakiego oczekuje The Special One i nawiązał walkę o pierwszy skład z Lassem, Khedirą i Granero? Dotąd przegrywa nawet z tym trzecim, choć jeszcze we wrześniu wydawało się, że będzie perspektywicznym dżokerem. Byłemu zawodnikowi Borussi Dortmund pozostaje śledzić poczynania kolegów wraz z kibicami.

Po 20 rozegranych kolejkach La Liga Real przewodzi tabeli i nad drugą Blaugraną ma już 7 (!) punktów przewagi. FC Barcelona odhaczyła kolejny bezbarwny mecz na wyjeździe i kolejny remis (ktoś jeszcze je liczy?). Nudny i słaby mecz na El Madrigal zakończył się bezbramkowym wynikiem. Żółta Łódź Podwodna, która znajduje się tuż nad strefą spadkową skutecznie wybiła z głowy Blaugranie myśli o jakichkolwiek punktach. Villareal nie wychodził poza linię środkową. Barca stawała się bezradna, gdy gospodarze przyciskali pressingiem. W ostatnich minutach Messi trafił wprost bramkarza wychodząc sam na sam, akcja obrazująca rozpacz i niemoc gości.

Po styczniowym maratonie nadchodzi czas na następny, bardziej wymagający dla głównego konkurenta ? FC Barcelony. W obliczu tylko 15 dostępnych zawodników i kontuzji najważniejszych graczy walka na trzech frontach nie będzie łatwa. Nie należy jednak skreślać ubiegłorocznych triumfatorów Ligi Mistrzów. W ubiegłym sezonie mieli problemy z kontuzjami defensywnych zawodników, a jednak sukcesy odnieśli. Przypomnę, że Iniesta i Sanchez doznali kontuzji w meczu z Realem, jednak ten drugi wybiegł na murawę w drugiej połowie meczu z Villarealem mimo problemów z barkiem. Do końca sezonu niedostępni dla Pepa Guardioli będą David Villa i Ibrahim Afellay. W tej sytuacji szkoleniowiec będzie częściej korzystał z usług Thiago, Cuenki i piłkarzy Barcy B.

Real jest w korzystniejszej sytuacji kadrowej. Kontuzje leczy tylko Angel Di Maria, który za tydzień powinien powrócić do składu. Czekają nas starcia w Lidze Mistrzów. Kto wie czy nie kolejne Gran Derbi.

Wiecie, że gdy Real miał siedmiopunktową przewagę nad Barceloną miał miejsce w sezonie 2007/08. Ostatecznie to Królewscy wywalczyli mistrzostwo mając 18 „oczek” więcej, a rywal musiał ustawić szpaler. Zwolniony został chwilę później Frank Rijkaard i nastała era Guardioli. Jako fan Realu, nie mam nic przeciwko powtórce sprzed czterech lat.


pubsport.pl
Kasia Bącalska
Dziennikarstwem zainteresowałam się paradoksalnie w klasie dziennikarskiej. Zaczynałam od organizacji wydarzeń kulturalnych w Katowicach m.in (Tydzień Teatrów Lalkowych), reportaży z "dzielnicy", felietonów sportowych dla gazetki szkolnej i tekstów "do szuflady". Przestało mi to wystarczać i zaczęłam publikować na pubsport.pl (znaleźć mnie też możecie na blogu - jedenastunamurawie.blox.pl) oraz na portalu transfery.info. W marcu tego roku poprowadziłam prezentację zawodników GKS Katowice wespół z Radosławem Bryłką - rzecznikiem klubu. Od października studentka.....choć jeszcze nie wie jaki kierunek i lokalizację weźmie na ster.
http://jedenastunamurawie.blox.pl/html