Rekord kariery Blake’a Griffina

Martin Luther King Day ciągle trwa więc zapraszam na  kolejną porcję wydarzeń z NBA.

Blake Griffin pobił swój rekord kariery i ustanowił najlepszy wynik sezonu zdobywając 47 punktów (19-24 FG, 9-11 FT) w meczu przeciwko Pacers. Młody skrzydłowy do zdobyczy punktowych dołożył 14 zbiórek i tym samym zanotował 27. double-double z rzędu. Clippers pokonali Pacers 114-107 co jest ich 10. zwycięstwem w ostatnich czternastu spotkaniach. Rookie z Los Angeles wprowadza Clippers na coraz wyższy poziom. Od początku jego przygody z NBA wszyscy spodziewali się, że będzie ważnym ogniwem tej drużyny i kandydatem do tytułu ROY. Jego dotychczasowe osiągnięcia przechodzą wszelkie oczekiwania, a sposób w jaki Blake dominuje swoich rywali budzi podziw nawet największych sceptyków ekipy, która od zawsze była pośmiewiskiem ligi. Od kilku tygodni nikt nie pozwoli sobie zlekceważyć Clippers ponieważ patrząc na tempo rozwoju tego zespołu nikt nie wykluczy udziału w grach posezonowych już w tym roku.

23 punkty dla drużyny z Kalifornii zdobył Eric Gordon, a 14 punktów i 12 asyst zanotował Baron Davis.

W zespole z Indiany dwóch graczy zdobyło przynajmniej 30 punktów. Danny Granger zaliczył 32 „oczka” (9-16 FG, 4-6 3PM), a Darren Collison 30 i 8 asyst.

Najlepszy debiutant poprzedniego sezonu Tyreke Evans (16 pkt., 5 zb., 3 ast., 3 prz.) nie poprowadził Sacramento Kings do dziesiątej wygranej w sezonie. Tym razem „Królowie” polegli w Atlancie z miejscowymi Hawks 98-100.

Zwycięstwo „Jastrzębiom” zapewnił grający najlepszy mecz w sezonie Joe Johnson (36 pkt., 6 ast., 5 zb.) po trafieniu dwóch rzutów osobistych na 0.8 sek. przed końcem. Johnson faulowany przy próbie rzutu przez Evansa nie zawiódł na linii i takimi meczami udowadnia niedowiarkom, że jego maksymalny kontrakt nie był przypadkiem. King próbowali jeszcze wyrównać, ale podający piłkę z autu DeMarcus Cousins (20 pkt., 8 zb., 2 blk.) wyrzucił ją poza boisko.

Niesamowicie efektowny mecz zaliczył także Al Harford, a jego dorobek w tym meczu to 23 punkty, 9 zbiórek, 7 bloków (rekord kariery) i 6 asyst. Chciałbym zwrócić jeszcze uwagę na jeden fakt związany z Hawks. Josh Smith (19 pkt., 10 zb., 4 ast., 2 blk.) rozgrywa świetny sezon, a duży wpływ na jego progres ma skuteczność rzutów za trzy. W poprzednim sezonie Smith postanowił przestać rzucać zza łuku po tym jak we wcześniejszych sezonach trafiał ze skutecznością grubo poniżej 30%. Miniony sezon zakończył z zaledwie siedmioma próbami i ani jednym celnym rzutem. Obecny sezon jest jednak przełomowy. Josh rzuca dość często (78 razy w 41 meczach), ale trafia aż 37.2% „trójek” co stanowi dla niego bardzo dobry wynik i wpływa pozytywnie na udany sezon.

76ers pokonali po dogrywce Bobcats 96-92. Lou Williams rzutem za trzy doprowadził do remisu w regulaminowym czasie gry. Tam decydujący cios zadał Andre Iguodala na 37 sekund przed końcem trafiając z szóstego metra. Iguodala zanotował 16 punktów, 10 zbiórek i 6 asyst, a Williams 23 punkty.

W ekipie gości triple-double zanotował Boris Diaw (25 pkt., 11 ast., 11 zb.).

Hornets wygrali z Raptors 85-81, a najlepszym zawodnikiem był David West zdobywca 23 punktów i 10 zbiórek. West trafił decydujący rzut przy stanie 83-81.

17 punktów dla gospodarzy w 27 minut rzucił Jarret Jack oddany przez Raptors w wymianie z Hornets. 17 punktów i 16 zbiórek dodał Emeka Okafor.

Jose Manuel Calderon w kolejnym meczu zanotował ponad dziesięć asyst (13), ale tym razem nie zdobył żadnego punktu (0-5 FG) oraz stracił aż 7 piłek

Mavericks przegrali ponownie mecz po powrocie Dirka Nowitzkiego. Niemiec zdobył 32 punkty (10-17 FG, 8-8 FT) oraz zanotował po 5 asyst i zbiórek, a Dallas przegrało z Pistons 89-103. Dla Mavs była to już szósta porażka z rzędu. Podobny statystycznie występ do Calderona zaliczył Jason Kidd rozdając 13 asyst i nie trafiając żadnego z siedmiu rzutów z gry. Mecz zakończył z zerowym dorobkiem punktowym i 3 stratami.

W składzie Pistons ponownie zabrakło Ripa Hamiltona, który jest już prawdopodobnie gotowy do transferu. 20 punktów dla Detroit zdobył Rodney Stuckey, a 16 pkt., 9 zb., i 4 prz. zaliczył debiutant Greg Monroe.

Rockets przerwali serię czterech porażek z rzędu po wygranej we własnej hali z Bucks 93-84. 36 punktów dla wygranych zdobył Kevin Martin. 19 punktów i 14 zbiórek zapisał na swoim koncie Luis Scola.

Dla pokonanych 14 punktów i 11 zbiórek zanotował wchodzący z ławki rezerwowych Drew Gooden. „Kozły” przegrały 11. z rzędu mecz w Houston, a z ostatnich dziesięciu spotkań w tym sezonie polegli w aż ośmiu.

Rockets pierwszy raz od 12 meczów zatrzymali swoich rywali poniżej 100 rzuconych punktów.

enbijejowo.blox.pl


pubsport.pl
gladysh
Student AWF Wrocław, trener piłki nożnej i jej fan. Miłośnik NBA. Prowadzę bloga enbijejowo.blox.pl
http://enbijejowo.blox.pl/html