Reprezentacja goi rany?

Trwające od poniedziałku zgrupowanie reprezentacji Polski budzi wiele emocji. Zaczęło się od afery dziennikarskiej. Piłkarze Smudy jak ognia unikali w pierwszym dniu wywiadów i kontaktów z mediami, tak jakby chcieli uniknąć niewygodnych pytań o ich wyczyny z poprzedniego tygodnia. 

Tych natomiast trochę się nazbierało – od mniej poważnych, jak osiem goli straconych przez Arsenal i Szczęsnego w meczu ligowym, przez dość poważne -piłkarzy Legii Warszawa  „przymierzających ubrania” w agencji towarzyskiej , aż po bardziej poważne – kolejna głupia wypowiedź Patryka Małeckiego. Oprócz tego są jeszcze stare, choć nieprzedawnione sprawy Piszczka, zamieszanie wokół Perquisa czy ogólne kontrowersje związane z naturalizacją zagranicznych piłkarzy. Potencjalnie duża dawka niewygodnych pytań – zarówno dla selekcjonera jak i poszczególnych zawodników.

Wygląda na to, że niektórzy potraktowali zgrupowanie kadry narodowej jak sanatorium – posiedzimy tydzień, pogadamy, potrenujemy, zagramy dwa mecze i zapomnimy o koszmarach minionych dni. Przynajmniej kilku reprezentantom poniedziałkowe „nieporozumienie” musiało być bardzo na rękę. Sam Smuda też zresztą za odpowiadaniem na pytania raczej nie przepada. Biorąc pod uwagę, że procent rozsądnych wypowiedzi u niego czy u Małeckiego bywa zazwyczaj podobny do posiadania piłki, jakie osiąga przeciętny zespół w meczu z Barceloną, to może dobrze się stało. Może szkoda, że nie nabrali wody w usta na dłużej.

Ale całkiem poważnie – kadrowicze starają się uciec od palących problemów, nawet wczoraj, kiedy już normalnie rozmawiali z mediami (a niektórzy nawet im się podlizywali) najtrudniejsze pytania pozostawały bez odpowiedzi. Idealnym podsumowaniem tego dnia był tekst Małeckiego: -„jesteśmy na kadrze, o klubie nie rozmawiam”. Wojtek Szczęsny otwarcie przyznał, że fajnie było od razu po takim meczu jak z Manchesterem przyjechać na kadrę i trochę odciąć się od zamieszania wokół Arsenalu. Na marginesie – trzeba przyznać, że bramkarz londyńskiego klubu przynajmniej próbuje jakoś uporać się z tą wpadką i odróżnić jego przypadek od innych tu wymienionych.

Smuda i jego podopieczni zapomnieli jednak o jednym – żadnej z wymienionych w drugim akapicie spraw nie uda się zamieść pod dywan. One i tak wrócą w tempie błyskawicy. Smuda szybko przypomni sobie, jakie ma kłopoty z zestawieniem bloku defensywnego, Małecki stanie naprzeciw prawie trzydziestu tysięcy pikników już w piątek, Rybus przeczyta w gazecie jeszcze niejeden tekst o tym jak świętował awans do LE itd. itp. Jeżeli kadra ma działać jak uzdrowisko dusz, to nie przez traktowanie jej jako izolatkę od świata zewnętrznego, tylko poprzez rozegranie dwóch świetnych meczów z potężnymi rywalami. Tylko czy są na to jakieś szanse?

BONUS: Smuda o występie Małeckiego w meczu z Meksykiem 🙂


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/