Respekt przede wszystkim

Znamy też już pary 1/16 finału Ligi Europy. Pierwszy raz od wielu wielu lat (kiedy istniały jeszcze takie rozgrywki, jak Puchar Miast Targowych, czy Puchar UEFA grany systemem wyłącznie pucharowym) mamy w niej dwie polskie drużyny – Legię Warszawa i Wisłę Kraków.

Zważywszy na to, kogo mógł im przydzielić los, trzeba powiedzieć, że losowanie jest raczej dobre dla naszych klubów. Długo musieliśmy czekać, aż Gianni Infantino wyciągnie piłeczkę z nazwą ekipy z Polski. Manchester City, United, Athletic Bilbao, Valencia, Olympiakos, Altetico Madryt, czy Schalke zostały wylosowane przed naszymi zespołami, więc już stres miałem nieco mniejszy, bo najsilniejsi rywale – przynajmniej na papierze – już dostali przeciwników. Przez chwilę przeszedł mi przez głowę wariant powtórki z sezonu 2002/2003, kiedy Legia w II rundzie Pucharu UEFA przegrała z Schalke, które w kolejnej fazie poległo z… Wisłą. Do tej pory pamiętam te mecze – były to jedne z pierwszych, jakie świadomie oglądałem w życiu. I pamiętam też jak się rozpłakałem po odpadnięciu krakowian w 1/8 finału z Lazio… Ale powspominać jeszcze będzie pora. Przyjrzyjmy się niektórym parom z tego sezonu:

Wisła Kraków – Standard Liege

Biała Gwiazda miała już wiele szczęścia i nieszczęścia w tym sezonie europejskich pucharów. Czy wylosowanie zwycięzcy grupy B można nazwać szczęściem? Faktycznie jest to, przynajmniej w teorii, rywal trochę słabszy od innych, lecz nie wolno podchodzić do niego lekceważąco. W końcu pokonali Hannover 96 i FC Kopenhagę, a więc drużyny i tak wyżej notowane od Mistrza Polski. Podopieczni Jose Rigi podobnie jak Wisła, mają problemy z walką na kilku frontach, ale bardziej stawiają na Europę niż na krajowe rozgrywki (filozofia odwrotna do tej Roberta Maaskanta). Być może atutem na korzyść drużyny spod Wawela będzie niska temperatura, jakiej spodziewamy się w lutym. Póki co jednak zaskoczeniem jest to, że zespół z Krakowa w ogóle znalazł się wśród 32 w tej fazie. Mam nadzieję, że Kazimierz Moskal przepracuje dobre przerwę zimową i zobaczymy jego zespoł grający przynajmniej tak, jak w ostatnim meczu grupowym przeciw Twente.

Legia Warszawa – Sporting Lizbona

Drużyna ze stolicy przyniosła nam już naprawdę wiele radości tej jesieni. Zacznijmy od tego, że nie spodziewaliśmy się awansu do fazy grupowej, a jednak. O wyjście z grupy miało być bardzo trudno, a Legioniści zapewnili je sobie już po 4 meczach. Przed nimi kolejne wyzwanie, które zowie się Sporting. Brązowy medalista Mistrzostw Portugalii często gości w rozgrywkach UEFA. W sezonie 2004/2005 byli przecież w finale Pucahru UEFA, a dwa sezony temu wystąpili w Lidze Mistrzów. Teraz przeniósł się tam z Bragi trener Domingos Paciencia, a do dyspozycji ma całkiem dobrych piłkarzy. Emiliano Insua, Oguchi Onyewu, Anderson Polga, Rui Patricio – ci wszyscy występują regularnie w pierwszym składzie Sportingu. Legio, zagraj tak, jak ze Spartakiem, czy Rapidem. Niech się naród cieszy Twoją grą!

 

FC Porto – Manchester City

Przyglądajmy się uważnie, gdyż tu jest potencjalny rywal Legii lub Sportingu. Na pewno zarówno obrońca trofeum, jak i The Citizens mierzyli w fazę pucharową, ale nie tych rozgrywek. Ku zaskoczeniu większości obserwatorów, Napoli i APOEL Nikozja wyrosły jak Filip z Konopii i sprawiły, że teraz w LE oglądamy tak dobre zespoły. Z drugiej strony nie jest powiedziane, że nie będą grać rezerwami, bo uznają, że bez sensu jest ryzykowanie dobrej pozycji w lidze na rzecz „jakiejś tam” Ligi Europy. Oby tak nie było, bo już widać, że to może być hit.

Ajax Amsterdam – Manchester United

Zwłaszcza starsi znawcy futbolu cieszą się na ten dwumecz. To kluby, które w ciągu poprzednich kilkunastu lat rządziły w futbolowej Europie. Teraz jednak przeżywają kryzys. Czerwone Diabły nie mogą się odnaleźć w tym sezonie, a amsterdamaczycy to już nie ci, co dawniej. Podobnie jak w przypadku poprzedniej pary ciężko przewidzieć, co się stanie, bo niewykluczone, że zagrają drugimi składami. Jest to niestety bardzo prawdopodobne w przypadku MU…

Stoke City – Valencia

Kiedy myślimy o jakimś klubie z Anglii, który mógły odnieść sukces na międzynarodowej arenie, myślimy o MU, MC, Arsenalu, Chelsea, w ostateczności o Tottehnamie, Fulham, czy Liverpoolu. Tymczasem finalista Pucharu Anglii okazał się lepszy od Dynama Kijów i zagra w 1/16 finału LE. Przed zawodnikami ze Stoke niełatwe zadanie. Na ich drodze stoi Valencia, której się nie powiodło w Lidze Mistrzów. Faworytem jest drużyna z Mestalla, ale nie sądzę, by czekał ich spacerek.

Udinesse – PAOK

Drużyna, która otarła się o Ligę Mistrzów zagra przeciwko rewelacji tej edycji Europa League. Ekipa z Salonik wygrała grupę, w której rządzić mieli Rubin z Tottenhamem. Niestety, klub z Londynu musiał się przez to pożegnać z rozgrywkami. Co może zadecydować o zwycięstwie? Podejrzewam, że dyspozycja dnia. Obu drużynom zdarzało się wspaniałe mecze przeplatać kiepskimi występami. Oby 16 i 23 lutego Udinese i PAOK trafiły na swoje dobre dni i stworzyły piękne widowisko.

Jest jeszcze kilka par, którym możnaby się przyjrzeć, ale po pierwsze – dużo już napisałem, a po drugie – i tak (z małymi wyjątkami) spotkania będą grane jednego dnia o dwu różnych godzinach, więc nie złapiemy tylu srok za ogon. Trochę szkoda, nieprawdaż?

Jeśli chodzi o pary z polskimi zespołami, to wolę nie uczestniczyć w napince, że zarówno Legia, jak i Wisła spokojnie przejdą swoich rywali. Jestem nauczony historią Lecha Poznań z Bragą z poprzedniego sezonu. Inna sprawa, że ekipa z Estadio Municipal była ewenementem na skalę światową… Jedno jest pewne – obie nasze drużyny będą musiały walczyć o przejście dalej i będziemy się bardzo cieszyć, jeżeli choć jedna z nich zagości w 1/8 finału. Jednak nie chcę na razie myśleć o tej fazie dopóki nie usłyszę ostatnich gwizdków w rewanżach.


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl