Rewanż formalnością? Juve – Bayern, zapowiedź

Już dziś o 20.45 w Turynie rozpocznie się rewanżowy mecz 1/4 finału Ligi Mistrzów pomiędzy miejscowym Juventusem a monachijskim Bayernem. W pierwszym meczu, na Allianz Arenie, Bawarczycy pewnie zwyciężyli, aplikując Starej Damie dwie bramki i zachowując przy tym czyste konto. Rewanż wydaje się formalnością, jednak przestrogą dla gości dzisiejszego spotkania niech będzie ich postawa w  dwumeczu z poprzedniej rundy LM, kiedy to pomimo bardzo pewnego zwycięstwa w pierwszym meczu z Arsenalem, niewiele brakowało, aby to Kanonierzy ostatecznie przeszli do ćwierćfinału.

Podopieczni Juppa Heynckesa rozgrywają kapitalny sezon. Ich gra wygląda świetnie, potrafią zdominować każdego rywala, nad wszystkimi zyskują absolutną kontrolę, piłkę rozgrywają mądrze, ale w swoich wyborach potrafią być dla przeciwnika niezwykle zaskakujący. W ostatnią sobotę zapewnili sobie tytuł mistrza Niemiec wygrywając z Eintrachtem. Na ten moment ich przewaga nad drugą w tabeli Borussią wynosi już dwadzieścia punktów, a kto wie, może będzie ich jeszcze więcej, wszakże do końca rozgrywek pozostało sześć kolejek.

W europejskich rozgrywkach monachijczycy radzą sobie niewiele gorzej. Wygrali grupę F z Valencią, BATE i Lille mając na koncie trzynaście punktów, a przegrywając tylko raz, niespodziewanie, z BATE Borysow. O poprzedniej rundzie wspominałem już na wstępie. W pierwszym spotkaniu na Emirates goście rozprawili się z Arsenalem wygrywając 3:1, ale w drugim meczu, na własnym terenie, przegrali z The Gunners 0:2 i awansowali tylko dzięki bramce strzelonej w meczu wyjazdowym.

Juventus  na krajowym podwórku również króluje. Nad Napoli nie wypracował sobie może aż takiej przewagi jak FCB nad BVB, ale różnica dziesięciu punktów pomiędzy ekipami z Turynu i Neapolu również musi robić spore wrażenie. Stara Dama strzeliła najwięcej goli w Serie A (wraz z Interem, 61) i straciła najmniej (już samodzielnie, 20).

W Lidze Mistrzów Juve zajęło pierwsze miejsce w ciężkiej grupie z rewelacyjnym  Szachtarem, ubiegłorocznym tryumfatorem, Chelsea i duńskim outsiderem, Nordsjaealnd, kończąc rozgrywkę z dwunastoma  punktami na koncie. W poprzedniej rundzie Stara Dama rozprawiła się ze szkockim Celiticem, wygrywając pewnie zarówno  w pierwszym, jak i drugim meczu.

***

W spotkaniu na Allianz Arenie Bayern zyskał absolutną dominację. Przybysze z Włoch nie mieli najmniejszych szans na uzyskanie korzystnego rezultatu, bowiem od pierwszej do ostatniej minuty to gospodarze kontrolowali przebieg gry, stwarzając przy tym kolejne sytuacje. W środku pola rządził  i dzielił Bastian Schweinsteinger, który idealnie spełnił się w roli łącznika pomiędzy pomocą a atakiem, piłkę rozgrywając ciekawie, inteligentnie,  ze swoimi wyborami trafiając wręcz idealnie, a oprócz tego był bardzo przydatny w defensywie. Jak zwykle zresztą.  Niezwykle zaimponował mi napastnik FCB, Mario Mandzukić, który mimo iż nie strzelił bramki, rozegrał  dobry mecz. Ale najbardziej ujęła mnie jego walka w defensywie, agresywność w odbiorze, bardzo dynamiczne i od czasu do czasu również skuteczne powroty na własną połowę, niekiedy pod własne pole karne, a to przecież  bardzo rzadko spotykane u snajperów.

Kluczem było jednak nękanie Andrei Pirlo – reżysera gry Starej Damy, magika, być może najlepszego rozgrywającego na świecie . Gdy tylko futbolówka docierała do Włocha,  przy nim automatycznie znajdowało się dwóch, trzech rywali, a z nimi pomocnik gości nie mógł sobie poradzić chociażby dlatego, że nigdy nie należał do szybkościowców ani dryblerów. Juve pozbawione zostało najważniejszej części – mózgu – elementu odpowiedzialnego za większość istotnych funkcji w organizmie, jakim jest włoska drużyna. W związku z tym nie miał kto uspokoić gry, zagrać idealnej prostopadłej piłki, mimo iż przeciwnik jest świetnie ustawiony w defensywie; brakowało gościa, który porozrzucał by tę piłkę na skrzydła i w odpowiednim momencie zmienił stronę.

Jeżeli Bayern zagra agresywnie i konsekwentnie w defensywie, wygra. Teoretycznie.  Ma lepszych piłkarzy, świetną zaliczkę i genialną formę…  ale może futbol znowu okaże się nieprzewidywalny i pokaże swoją najpiękniejszą stronę.


pubsport.pl
Daniel Flak
Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html
http://daniel99.blox.pl