Rodacy, trochę pokory przed Euro!

Zgodnie z przypuszczeniami, irracjonalne euroszaleństwo na dobre ogarnęło Polskę. Irracjonalne, bo potwierdzające kolejny raz prawidłowość, iż niespecjalnie oglądamy się na wcześniejsze klęski biało-czerwonych na dużych turniejach i tym samym efekt „chłodnej głowy” nie ma żadnej racji bytu.

Ktoś powie: emocjonalne podejście do piłki nożnej jest typowe dla każdego normalnego kibica w każdym państwie świata. Ale śmiem twierdzić, że u nas ta emocjonalność, to ciągłe pragnienie sukcesu przybiera monstrualne rozmiary. Dlatego każda porażka na Mundialach 2002 i 2006, oraz na Euro 2008, bolała jak solidny kop w d…, bolała zdecydowanie bardziej człowieka 90 minut zdzierającego gardło niż tego, który w sposób wyważony analizował poszczególne aspekty gry polskiej kadry. Zresztą, niekończące się pokłady optymizmu przed każdym kolejnym turniejem najlepiej puentuje ta oto wypowiedź Pawła Zarzecznego (na filmie od 4:25 do 5:01):

Piszę tak, bo mi trochę szkoda zdrowia i nerwów moich rodaków. Nie dość, że szargają je co i rusz nieudolni politycy, to jeszcze dochodzi ten wielki entuzjazm, umiejętnie podsycany przez dziennikarzy, nie pozwalający podejść ludziom do meczu z Grecją w sposób bardziej stonowany i – wybaczcie oksymoron – mile się rozczarować ewentualnym zwycięstwem. Widocznie lubimy ten ryzykowny wariant: albo narodowe wesele albo narodowa stypa. Dlatego Franciszek Smuda zdaje sobie sprawę, że większość kibiców rozpatruje awans z grupy nie w kategoriach sukcesu, a li tylko „psiego obowiązku”. Klęska oznacza zaś dla naszego selekcjonera, iż… wizyty na stadionie Podbeskidzia okazały się zasadne z punktu widzenia szukania nowej pracy.

Pamiętam jak dziś, gdy wychodząc na balkon nazajutrz po meczu z Ekwadorem na Mundialu 2006, moim oczom ukazała się biało-czerwona flaga z kirem, wywieszona przez jednego z okolicznych mieszkańców. Wtedy uznałem to za przejaw – delikatnie rzecz ujmując – ekstrawagancji  Dzisiaj znając już lepiej naszą futbolową mentalność, w przypadku porażki z Grecją (ODPUKAĆ!) takie reakcje nie powinny być żadnym zaskoczeniem.


pubsport.pl
Miłosz Węgrzyn

Student prawa i politologii na Uwr. Od listopada 2006 autor bloga TYLKO I WYŁĄCZNIE O SPORCIE, promowanego przez portal Sport.pl

http://milgord.blox.pl/html