Rozmowy ze zmęczonymi Olgą Trach i Agatą Durajczyk po meczu Beef Master Budowlani – PGNiG Nafta

Jak czyta się nazwisko Olgi? „Tracz” czy „Trach”? Czego życzy sobie Agata Durajczyk z okazji Świąt Bożego Narodzenia? Odpowiedzi w naszych wywiadach z siatkarkami Beef Master Budowlanych Łódź. Zapraszamy do przeczytania!

Olga Trach – środkowa Beef Master Budowlanych Łódź

Wasz mecz z Piłą to absolutny rollercoaster. Jak to się stało, że wasz główny atut w postaci gry środkiem oraz bloku ciągle pojawiał się i znikał?

– Być może dlatego, że byłyśmy nieco zmęczone, a także koncentracja nam uciekała. Wiadomo, zbliżają się święta, kto by myślał o siatkówce (śmiech). A tak na poważnie pilanki grały trudną siatkówkę, szybką. Dlatego dobrze, że udało się nam je pokonać, choć szkoda, że dopiero po pięciu setach, bo to kolejny raz, kiedy zgarniamy dwa punkty, a nie trzy. 

Wasze rywalki są jedyną drużyną w stawce, która wygrała w tym sezonie zarówno z liderem tabeli (Chemikiem Police), jak i wiceliderem (Impelem Wrocław). To musiało obudzić w was szacunek dla tej ekipy, mimo bezbarwnego pierwszego meczu w Pile.

– Oczywiście, że szanujemy nasze przeciwniczki, zresztą jak każdego w lidze. Może to chwilami wyglądało, jakby tak nie było, ale to nie dlatego. To przez brak świeżości…

Dlaczego? Czyżby trener Grabowski już przed świętami chciał żebyście spaliły to, co zjecie?

– Nie, nie, moim zdaniem to takie zmęczenie ogólne. W każdy weekend rozgrywamy wymagające mecze, a ostatni rozgrywałyśmy w poniedziałek. Wróciłyśmy we wtorek wcześnie rano i praktycznie nie miałyśmy czasu na odpoczynek, trzeba było przygotowywać się do dzisiejszego starcia. 

Czy ty szczególnie odczuwasz to zmęczenie? Brakuje zmienniczki na twojej pozycji, bo Ola Sikorska jeszcze nie wróciła po kontuzji. Wiadomo, kiedy będzie mogła wam pomóc?

– Ola jest świetną siatkarką, faktycznie brakuje nam jej. Mam nadzieję, że szybko się wyleczy, choć nie wiemy dokładnie, kiedy to nastąpi. Oby jak najszybciej.

Jak już wspominałem, ten mecz miał dziwny przebieg – najpierw przewaga jednej z drużyn, a poźniej seria przeciwniczek i walka „punkt za punkt”. Co było tego przyczyną? Gdzie leżał klucz do wygranej?

– Myślę, że jednak koncentracja, która pomimo tego, iż nam uciekała, wracała na koncówki setów. Problem w tym, że za szybko myślałyśmy, że partia jest już wygrana (4. set, prowadzenie Budowlanych 23:22 i porażka 23:25) i gdzieś błądziłyśmy myślami.

Gdzie spędzisz Święta Bożego Narodzenia? Czy siatkówka będzie ci towarzyszyć w tym czasie?

– Jeszcze nie wiem gdzie, ale na pewno gdzieś w Europie ze swoim chłopakiem. Dawno się nie widzieliśmy, stęskniliśmy się za sobą. O następnym meczu na razie nie myślę, na to przyjdzie czas w styczniu.

I na koniec rozwiążmy kwestię, z którą borykają się polscy dziennikarze. Jak mają czytać Twoje nazwisko: „Tracz”, czy „Trach”?

– „Tracz”. Forma „Trach” mnie śmieszy.

Agata Durajczyk – libero Beef Master Budowlanych Łódź

Wasza gra przypominała sinusoidę właściwie w każdym elemencie, ale szczególnie w przyjęciu. Dlatego zwracam się z pytaniem do głównej przedstawicielki grupy przyjmujących o przyczynę takiego przebiegu akcji.

– Ciężko mi stwierdzić, bo aż tak dużo dziś nie przyjmowałam. Dziewczyny mnie dziś jakoś omijały. Wydaje mi się, że przyjęcie nie było aż takie złe. Owszem, czasami piłka nie leciała dokładnie do siatki, ale zagrywek punktowych było bardzo mało. Wydaje mi się, że brak koncentracji i nasze błędy własne spowodowały, że ten mecz wyglądał jak wyglądał. Zamiast skupić się i wygrać bezapelacyjnie, oddawałyśmy punkty rywalkom.

Miałyście gdzieś z tyłu głowy, że gracie z pogromcą dwóch najlepszych drużyn tego sezonu? Może to was trochę denerwowało?

– Równie dobrze ktoś mógłby powiedzieć, że jesteśmy pogromcami Dąbrowy. Piła rozkręca się z meczu na mecz, być może Chemikowi przytrafił się słabszy dzień. Wygrana z Impelem na pewno je podbudowała. Wiedziałyśmy, że to nie będzie łatwy mecz, szczególnie, że nie trenowałyśmy normalnie. Były problemy z halą, a do tego jesteśmy ledwie 3 dni po przyjeździe z Wrocławia. To wszystko mogło się nawarstwić i przełożyć na nasz występ. Mimo tego cieszymy się z dwóch punktów.

Olga Trach powiedziała przed chwilą, że brakowało wam dziś świeżości. Też odniosłaś takie wrażenie?

– Fakt, jesteśmy trochę zmęczone, gramy teraz co tydzień i nie mamy odpoczynku. Dlatego tym bardziej radujemy się z wygranej, bo mogło się to skończyć różnie. Problemy z koncentracją mogły nas dziś kosztować drożej.

Czy PGNiG Nafta to dla was niewygodny rywal? Trudno grało się wam przeciwko nim także w Pile przed dwoma miesiącami.

– Myślę, że nie. Tam my grałyśmy słabo, a mimo tego zwyciężyłyśmy i to za 3 punkty. Ten dzisiejszy mecz nie był moim zdaniem na aż tak tragicznym poziomie jak tamten. Zwłaszcza dało się zaobserwować lepszą grę pilanek. Zmierzymy się z nimi także w Pucharze Polski, więc musimy temu sprostać. Myślę, że i tak bardziej niewygodnym przeciwnikiem jest choćby Impel, któremu w poniedziałek uległyśmy po raz drugi.

Na razie pewnie nie myślicie jeszcze o kolejnej potyczce (z Chemikiem), a o świętach.

– Teraz potrzebujemy odpocząć. Za chwilę mamy jeszcze klubową Wigilię, a potem spotkamy się dopiero 27 grudnia. Wtedy będziemy myślaly o kolejnych meczach.

W takim razie podsumujmy to, co za wami. Ostatnie tygodnie to serie meczów z przeciwnikami z górnej półki – Wrocław, Bielsko, Dąbrowa, Sopot, Muszyna. Czy ogólnie jesteście zadowolone ze swoich występów?

– Trochę żałujemy meczu z Bielskiem, bo tam miałyśmy realną szansę zgarnąć dwa, a nawet trzy punkty. Impelowi punkty zabrać jest bardzo trudno. Nie wiem, czy udałoby nam się to nawet w pełni dyspozycji. Ogólnie jesteśmy zadowolone, mamy w tabeli więcej punktów niż rok temu o tej porze i wciąż liczymy się w walce o 4. miejsce. Zostało nam jeszcze kilka meczów fazy zasadniczej i w każdym z nich musimy starać się zaprezentować swoją dobrą siatkówkę.

Czego życzy sobie Agata Durajczyk z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia?

– Przede wszystkim odpoczynku i zdrowia. A kibicom życzę, żeby przychodziło ich do nas jak najwięcej i żeby wracali do domów zadowoleni. Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku także dla nich.

 

Niestety, nie porozmawialiśmy z żadną z zawodniczek PGNiG Nafty Piła, ponieważ nie były one chętne do wywiadu.


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl