Rozpalone ołówki

Pozwolę sobie zacytować sam siebie. Otóż 19 stycznia 2012 roku napisałem „za sprawą tej równości Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn to jedna z najwspanialszych imprez sportowych na świecie.” Równość, w sensie wyrównany poziom. Nie widziałem meczu ze Szwecja, do spotkania z Macedonią też się za bardzo nie odniosę, choć kilka myśli do głowy przychodzi. Postąpię raczej zgodnie z tytułem jednej z piosenek z ostatniej płyty Bulgoda: Do przodu, tylko do przodu.

Bramkarz macedoński zabrał nam nadzieję, ale jego duński odpowiednik zwrócił nam optymizm. Szanse jeszcze są. Wbrew pozorom niemałe.

Przed nami mecz z Niemcami, a także jeszcze trzy inne spotkania. Z Niemcami musimy wygrać bezwzględnie. A ta reszta? Za sprawą tej równości wszystko może się zdarzyć, nie pozostaje zatem nic innego, jak wziąć ołówek do ręki i rozpisać wszystkie 27 wariantów. A i to okazuje się być niewystarczającym, bo mogą się liczyć bramki.

Oprócz naszej wiktorii kolejnym bezwzględnym warunkiem jest strata punktów przez Duńczyków w meczu ze Szwecją W przeciwnym wypadku bardzo prawdopodobne jest, że podopieczni Ulrika Wirbeka powtórzą nasz wyczyn niegdysiejszy, czyli wchodząc do drugiej fazy zerowym dorobkiem awansują do półfinałów.

A komu kibicujemy w innych spotkaniach? Bardzo nam pomóc mogą Serbowie pokonując dziś Szwedów i pojutrze Macedończyków. Choć trochę się boję, że jeśli Serbowie będą już mieli pewne pierwsze miejsce… Aczkolwiek w przypadku zwycięstwa Serbii dziś, a Polski (minimum czterema bramkami) i Szwecji jutro, już około 20-tej będziemy świętować awans do strefy medalowej, zaś Macedonia-Serbia będzie spotkaniem o nic. Może ewentualnie o awans do naszych dzisiejszych oponentów do meczu o piąte miejsce, ale jakie to ma teraz znaczenie.

Niby taki prosty system, a w kilka minut można zabazgrać kilka kartek wariantami. A przecież za niecałe dwie godziny część tych pospiesznych obliczeń będzie można wyrzucić do kosza.

Ale ale. Obliczenia obliczeniami. Ja się mogę w nie bawić. Zawodnicy, mam nadzieję, moich słów nie czytają. Jutro trzeba wygrać i basta. A potem, jak już tylko to pozostanie, wrócimy do naszych notatek i wyliczeń.


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk

Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl.
Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.

http://pawelkazimierczyk.natemat.pl