Rozpędzone TGV zatrzymane na Roosevelta. Milik bohaterem.

Górnik Zabrze po dwóch trafieniach Arkadiusza Milika ograł pewnie Koronę. Kielczanie tego dnia mieli problemy z oddaniem celnego strzału na bramkę  Skorupskiego. Gospodarze przejechali się po zespole Leszka Ojrzyńskiego niczym TGV. 

Na Roosevelta w 24 kolejce T-mobile ekstraklasy przyjechała rozpędzona Korona Kielce. Piłkarze Leszka Ojrzyńskiego przed kilkoma dniami ograli Polonię Warszawa 3:0 i przyczynili się tym samym do zwolnienia Jacka Zielińskiego z funkcji szkoleniowca Polonii Warszawa.

Na murawę w Zabrzu nie wybiegł dziś Michał Zieliński, który wskutek klauzuli zawartej w jego kontrakcie z Koroną, nie mógł będąc wypożyczonym do Górnika zagrać w tym meczu. Gospodarze przed tym spotkaniem nie musieli oglądać się na rywali, bowiem nie grożą im puchary, ani strefa spadkowa. Przed tygodniem wbili trzy bramki Cracovii i pogrążyli piłkarzy Tomasza Kafarskiego, którzy pewnie zmierzają po miano pierwszoligowca.

Na boiskach całej Europy trwa akcja ”Razem ratujmy życie – profesjonalny futbol w walce z głodem”. Tuż przed pojawieniem się piłkarzy na murawie juniorzy zabrzańskiego klubu zaprezentowali baner, który ma zwrócić uwagę na problem głodu w Afryce.

Tuż przed pierwszym gwizdkiem, Adam Danch zebrał gromkie brawa od kibiców z okazji setnego meczu w ekstraklasie. Minutą ciszy fani uczcili dwóch zmarłych kibiców Górnika.

Pierwsze minuty stały pod znakiem walki  o górne piłki. W pierwszej minucie dobrą sytuację mieli gospodarze, ale podanie Nakoulmy nie trafiło do nikogo. Pierwszy rzut rożny oglądaliśmy w czwartej minucie. Piłkę dośrodkowywaną przez Kwieka wybili obrońcy.

W 13 minucie po wrzutce Lisowskiego spod linii bocznej goście mogli wyjść na prowadzenie, ale futbolówka nie znalazła adresata. Chwilę później dobrze zastawił się Szeweluchin i zakończył tym samym pierwszy kwadrans gry, w którym nie zobaczyliśmy celnych strzałów na bramkę Skorupskiego.  Maciej Korzym po długim podaniu ze środka pola pod presją jednego z obrońców nie opanował piłki , ale już kilka minut później jego zespół mógł się zrehabilitować gdy sędzia Marcin Borski podyktował rzut wolny dla gości. Z około 18 metrów dośrodkowywał Sobolewski i na tym skończyły się emocje związane ze stałym fragmentem gry.

Korona przeważała na boisku w pierwszej części spotkania, ale jej zawodnicy nie potrafili udokumentować tego golem. Coraz odważniej zaczęli poczynać sobie gospodarze. Kontra Górnika skończyła się na wyłuskaniu piłki Nakoulmie tuż przy linii bocznej boiska. Prostopadłe dośrodkowanie w pole karne Michała Bembena w 27 minucie spotkania trafiło wprost w rękawice Małkowskiego.  Kilkadziesiąt sekund później strzał  z półwoleja Prejuca został zablokowany. Akcje obu zespołów były niedokładne, kończyły się tuż przed ”szesnastką”. Górnicy z łatwością dochodzili do sytuacji, ale nie wykańczali akcji strzelając ”ślepakami”. Jednak wystarczyło pięć minut, by obraz gry radykalnie się zmienił.

Arbiter w 33 minucie nie zawahał się podyktować rzutu karnego dla gospodarzy za faul Małkowskiego na Arkadiuszu Miliku. Golkiper obejrzał żółty kartonik, a Milik nie dał mu żadnych szans posyłając piłkę ze stoickim spokojem w prawy róg bramki. Zaledwie 5 minut później sam na sam z bramkarzem wyszedł ponownie Milik i tuż przed przerwą zanotował dublet, strzelając praktycznie do pustej bramki po podaniu od Aleksandra Kwieka. 18-latek uniknął spalonego i  do przerwy wydarzenia na boisku kontrowali gospodarze, którzy mogli podwyższyć wynik strzelając Kielczanom trzecią bramkę do szatni.

Po przerwie Leszek Ojrzyński przeprowadził jedną zmianę swoim zespole. W miejsce Grzegorza Lecha pojawił się Łukasz Jamróz, mający wzmocnić siłę ofensywną drużyny. Gościom nadal brakowało animuszu i składnych akcji. Paradoksalnie Kielczanie mieli przejechać się jak TGV  po murawie na Roosevelta, tymczasem mknęli jak pociąg relacji Koszarawa-Zielona Góra.

W 58 minucie Marcin Borski ukarał trzech piłkarzy żółtymi kartkami. Za przepychanki w okolicach 20 metrów od bramki Skorupskiego ukarani zostali Maciej Korzym, Daniel Gołębiewski i Ołeksandr Szeweluchin. Zabrzanie nadal atakowali, nawet wejście Kiełba nie wzmocniło siły napadu gości. Na 3:0 mógł podwyższyć Milik, ale zaliczył pudło, nie trafiając z trzech metrów do pustej bramki. Za szybko wyskoczył do dośrodkowywanej piłki i nie zdołał jej należycie przyjąć.

Na 20 minut przed końcem, przy pewnym prowadzeniu pokład opuścili Nakoulma i Michał Bemben. Korona nie była w stanie tego dnia oddać celnego strzału na bramkę. Tuż przed ostatnim gwizdkiem Korona Kielce oddała dwa strzały, ale oba zakończyły się niepowodzeniem, jeden z nich sparował nad poprzeczkę golkiper gospodarzy.

Do końca spotkania  lokujący się przed meczem na jedenastym miejscu w tabeli gospodarze nie oddali inicjatywy i zasłużenie wygrali. Tym samym są niepokonani od czterech spotkań. W następnej kolejce zagrają u siebie z Polonią Warszawa.


pubsport.pl
Kasia Bącalska
Dziennikarstwem zainteresowałam się paradoksalnie w klasie dziennikarskiej. Zaczynałam od organizacji wydarzeń kulturalnych w Katowicach m.in (Tydzień Teatrów Lalkowych), reportaży z "dzielnicy", felietonów sportowych dla gazetki szkolnej i tekstów "do szuflady". Przestało mi to wystarczać i zaczęłam publikować na pubsport.pl (znaleźć mnie też możecie na blogu - jedenastunamurawie.blox.pl) oraz na portalu transfery.info. W marcu tego roku poprowadziłam prezentację zawodników GKS Katowice wespół z Radosławem Bryłką - rzecznikiem klubu. Od października studentka.....choć jeszcze nie wie jaki kierunek i lokalizację weźmie na ster.
http://jedenastunamurawie.blox.pl/html