Rzym wypada z gry

A uściślając rezygnuje. Wszak oprócz zgłoszenia się z okrzykiem „my, my, mu chcemy” żadne sygnały do olimpijskiej centrali jeszcze z Rzymu nie popłynęły. Czas na złożenie papierów z pierwszymi konkretami (tzw. mini bid book) jest do jutra. A od pojutrza będziemy już mogli zapewne wyraźnie i z pełną odpowiedzialnością za słowa napisać: jest 5 miast aplikujących o organizację Letnich Igrzysk Olimpijskich w 2020 roku.

Decyzja Włochów nie jest zaskakująca. Od początku było wiadomo, że fundament finansowy pozwala bardziej na zbudowanie altanki na działce aniżeli willi z basenem i torem BMX. Zmiana u władzy i zapowiadane ostre cięcia były kolejnym sygnałem, że ta kandydatura może długo nie pociągnąć. Na razie Włosi potrzebują chleba. A trywialnie prostą jest kalkulacja stwierdzająca, że lepiej wycofać się teraz niż później.

Jeśli chodzi o sytuację z kasą, to o nie najlepszej sytuacji wspominało się w przypadku Madrytu i Tokio. Jeśli chodzi o Japończyków, to nie wierzę, że mogliby oni w którymkolwiek momencie się wycofać. Niewątpliwie ogromny jest ciężar jaki obciąża budżet w związku z naprawami szkód trzęsienia ziemi sprzed kilku miesięcy i jego konsekwencji, wiedzieć też trzeba, że macki światowego kryzysu uderzyły w Kraj Kwitnącej Wiśni z niemałą siłę. Ale Japończycy mieliby zrezygnować z inwestycji w siebie? A nawet abstrahując od tego – skoro ogłoszono, że igrzyska mają być jednym z symboli odbudowy, to nie można sobie pozwolić na rezygnację. Sprawia to, że aplikację Tokio można darzyć pewną sympatią i lekko im kibicować – mimo, że mam swoich faworytów.

W kwestii Hiszpanii mogą się okazać dwie sprawy. Albo, że jednak nie jest u nich aż tak źle, albo że robią błąd, którego wystrzegli się Włosi. Bo w ich sukces nie wierzę, choć mogą oni stanowić mocną, pewną kandydaturę i czyhać na błędy tych lekko egzotycznych aplikacji, za którymi stoi ideologia i trendy, ale które mogą się okazać mniej ciekawe w kwestiach formalnych.

Oczywistym jest jednak, że kibicuję nie tym, którzy na pewno zrobią dobre igrzyska, lecz tym ciekawym, którzy mogą zrobić je wspaniałymi i w jakiś sposób wyjątkowymi.

W związku ze zmniejszeniem się liczby aplikacji można przypuszczać, że cała piątka zostanie przepuszczona przez wstępne sito (decyzja w maju) i dopuszczone do głosowania. Wprawdzie o tym przepuszczeniu decyduje ocena zawartych w mini bid booku treści, która powinna być bezwzględna, ale nie powinno to stanowić problemu dla MKOlu. Tym bardziej że wszystkie aplikacje zapowiadają się na bardzo rzetelne i poważne. Co bardzo cieszy. I zapowiada ciekawy wyścig.


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk
Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl. Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.
http://pawelkazimierczyk.natemat.pl