Samba trwa, choć była zagrożona, Chile poległo dopiero w karnych

Brazylia została pierwszym ćwierćfinalistą piłkarskich mistrzostw świata 2014. W Belo Horizonte po rzutach karnych wygrała z Chile. W regulaminowym czasie gry i dogrywce padł remis 1:1.

Od początku spotkania Brazylijczycy narzucili szybkie tempo, którego nie wytrzymali defensorzy Chile, a zwłaszcza strzegący prawej strony Silva. Raz po raz jego stroną sunęły groźne akcje. Bramka padła jednak po stałym fragmencie gry, dośrodkowanie z rogu przedłużyl na długi słupek Fred, a akcję zamknął David Luiz. 

W 32. minucie ambitne Chile wyrównało, wykorzystując błąd Hulka w wyprowadzeniu piłki. Gola na 1:1 zdobył Alexis Sanchez. Do przerwy, mimo licznych sytuacji, zwłaszcza dla Brazylii, bramki nie padły.

Po wznowieniu gry ekipa Jorge Sampaoliego zmieniła trochę styl, dlużej utrzymując się przy piłce, dzięki czemu ograniczyła zagrożenie pod swoją bramką. Po jedynej w początkowym fragmencie drugiej połowy kontrze gospodarzy piłka wpadła jednak do bramki strzeżonej przez Bravo, Howard Webb nie zaliczył jednak trafienia Hulka, gdyż wcześniej ten pomógł sobie ręką przy przyjęciu piłki. 

Ataki Chile omal nie przyniosły efektu w 64. minucie, gdy Arranguiz strzelał z 10 metrów, ale z trudnem piłkę na róg sparował Julio Cesar. Imponujące było też samo rozegranie piłki, które doprowadziło do tej sznasy.

Brazylijczycy odgryźli się dopiero w końcówce, w 82. po przebojowym rajdzie Hulka, pełnię możliwości musiał pokazać golkiper Claudio Bravo.

W dogrywce gra była już wolniejsza, ale i tak obie drużyny miały szanse na bramki. Najlepszą Chile – w 120. minucie Pinilla trafił w poprzeczkę.

W rzutach karnych niemal od początku prowadzili brazylijczycy, bo Julio Cesar obronił pierwszy strzał rywali – w wykonaniu Pinilli. Potem pudło zaliczył Willian, ale wynik nie wyrównał się bo niecelnie strzelał Alexis Sanchez. Chile wyrównało dopiero w czwartej kolejce, gdy Bravo odbił strzał Hulka, a Cesara pokonał Diaz. Niestety dla gości, w ostatniej serii Neymar okazał się skuteczniejszy od Jary, który trafił w słupek i to Brazylia awansowała do ćwierćfinału

 


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/